Strona główna Piłka nożna PKO Ekstraklasa: Jagiellonia górą po gradzie bramek w Białymstoku!

PKO Ekstraklasa: Jagiellonia górą po gradzie bramek w Białymstoku!

0
N/z Thomas Rogne, Jesus Imaz fot. Marta Winnowicz

Jagiellonia Białystok udanie rozpoczęła zmagania w ramach 6. kolejki PKO Ekstraklasy, gospodarze spotkania pokonali Wisłę Kraków 3-2, trzy bramki dla Jagi zdobył były gracz gości – Jesus Imaz, zaś dla Białej Gwiazdy trafiali Paweł Brożek oraz Aleksander Buksa. 

Na początku to Wisła dyktowała warunki na murawie, dzięki czemu spokojnie mogli rozgrywać akcję na połowie przeciwnika. Nie wynikało z tego jednak nic wielkiego. Dopiero w 28. minucie zrobiło się groźniej pod bramką gości, Bartosz Bida zaatakował lewą stroną, wyłożył piłkę Romanczukowi, który jednak spudłował z siedmiu metrów. W 33. minucie wreszcie obejrzeliśmy gola, na prowadzenie wyszli gospodarze, a pierwsze trafienie tego dnia zdobył Jesus Imaz. Wszystko zaczęło się od zgubionej przez Wisłę piłki na własnej połowie, Poletanović natychmiast zagrał w pole karne, a tam Imaz w sytuacji sam na sam pokonał Buchalika. Cztery minuty później okazję miał Jakub Błaszczykowski, jednak celność jego strzału pozostawiła wiele do życzenia. W 38. minucie Jaga prowadziła już 2-0, ponownie na listę strzelców wpisał się Jesus Imaz. Z lewej strony na czwarty metr dogrywał Kostal, a inny były Wiślak Imaz wślizgiem z czterech metrów wbił piłkę do siatki Buchalika. Tuż po wznowieniu gospodarze mogli mieć kolejne trafienie, ale strzał Poletanovicia wylądował na ciele bramkarza gości. Niedługo przed końcem pierwszej połowy Wiślacy jeszcze ruszyli do ataku i opłaciło się to, gola kontaktowego zdobył bowiem Paweł Brożek. Vukan Savicević świetnie dograł do Brożka, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Węglarza i mieliśmy wynik 2-1. 

W drugą część gry zdecydowanie lepiej weszła Jaga, to oni chcieli dyktować grę, Wisła ustawiona jednak szeroko starała się to jak najbardziej uniemożliwiać. Nic z tego jednak nie wyszło, w 66. minucie hat-trickiem popisał się Jesus Imaz. Najpierw Buchalik odbił strzał swojego obrońcy Klemenza, po czym po chwili do piłki doszedł Imaz i ze spokojem trafił do siatki z czterech metrów. Trzy minuty później Wisła z kolejną okazją, Kamil Wojtkowski uderzył z ok. 17 metrów prostym podbiciem i omal nie przelobował Węglarza. Po chwili genialną okazję zmarnowali gracze z Białegostoku, w polu karnym z niemal końcowej linii dogrywał Camara, ale Kwiecień w bramkę z pięciu metrów nie trafił. Tuż przed końcem krakowianie postawili wszystko na jedną kartę i huraganowo ruszyli po zdobywanie bramek, w 85. minucie mogło być 3-2, z kilku metrów w Węglarza trafił Brożek, dobijał Buksa, ale piłkę sprzed linii wybił Klimala. Ataki opłaciły się w 90. minucie meczu, kontakt złapany przez Wisłę i bramka Aleksandra Buksy. Najpierw Węglarz odbił przed siebie uderzenie Brożka, piłkę przejął młody zawodnik, obrócił się z obrońcą na plecach i uderzył pod poprzeczkę. To było jednak wszystko, na co pozwolili gracze Jagiellonii oraz uciekający czas, gospodarze pokonali Białą Gwiazdę 3-2 i mogą cieszyć się z trzech punktów!

Komentarze