Strona główna Piłka nożna PKO Ekstraklasa: Lechia Gdańsk górą w starciu z Lechem Poznań

PKO Ekstraklasa: Lechia Gdańsk górą w starciu z Lechem Poznań

0
N/z Piotr Stokowiec fot. Marta Winnowicz

W ramach ósmej kolejki PKO Ekstraklasy do Gdańska przyjechał Lech Poznań. Dla Poznaniaków mecz z Lechią to szansa, by pokazać swoim kibicom, że wnioski z ostatniej porażki z Cracovią zostały wyciągnięte. Gospodarze z kolei siódmą kolejkę zakończyli wygraną w Gliwicach 1:2. Podopieczni Piotra Stokowca wygraną doskoczyliby do ligowej czołówki i potwierdziliby swoją dobrą dyspozycję. Obie drużyny w tabeli dzielił jeden punkt.

Obie ekipy spokojnie zaczęły to spotkanie. W pierwszym kwadransie brakowało klarownych sytuacji. Wydaje się, że optyczną przewagę miał Lech. Lechia nastawiała się bardziej na kontrataki. Najbardziej aktywny na boisku był Peszko. Aktywność ta bardziej przejawiała się w faulach a nie boiskowych akcjach. W ekipie poznaniaków bardzo dobrze funkcjonowała lewa strona, gdzie Kostevych z Amaralem przeprowadzili kilka ładnych akcji. Lech grał, a strzelała Lechia. Dośrodkowanie Mladenovicia na dalszy słupek do Sobiecha, który zgrał piłkę do Peszki. Skrzydłowy dopełnił formalności i z bliska pokonał Van der Harta.  22 minuta i 1:0. Kilka minut później Udovicić mógł podwyższyć wynik. Znowu pokazał się Peszko, który z minuty na minutę wyglądał coraz to lepiej na boisku. Zagrał do byłego zawodnika Zagłębia Sosnowiec, ten zdecydował się na strzał, ale piłka poleciała ponad bramkę. Kilka minut później Lechiści dopięli swego. Ponownie wrzutka Mladenovicia i fantastycznym snajperskim nosem wykazał się Nalepa. Chwilę później znowu najlepszy na boisku Peszko, wrzucił do Udovicicia a Serb z bliska głową ponad bramkę. Później to Lech miał szansę na złapanie kontaktu ale fatalnie przestrzelił Gytkjaer. Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmiany Lech przed przerwą dał sobie szansę na pozytwyny wynik. Fantastyczne dośrodkowanie, najlepszego w ekipie gości Amarala, do Gytkjaera a Duńczyk głową pokonał Kuciaka.

Drugą połowę lepiej zaczęła Lechia. Atmosfera na boisku z minuty na minutę było ostrzejsza. Brak było jednak sytuacji podbramkowych. Kolejorz zmuszony był przez Lechię do ataku pozycyjnego. Gdańszczanie cofnęli się na własną połowę i liczyli na kontrataki. Dariusz Żuraw mógł spodziewać się zdecydowanie więcej po Jevticiu. Kapitan Lecha zszedł w 75. minucie notując bardzo słaby występ. W 85. min. w końcu Lech zaatakował za sprawą Tomczyka. Młdy napastnik groźnie uderzył ale Kuciak był na posterunku. Dwie minuty później zakotłowało się pod bramką Lechii. Również Gytkjaer miał swoją szansę.  W samej końcówce drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę obejrzał Crnomarković. Wynik nie uległ już zmian i to Lechia Gdańsk zgarnia ważne trzy punkty.

14 września 2019, godz. 17:30 – PKO Ekstraklasa

Lechia Gdańsk : Lech Poznań

1:0 – Peszko 23. min.

2:0 – Nalepa 33. min.

2:1 – Gytkjaer 45+1. min.

Lechia Gdańsk: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Kubicki, Łukasik, Gajos (73 min. Makowski) – Peszko (55. min. Haraslin) , Sobiech, Udovicić (78. min. Wolski)

Lech Poznań: Van der Hart – Gumny, Rogne, Crnomarković, Kostevych (62. min. Dejewski)  – Puchacz (46. min. Jóźwiak), Muhar, Tiba, Amaral – Jevtić (75. min Tomczyk) – Gytkjaer

Komentarze