Strona główna Piłka nożna PKO Ekstraklasa: Debiutant dał Legii wygraną i Kolejorz wraca do Poznania bez...

PKO Ekstraklasa: Debiutant dał Legii wygraną i Kolejorz wraca do Poznania bez punktów!

0
N/z Marko Vesovic, Volodymyr Kostevych fot. Marta Winnowicz

Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Lecha Poznań 2-1 w ramach 12. kolejki rozgrywek PKO Ekstraklasy. Goście najpierw prowadzili po bramce Darko Jevticia, ale zwycięstwo zapewnili gospodarzom Arvydas Novikovas oraz 18-letni debiutant – Maciej Rosołek.

Jeszcze kilka lat temu spotkanie tych drużyn nazwalibyśmy “Derbami Polski”, teraz choć powiedzieć tak o pojedynku dziewiątej z szóstą ekipą w tabeli nie można, to spotkanie to historycznie, jak i kibicowsko i tak zapowiadało się niezwykle interesująco.

Pierwsza połowa nie wyglądała jednak na hit PKO Ekstraklasy, dużo było niedokładności, groźne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki, a fani skupieni byli raczej na próbie ośmieszenia prezesa Mioduskiego za sprawą oprawy na trybunach. Pierwsza szansa należała do Legii i miała miejsce w 23. minucie meczu, Jose Kante łatwo oszukał Crnomarkovicia i powinien otworzyć wynik strzałem z kilku metrów, uderzał jednak z nieco ostrego kąta i to zaważyło na niewykorzystaniu tej sytuacji. Osiem minut później genialną akcją pochwalić mogli się za to gracze Kolejorza, Darko Jevtić dośrodkował z rzutu wolnego, a Gytkjaer urwał się obrońcom, po czym obracając się kilka metrów przed Majeckim uderzył wprost w niego.

Druga połowa musiała być jednak lepsza i tak też się stało. Już w 55. minucie Lech wyszedł na prowadzenie przy Łazienkowskiej, a na listę strzelców wpisał się Darko Jevtić. Pomocnik gości wykorzystał dobre wstrzelenie futbolówki w pole karne przez Gumnego, a po chwili jeszcze podbicie jej krzyżakiem przez Puchacza. Jak spod ziemi między obrońcami Legii wyrósł Jevtić i tylko dołożył nogę dając prowadzenie. Pięć minut później widocznie rozdrażnieni podopieczni Aleksandara Vukovicia ruszyli i mieli groźną sytuację, Andre Martins z dalszej odległości huknął jak z armaty ale pewnie złapał piłkę golkiper Lecha. W 63. minucie bramkarz ten nie miał już tyle szczęścia i Legia doprowadziła do wyrównania, gola zdobył Arvydas Novikovas. Akcja choć ładna, to powinna być wykończona przez Jarosława Niezgodę, ale przypadkowo zrobił to Novikovas, który właśnie po akcji napastnika Legii doszła do jego nogi po wybiciu jej przez jednego z defensorów, a Litwin mógł ją tylko skierować do pustej bramki, co też zrobił. Po chwili Novikovas mógł oprócz bramki mieć na koncie asystę, wszystko dzięki świetnej wrzutce do Jose Kante, który jednak nie zdołał oddać kontrolowanego strzału, a jedynie dotknął jej udem i od bramki rozpoczynał Van der Hart. W 76. minucie Legioniści zdołali jednak zasłużenie wyjść na prowadzenie, a bramkę zdobył debiutant – Maciej Rosołek. Antolić wrzucił piłkę z prawej strony, van der Hart nie wiedział co chce zrobić, więc nie zrobił nic. Gumny także pozostał w blokach i Rosołek, który dwie minuty wcześniej wszedł na murawę dał prowadzenie swojej drużynie strzałem z kilku metrów. Ostatecznie to właśnie gospodarze mogli cieszyć się z upragnionych od kilku kolejek trzech punktów i awansu na piątą pozycję w tabeli, a przede wszystkim przegonienia w niej Lecha Poznań.

19 października 2019, 17:30 – 12. kolejka PKO Ekstraklasy:
Legia Warszawa 2-1 Lech Poznań 
Darko Jevtić 55′, Arvydas Novikovas 63′, Maciej Rosołek 76′.

Komentarze