Reklama

Mamy to! Polska wygrywa z Arabią Saudyjską i jest liderem grupy

Reprezentacja Polski osiągnęła cel – po bramkach Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego wygrała 2:0 z Arabią Saudyjską i przynajmniej na kilka godzin została liderem grupy C!

Przed rozpoczęciem mundialu Arabia Saudyjska uważana była za najsłabszą drużynę grupy C, o czym świadczyły chociażby historia turniejów czy ranking FIFA. Po pierwszej kolejce okazało się jednak zupełnie co innego – sensacyjna wygrana z Argentyną sprawiła, że biało-czerwoni nie mieli prawa lekceważyć drużyny Herve Renarda.

Polacy ponownie nie zachwycili

Już w pierwszych minutach meczu było widać, że Saudyjczycy mają mnóstwo animuszu, aby sprawić kolejną niespodziankę podczas tego turnieju. Byli bardziej aktywni na połowie biało-czerwonych i już w 15. minucie zdołali poważnie zagrozić Polakom. W 15. minucie Mohamed Kanno oddał bardzo groźny strzał, ale na szczęście refleksem wykazał się Wojciech Szczęsny, zbijając piłkę na rzut rożny.

Atmosfera spotkania była na tyle gorąca, że niektórym zawodnikom, zwłaszcza Polakom, zaczęły puszczać nerwy. W przeciągu zaledwie czterech minut żółtymi kartkami zostali ukarani Jakub Kiwior, Matty Cash i Arkadiusz Milik. Boczny obrońca polskiej kadry miał mnóstwo szczęścia, bowiem niedługo później uderzył łokciem rywala. Arbiter nie pokazał mu jednak drugiego upomnienia.

Polacy nie byli w stanie tworzyć sobie jakichkolwiek sytuacji podbramkowych. Niewidoczni byli ofensywni zawodnicy, a jeśli już dochodziła do nich piłka, to najczęściej kończyło się to stratą lub odegraniem do innego zawodnika. Szczęście nadeszło dopiero w 39. minucie.

Matty Cash z prawej strony dograł w pole karne do Roberta Lewandowskiego. Ten nie zdołał wbić piłki do siatki, ale wycofał do Piotra Zielińskiego, który z kilku metrów huknął pod poprzeczkę i dał Polakom prowadzenie!

W 45. minucie mogło dojść do wyrównania. Krystian Bielik sfaulował rywala we własnym polu karnym, za co arbiter podyktował jedenastkę. Do strzału podszedł Salem Al Dawsari, ale w znakomitym stylu jego uderzenie obronił Wojciech Szczęsny.

Konsekwentna i skuteczna gra Polaków po przerwie

Po wznowieniu gry Polacy wydawali się być nieco zbyt bardzo zadowoleni z uzyskanego przed przerwą wyniku. Podobnie jak w spotkaniu z Argentyną, Saudyjczycy ruszyli do odrabiania strat z dużym animuszem, ale inaczej niż to miało miejsce przed czterema dniami, nie udało im się tego dokonać w pierwszym kwadrasie po zmianie stron.

Najaktywniejsi pod bramką biało-czerwonych byli Salem Al-Dawsari i Firas Al-Buraikan, ale świetnie między słupkami spisywał się Wojciech Szczęsny, który w obu sytuacjach uratował polski zespół przed stratą bramki. Ataki Polaków były bardzo sporadyczne, ale kiedy już do nich dochodziło, za każdym razem było bardzo groźnie.

W 63. minucie kapitalną okazję miał Arkadiusz Milik – po dobrym dośrodkowaniu napastnik Juventusu świetnie złożył się do strzału głową, ale trafił jedynie w poprzeczkę. Dosłownie 180 sekund później przed szansą stanął Robert Lewandowski, ale i on trafił w obramowanie bramki – obił słupek. W obu przypadkach naszym napastnikom zabrakło dosłownie centymetrów do pełni szczęścia.

W kolejnych minutach animusz Saudyjczyków nieco zmalał, a do tego w ich grze zaczęły pojawiać się błędy. Jeden z nich wykorzystał Robert Lewandowski. W 82. minucie Abdulelah Al-Malki popełnił fatalny błąd, po czym kapitan polskiej kadry przejął piłkę na linii pola karnego i w końcu trafił do siatki. O tym, jak bardzo było to dla niego ważne świadczy fakt, że po trafieniu do siatki popłynęły mu łzy, co można było zobaczyć na powtórkach.

W samej końcówce Lewandowski mógł wpisać się na listę strzelców po raz drugi, ale tym razem przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Arabii Saudyjskiej.

DrużynaMeczePunktyZRPBilans
1. Argentyna36201+3
2. Polska341110
3. Meksyk34111-1
4. Arabia Saudyjska33102-2

Australia zachowuje szanse na awans. Jednobramkowa wygrana z Tunezją

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Najnowsze

Udostępnij

Reklama

SOCIAL MEDIA

Reklama