Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Niespodzianki nie było, Legia wygrała i nadal jest liderem.

Niespodzianki nie było, Legia wygrała i nadal jest liderem.

0

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Legia Warszawa pokonała Pogoń Szczecin 2:1. To powoduje, że Mistrzowie Polski pozostają na fotelu lidera po 30 kolejkach.

Nic nie wskazywało od pierwszych minut, że Legia podoła zadaniu. 3. minuta meczu, wrzutka w pole karne Kuciaka i… niezawodny ostatnio Zwoliński wpakował piłkę do siatki. Świetny początek spowodował, że “Portowcy” cofnęli się do defensywy i nie decydowali się na ataki pozycyjne.

To spowodowało, że Legia zdobyła optyczną przewagę. Jednak nic z niej nie wynikało. Tercet Kucharczyk-Guillerme-Saganowski nie zdołał poważniej zagrozić bramce Janukiewicza. Przyznać jednak trzeba, że Mistrzowie Polski potrafią zdominować przeciwnika. Para Furman – Jodłowiec wyglądała naprawdę solidnie. Jednak co z tego, jeżeli nie padają bramki…?

Druga połowa to zmiana w ofensywie. Za Saganowskiego wszedł Sa. I trzeba przyznać, że zmieniło to obraz gry warszawskiego zespołu, a także siało więcej popłochu w szykach obronnych Pogoni. Te pękły w 50. minucie, kiedy to po błędach szczecinian piłkę do bramki skierował Guillerme. Kolejna bramka była kwestią czasu. Czarne chmury wisiały nad Pogonią 19 minut, bowiem w 69. minucie Lewczuk skierował piłkę głową do siatki. Trzeba przyznać, że były gracz Zawiszy naprawił tym samym swój błąd, bo to on nie pokrył w 3. minucie Zwolińskiego.

Legia dalej naciskała, jednak po raz kolejny była nieskuteczna. Soich sytuacji nie potrafili wykorzystać Kucharczyk, Furman i Sa.

Warto odnotować czerwoną kartkę Michała Janoty, po… 3 minutach na boisku. Wejście wyprostowaną nogą w nogi Dominika Furmana musiało zakończyć się taką decyzją arbitra.

Mecz ten powoduje, że Legia zostaje liderem, ale najważniejsze jest to, że będize gościła Lecha Poznań na własnym boisku. Pogoń zaś zakończyła tę część sezonu na 6. pozycji.

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 2:1
Guillerme(50′), Lewczuk (69′) – Zwoliński (3′)

 

Komentarze