Strona główna Piłka nożna PKO Ekstraklasa: Remis w Białymstoku. Jagiellonia liderem

PKO Ekstraklasa: Remis w Białymstoku. Jagiellonia liderem

0
Foto: jagiellonia.pl

 

Jako pierwsi objąć prowadzenie mogli przyjezdni, którzy pod bramką strzeżonej przez Damiana Węglarza zagrozili już w 5. minucie spotkania. W pole karne dośrodkowywał Walerian Gwillia. Piłkę zdołali wybronić obrońcy Jagiellonii, lecz futbolówka znów padła pod nogi Gruzina, który zdołał podać do Jędrzejczyka celnie uprzedzonego przez Ivana Runje.

Kolejne minuty nie przynosiły bramki, lecz obie drużyny próbowały zarówno strzałów z dystansu, jak i prób wejścia w pole karne. W 19. minucie Gwillia podał piętą do znajdującego się w polu karnym Luisa Rochy, lecz znów szybsi byli gospodarze.

Pierwsza połowa to popis Gruzina z Legii Warszawa, który mimo usilnych chęci nie zdołał znaleźć drogi do bramki rywala. Już w 21. minucie spróbował zaskoczyć z dalszej odległości, a w sukcesie przeszkodziła zbyt nisko ustawiona poprzeczka.

W kolejnych minutach wciąż przeważała ekipa ze stolicy. W 29. minucie zagraniem wzdłuż pola karnego popisał się Rocha, lecz podanie mierzone w stronę Luquinhasa zostało odczytane przez Guilherme Sitya.

Większe emocje pojawiły się dopiero w końcowej fazie pierwszej połowy. Wszystko za sprawę czerwonej kartki dla jednego z bardziej aktywnych zawodników – Rochy. Portugalczyk najpierw został ukarany żółtą kartą za kopnięcie Imaza, zaś w 35. minucie znów zachował się niezgodnie z przepisami, co spowodowało straty w drużynie warszawskiej Legii.

Ukaranie zawodnika stołecznej drużyny obudziło Jagiellonię, która w 40. minucie mogła objąć prowadzenie. Moment nieuwagi Andre Martinsa mógł wykorzystać Taras Romańczuk, lecz kapitan gospodarzy oddał bardzo niecelny strzał.

Na przerwę piłkarze schodzili do szatni remisując 0:0 i wynik już się nie zmienił. Obu drużynom brakowało dokładności, odrobiny szczęścia, co w konsekwencji wiązało się z chaosem i niepotrzebnymi faulami. W 47. minucie chęć odwetu za niesportowe zachowanie Rochy postanowili wziąć na siebie piłkarze Jagiellonii, którzy poturbowali Luquinhasa.

Druga połowa zdecydowanie bardziej należała do gospodarzy. Jagiellonia mogła pokonać Radosława Majeckiego w 77. minucie, gdy z około 20 metrów na uderzenie zdecydował się Juan Camara. Piłka poszybowała ponad bramką.

O tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą mogła przypomnieć Legia. W 81. minucie w sytuacji sam na sam z Węglarzem znalazł się wielokrotnie wspominany Luquinhas, lecz zamiast strzelać zdecydował się podawać, co nie było najlepszym pomysłem.

Ostatecznie mecz kończy się bezbramkowym remisem, co przesuwa Jagiellonie na pozycję lidera tabeli, zaś warszawska Legia będzie przez niecałą dobę sklasyfikowana na 3. pozycji. Wszystko może się zmienić w kolejnych dniach, gdy do głosu dojdzie Śląsk, Pogoń i Cracovia. Dodajmy, że dotychczasowi liderzy mają w swoim dorobku 15 oczek, co jest równym zdobyczy zawodnikom z Białegostoku. Wrocławianie swoje spotkanie rozegrają w niedzielę.

Mecz prowadził Szymon Marciniak.

13 września 2019, godz. 20:30 – PKO Ekstraklasa                                                        Jagiellonia Białystok 0:0 Legia Warszawa 

Jagiellonia Białystok: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Sitya, Pospisil, Romańczuk, Bida (Kostal), Imaz, Prikryl (Camara), Mudrinski (Klimala)

Trener: Ireneusz Mamrot

Legia Warszawa: Majecki – Stolarski, Lewczuk, Jędrzejczyk, Rocha, Martins, Antolić (Wieteska), Cafu, Gwillia, Luquinhas (Nagy), Niezgoda (Kante)

Trener: Aleksander Vuković

Komentarze