Strona główna Felietony Romantyczny Małysz, pozytywistyczny Kubacki, spokojny Dolezal?

Romantyczny Małysz, pozytywistyczny Kubacki, spokojny Dolezal?

0

W pierwszą dekadę XXI wieku weszliśmy romantycznym wpisem Adama Małysza do historii skoków narciarskich. Czy z drugiej dekady będziemy wychodzili z pozytywistycznym akcentem Dawida Kubackiego? Jeszcze kilkadziesiąt godzin i będziemy wszystko wiedzieć.

Kiedy Adam Małysz przed dziewiętnastoma laty triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, wszystko działo się, nie tak jak powinno. Wbrew ogólnie przyjętym zasadom i regułom. Z szeregu skoczków wyskoczył chłopak z kraju, gdzie skazany był na niemalże amatorkę swojego związku. Ciężko było w tym wszystkim doszukać się logiki. Jednak zamach na triumf w tamtym turnieju był iście widowiskowy. Wszystko to było okraszone największą przewagą nad drugim zawodnikiem w turnieju w całej jego historii. Piękny romantyczny zryw.

Dzieło Dawida Kubackiego z obecnej edycji TCS jest skrajnie jaskrawym przykładem pozytywizmu. Proszę odtworzyć sobie jego wywiad z dowolnego momentu w ostatnich kilku latach. Słowo „praca” przewija się w nich kilkukrotnie i jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Dawid na szczyt wspina się, zakładając obozy na kolejnych wysokościach. Robi wszystko w swoim czasie, a przy tym ma za sobą sztab ludzi. Swój sukces wykuwa mozolnie, ale robi to pewnie. Jak gdyby nakreślił sobie ten plan przed laty i nic go z tej drogi nie mogło zwieść.

Wszystko, co napisałem powyżej, wpisuje się jednak w formułę polskiego sportu narodowego – pompowania balonika. Chciałbym tego uniknąć, dlatego teraz dodam, że Dawid ma już wpis tłustym drukiem w historii skoków narciarskich. Jest Mistrzem Świata i nikomu nic nie musi udowadniać. On może, natomiast nie musi. Przed tegoroczną edycją TCS mało kto na niego stawiał, że podłączy się do walki o podium na koniec rywalizacji. Wszystko to powoduje, że w poniedziałek nie należy od niego triumfu wymagać. Czekajmy spokojnie na rozwój wydarzeń.

W tej całej historii gdzieś w cieniu kryje się jeszcze jeden ewentualny wygrany. Michal Dolezal, bo o nim mowa może wygrać spokój, a to w sporcie rzecz wyjątkowo cenna. Opinie co do wejścia Polaków w obecny sezon są najróżniejsze. Może to nie pomagać, tworząc dodatkową nerwowość. Ewentualny sukces w TCS daje trenerowi polskiej kadry absolutny spokój do końca tego sezonu i gwarancję utrzymania stanowiska na przyszły.

Kończąc powyższy artykuł, jeszcze raz nieco spuszczę powietrza z balona, który będzie teraz zapewne namiętnie pompowany przez najbliższe godziny. Parafrazując klasyka, pozwolę sobie napisać: Dawid, rób swoje! Może coś to da – kto wie? http://credit-n.ru/kurs-cb.html

Komentarze