Strona główna Piłka nożna PKO Ekstraklasa: Szósty mecz Śląska bez wygranej, Jaga punktuje we Wrocławiu

PKO Ekstraklasa: Szósty mecz Śląska bez wygranej, Jaga punktuje we Wrocławiu

0
Lech Poznan - Slask Wroclaw 1:3 N/Z: Robert Pich fot. Marta Winnowicz

Śląsk Wrocław wciąż nie zdołał przerwać passy spotkań bez zdobyczy trzech punktów, w ramach spotkania 11. kolejki PKO Ekstraklasy wrocławianie zremisowali na własnym terenie z Jagiellonią Białystok 1-1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Robert Pich, zaś dla gości trafił Juan Camara. 

Pojedynek piątej z szóstą drużyną w tabeli na pewno mogło przyciągnąć kibiców zarówno przed ekrany telewizorów, jak i na sam stadion znany z pustych krzesełek podczas meczów ligowych. Obie drużyny zaczęły jednak spotkanie bardzo spokojnie, co pokazały niecelne strzały. W 18. minucie koncert słabych celowników rozpoczął Przemysław Płacheta ze Śląska Wrocław, jego próba minęła światło bramki. Minutę później spore zamieszanie miało miejsce po wykonaniu rzutu rożnego w polu karnym gości, jednak piłkarze Jagi zdołali wybić futbolówkę i oddalić zagrożenie. W 24. minucie po podaniu od Roberta Picha ponownie próbował Płacheta i znów nie było to celne uderzenie pomocnika gospodarzy. Jeszcze tuż przed końcem pierwszej połowy przypadkowo Śląsk miał dobrą okazję na gola, w polu karnym zaskoczony Robert Pich nie zdołał jednak i tym razem oddać groźnego strzału.

W drugiej połowie wreszcie coś się ruszyło i kibice powoli zamarzający na trybunach wreszcie mogli wstać i zacząć klaskać swoim drużynom. W 50. minucie ocknęła się niewidoczna w pierwszej części meczu Jaga, Martin Pospisil dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne Śląska, jeden z zawodników Jagiellonii oddał strzał i piłkę pewnie złapał Matus Putnocky. Minutę później Śląsk zdecydowanie powinien prowadzić, Dino Stiglec świetnie dograł w pole karne gości, gdzie na piłkę nabiegł Michał Chrapek. Z kilku metrów oddał jednak niecelny strzał. W 57. minucie było już celnie i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia, bramkę na 1-0 dla Śląska strzelił Robert Pich, po dograniu z głębi pola na prawe skrzydło, gdzie w pole karne podał Łukasz Broź. Na piłkę nabiegł właśnie Pich i bez zastanowienia oddał strzał na bramkę Jagiellonii. Piłka przy słupku wpadła do bramki. Białostoczanie jak wściekli ruszyli do ataku i już dziesięć minut później mogło być wyrównanie, z ostrego kąta w polu karnym Śląska strzelał Zoran Arsenić. Piłke pewnie złapał Matus Putnocky. W 69. minucie ostra ofensywa dała jednak korzyść w postaci gola i wyniku 1-1 we Wrocławiu, na listę strzelców wpisał się Juan Camara, który wykorzystał błąd w defensywie Śląska. Patryk Klimala uciekł obrońcom, podał do Camary, który w sytuacji sam na sam pewnie strzelił na remis. Siedem minut później Jagiellonia mogła prowadzić, Patryk Klimala uciekł obrońcom Śląska, wbiegł w pole karne, strzelał z ostrego kąta ale świetnie obronił Matus Putnocky. Ostatnią okazję także mieli goście, minutę przed końcem regulaminowego czasu gry z rzutu wolnego uderzał Jesus Imaz, futbolówka po rykoszecie poleciała w zupełnie innym kierunku, co mogło zaskoczyć golkipera gospodarzy, ale tak się nie stało i jego dobra interwencja dała im finalny remis w piątkowy wieczór.

4 października 2019, 20:30 – 11. kolejka PKO Ekstraklasy:
Śląsk Wrocław 1-1 Jagiellonia Białystok 
Robert Pich 57′, Juan Camara 69′.

Komentarze