Strona główna Piłka nożna Lotto Ekstraklasa Sa Pinto: To wielki zaszczyt i ogromna przyjemność dołączyć do Legii Warszawa

Sa Pinto: To wielki zaszczyt i ogromna przyjemność dołączyć do Legii Warszawa

0
Foto: BP Legii Warszawa

Wczoraj oficjalnie jako trener Legii Warszawa został zaprezentowany portugalski szkoleniowiec Riccardo Sa Pinto. Oto co na pierwszej konferencji prasowej miał do powiedzenia 45-latek…

– To wielki zaszczyt i ogromna przyjemność dołączyć do Legii Warszawa, napawa mnie to dumą. Wszystko przebiegło tak, jak tego oczekiwaliśmy W przeszłości były już okazje i w końcu się udało. Legia to wielki klub ze wspaniałą historią. Klub, który przyzwyczaja wszystkich do zwycięstw i zasługuje, aby je odnosić. To duże wyzwanie, aby pomóc w powrocie na zwycięską ścieżkę. Spróbujemy oczywiście dojść jak najdalej w Lidze Europy UEFA. Sytuacja w klubie nie jest najlepsza więc to duża odpowiedzialność, przez całe swoje życie chcę jednak stawiać czoła wyzwaniom. Piłka nożna to moja pasja. Aby oczekiwać rezultatów, chciałbym wprowadzić swój pomysł, swoje sposoby na komunikację oraz moje przywództwo. Taki właśnie jestem, przez cały okres pracy w Warszawie będę w 100% sobą. Początki zawsze są trudne, również dla mnie. Nie znam jeszcze dobrze zawodników i składu, wiem jednak, że są tu indywidualności, ale jest również kolektyw. Wraz z moim sztabem oglądaliśmy ostatnie mecze Legii. Dam z siebie wszystko, aby jak najszybciej zaadaptować się do nowej rzeczywistości. Chciałbym, aby przy pomocy moich wszystkich współpracowników powstało tutaj coś wspaniałego.

Chcę powiedzieć, że oglądałem tę drużynę. Nie chce popełniać prostych błędów, dlatego muszę poznać charakterystykę zawodników. Jest to dynamiczna sytuacja. Możemy mówić o różnych systemach, o 4-4-2 czy o 4-2-3-1. Aby jednak wybrać ten odpowiedni, potrzebujemy czasu. Widziałem ostatni mecz Legii, w którym piłkarze oddali serce, aby go wygrać. Walczyli, pomagali sobie nawzajem, krzyczeli. Właśnie taki zespół chcę widzieć, wierzący do końca, będący jak rodzina. Chcę widzieć to nie tylko w trakcie meczów, ale także na treningach. Chcę, żebyśmy darzyli się wzajemnym zaufaniem, ponieważ tylko w taki sposób jesteśmy w stanie osiągać założone cele. Jeśli padają pytania o taktykę to wiem, że niektóre rzeczy trzeba poprawić, zarówno o defensywę, ofensywę, jak i zachowanie w polu karnym. Aby to uczynić, potrzebna jest ciężka praca i trening. Nie magia, nie szczęście, lecz praca i talent piłkarski poszczególnych zawodników. Ostatni mecz pokazał, że jesteśmy w dobrym punkcie wyjścia. Przedstawię piłkarzom moje wymagania, oni jednak muszą uwierzyć w ten proces. Jeżeli tego nie zrobią, nie osiągniemy sukcesu.

Z tego co słyszałem, szatnia Legii jest normalną szatnią piłkarską, dlatego właśnie tu jestem. To profesjonaliści, każdy chce grać. Kocham to, to bardzo dobra sytuacja. Moim zadaniem jest pokazać im drogę, którą powinni podążać, aby wygrywać. Oni muszą uwierzyć w trenera, w sztab i w siebie nawzajem. Każdy musi być w pełni profesjonalnie nastawiony, również poza stadionem. Od siebie będę wymagał najwięcej. Będę także pierwszym, który udzieli wsparcia czy informacji każdemu z nich. Jeżeli którykolwiek z zawodników będzie miał wątpliwości co do sposobu gry, nie uda nam się zwyciężyć.

Szacunek w rodzinie to podstawa. Będą ustalone jasne zasady, które będą obowiązywały wszystkich. Jeżeli jednak będzie potrzeba, dla moich zawodników będę dostępny przez 24 godziny na dobę. Sam byłem piłkarzem i wiem, że to konieczne. Nigdy nie będę okłamywał swoich piłkarzy. Mam bardzo dobre przeczucia, jeśli chodzi o Legię. Jestem osobą, która wieloma decyzjami prawdopodobnie będzie ich zawodzić, będę jednak chciał ich motywować. Szansę na pewno otrzymają wszyscy, którzy udowodnią, że na nią zasługują. Cały skład musi być zmotywowany, nie tylko 15 czy 16 zawodników.

Gdy idę do zagranicznego klubu, chcę pracować z każdym, kto już w nim jest. Takie osoby pomagają zrozumieć mi klub i jego filozofię. Mamy rozwiązania, jak to rozegrać. Niektóre z osób z dotychczasowego sztabu na pewno w nim pozostaną, ponieważ wtedy pracuje mi się łatwiej.

Oglądałem mecze z Dudelange czy mecz z Lechią. Mam pomysł na to, jak ułożyć to wszystko. Widzę jakość i indywidualności. Muszę być jednak szczery i nie mogę pominąć żadnego kroku. Muszę kontynuować swoją obserwację i rozmawiać z zawodnikami. To inny kraj, inna liga, inne realia. Cieszy mnie jednak duch drużyny i to pozwala mi wierzyć. Wiemy, że Legia powinna dominować, grać agresywnie i stwarzać szanse, nie pozwalać rywalowi na myślenie. To, czego potrzebujemy to spokój.

Komentarze