Strona główna Felietony Polska reprezentacja pisze swoją historię na Mistrzostwach Świata w koszykówce

Polska reprezentacja pisze swoją historię na Mistrzostwach Świata w koszykówce

0
Foto: Andrzej Romański

Historia pisze się na naszych oczach. Reprezentacja Polski wpakowała się do drugiej rundy Mistrzostw Świata z przytupem. Pokonując gospodarzy i sędziów weszła do najlepszej szesnastki mundialu. Natomiast styl w jakim to zrobiła, każe przypuszczać, że to nie koniec balu.

Warto przy tym zauważyć, że koszykarze jedno podium już sforsowali, od tego mundialowego dzielą ich oczywiście nadal lata świetlne, ale dziś wskoczyli na podium polskich sportów drużynowych. I przynajmniej na jakiś czas są gdzieś obok piłkarzy i siatkarzy. Na ten powrót kibice koszykówki nad Wisłą czekali blisko dwie dekady.

To jednak nie koniec świetnych wiadomości, czołowa szesnastka chińskiego czempionatu dostanie swoją szansę awansu na Igrzyska w Tokio. To oczywiście dopiero początek pełnej wybojów drogi na tę imprezę, ale sam fakt, że staniemy na jej starcie, jest czymś więcej niż fantastycznym.

Ponadto Biało-Czerwoni dzisiejszym zwycięstwem najdelikatniej w świecie, ale jednak nacisnęli na klamkę furtki awansu do ćwierćfinału. Nie chciałbym w tym miejscu pompować balonika, ale trzymając się suchych faktów, trzeba odnotować, że do drugiej również czterozespołowej grupy zabieramy wygraną nad Chinami i Wenezuelą.

Z tego miejsca trzeba pogratulować naszym zawodnikom jeszcze jednego – opanowania. Kiedy sędziowie podejmowali coraz to mniej zrozumiałe wyroki, w głowach naszych koszykarzy absolutnie się nie zakotłowało. Ba, to Chińczycy mimo kolejnych korzystnych decyzji tracili rezon, a Polacy po profesorsku wytrzymywali ciśnienie.

Przed pierwszym meczem turnieju w Chinach w studiu telewizyjnym Marcin Gortat stwierdził z lekkim przekąsem, że koszykarze nie dostali tylu bilbordów, plakatów i reklam co piłkarze przed swoim mundialem. Jak pięknie widzieć dziś całą sieć zalaną koszykarskim szaleństwem. Ekipa pod przewodnictwem Mike’a Taylora sama wywalczyła sobie reklamę i nikt nie musiał jej sztucznie pompować. Brawo i czekamy na więcej!

Komentarze