środa, 22 czerwca, 2022

Salernitana zostaje na kolejny sezon w Serie A! Niemożliwa historia stała się faktem

Salernitana od początku rozgrywek była skazywana na porażkę i szybki powrót do Serie B. Nawet rozpoczęcie drugiej rundy we Włoszech nie wskazywało, żeby miało się to zmienić. Jednak w końcu przyszło przełamanie, które rozpoczęło fantastyczny okres dla tego zespołu. W niedzielę przegrali z Udinese, ale Cagliari nie wykorzystało szansy i pożegnało się z włoską elitą.

polski-sport.pl wspiera ligę typerów johnnybet

Historia klubu z południa Włoch

Salerno, malowniczo usytuowane miasto położone nad morzem Tyrreńskim, w którym żyje około 140 tysięcy mieszkańców. To właśnie tam znajduję się siedziba Salernitany i obiekt Stadio Arechi. Stadion został oddany do użytku w 1990 roku i może pomieścić blisko 37. tysięcy kibiców.

Klub powstał w 1919 roku, a jego założycielem jest Adalgiso Onesti. Swoją przygodę rozpoczęli od występów w ligach regionalnych, ale już po II wojnie światowej pierwszy raz zadebiutowali w Serie A. Sezon 1947/1948 był pierwszym okresem, w którym mogli pokazać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednak już po rocznej kampanii spadli do Serie B i długie lata czekali na kolejny awans.

Kasztanowi zawdzięczają przydomek swoim barwom, czasem nazywa się ich również Konikami Morskimi (Cavalucci Marini). Drugi, historyczny awans przyszedł 50 lat później po pierwszym i miał miejsce w sezonie 1998/1999. Wtedy w barwach Salernitany mogliśmy zobaczyć kilka ciekawych nazwisk jak Gennaro Gattuso lub Marco di Vaio. Do utrzymania jednak zabrakło jednego punktu i po raz kolejny beniaminek musiał pożegnać się z Serie A.

Salernitana – finansowe problemy

Zawodnicy z Salerno rozpoczęli nowe tysiąclecie od zajęcia 7. pozycji w drugiej lidze włoskiej i przez kolejne lata nie byli w stanie powrócić do czołówki. W 2005 roku wydarzyło się najgorsze i zespół zbankrutował. Rządy w Salerno objął nowy właściciel, ale na niewiele się to zdało, gdyż w 2011 roku Salernitana została zdegradowana do Serie D.

Odbudowy klubu podjął się obecny właściciel Lazio Rzym – Claudio Lotito. Wiele osób zastanawiało się po co Włochowi kolejny klub, ale on miał jasny plan. Lotito mógł ogrywać piłkarzy sprowadzonych do Lazio na niższym szczeblu lub ściągnąć wyróżniające się postacie do Rzymu.

Idealnym przykładem jest Jean-Daniel Akpa-Akpro, który po trzech sezonach w Salernitanie przebił się do Lazio i rozegrał 32 mecze w sezonie 2020/2021. Jednym z piłkarzy wypożyczonych z Rzymu do Salerno był Patryk Dziczek. Polak rozegrał dwa sezony w Serie B i powrócił do Lazio.

Za rządów Lotito Kasztanowi zaczęli piąć się w górę i już w sezonie 2014/2015 powrócili do Serie B. Po sześciu latach w końcu przyszedł trzeci w historii awans do najlepszej włoskiej ligi.

Salernitana potrzebowała ratunku

Włoskie przepisy jasno mówią o tym, że jedna osoba nie może być właścicielem dwóch klubów na tym samym poziomie rozgrywkowym. Ekipa z Salerno miała czas do końca 2021 roku, aby zmienić włodarza i uniknąć karnego zdegradowania do trzeciej lub czwartej ligi. W takim wypadku liczba uczestników Serie A w drugiej części sezonu zostałaby zredukowana do 19 klubów.

Zbawcą Salernitany okazał się Danilo Iervolino, który przejął klub za 10 milionów euro. Kibice Kasztanowych do ostatnich chwil musieli drżeć o przyszłość ukochanej drużyny, gdyż oficjalną informację o przejęciu klubu podano kilka minut przed sylwestrową nocą. Co ciekawe były właściciel wcześniej odrzucił ofertę sprzedaży wynoszącą 40 milionów. Skupmy się jednak na obecnym włodarzu, który zarzekał się, że zrobi wszystko, aby utrzymać zespół w Serie A.

Iervolino już w 2004 roku założył uniwersytet na którym wprowadzono nauczanie online i w wieku 28 lat został najmłodszym właścicielem szkoły wyższej na świecie. Inwestycja okazała się dużym sukcesem i Włoch w zeszłym roku sprzedał połowę udziałów grupie kapitałowej CVC za miliard euro. Następnie odkupił większościowy pakiet BFC Media – giganta w świecie włoskich mediów, który wydaje tamtejszego Forbesa.

Ciężkie początki beniaminka

Kampania 2020/2021 była przełomowym momentem dla zespołu z Salerno, gdyż zajęli drugie miejsce w lidze, premiowane było awansem do Serie A. Ulice miasta przepełniła radość, a lokalni kibice mogli pękać z dumy, gdyż po licznych perturbacjach udało się odbudować dawną chwałę.

polski-sport.pl wspiera ligę typerów johnnybet

Początek zmagań w piłkarskiej elicie na Półwyspie Apenińskim, to kompletnie nieudany okres. Bilans pierwszych ośmiu spotkań wyniósł cztery punkty. Wtedy z pracą pożegnał się Fabrizio Castori, doświadczony trener w 2020 roku już trzeci raz obejmował stery Salernitany i wprowadził ją do Serie A. Falstart w nowych rozgrywkach zadecydował jednak o poszukiwaniach nowego menedżera.

Ostatecznie został nim Stefano Colantuono, który wcześniej pracował m.in. w Atalancie czy Torino. Pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera? Druzgocąca porażka z Empoli, które sezon wcześniej wygrało rozgrywki w Serie B. Po pierwszej połowie Kasztanowi schodzili do szatni przy wyniku 0:4. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 2:4, ale ciężko mówić tu o efekcie nowej miotły.

Można uznać, że pierwszy pojedynek pod wodzą nowego szkoleniowca dobrze odzwierciedlał wyniki osiągane przez Salernitanę pod wodzą Colantuono. Gdy tylko pojawiało się światełko w tunelu, zawsze czegoś brakowało i beniaminek występował w roli chłopców do bicia. Włoch prowadził zespół w 15 meczach w lidze, w których łącznie zdobył tylko 8 punktów. Po zremisowanym meczu z Genoą 13 lutego również jemu podziękowano za pracę na Stadio Arechi.

Trzeci szkoleniowiec w trakcie sezonu

W trakcie jednego sezonu Kasztanowi po raz trzeci zaczynali pracę z nowym sternikiem – został nim Davide Nicola. 49-latek po nieudanym okresie w Torino podjął się praktycznie niemożliwego zadania – utrzymać zespół w Serie A. Salernitana po 25. kolejkach miała na swoim koncie zaledwie 19 punktów i znajdowała się na przedostatnim miejscu w lidze.

Nicola zadebiutował w roli szkoleniowca w starciu z liderem. AC Milan przyjechał do Salerno po łatwe punkty i umocnienie się na pierwszej pozycji. Wtedy wydarzyło się coś niesamowitego, po zaciętym pojedynku na tablicy widniał końcowy rezultat 2:2. Jeśli beniaminek był w stanie zatrzymać lidera, to w sercach kibiców pojawił się cień nadziei.

Niestety później wszystko wróciło do normy i Salernitana w następnych 6. kolejkach zdobyła 2 oczka. Konsekwencją był spadek na ostatnią pozycję w tabeli po 32. kolejkach, a do miejsca dającego utrzymanie brakowało im 3 punktów. Może nie jest, to ogromna różnica, ale jeżeli do końca sezonu zostało tylko 8. meczów (Salernitana rozegrała jeszcze dwie zaległe kolejki), a wcześniej udało odnieść się tylko 5 zwycięstw, to mało kto dawał jeszcze jakiekolwiek szanse „czerwonej latarni” Serie A.

Salernitana zdobywa upragnione przełamanie

Nieubłaganie kończył się czas na zdobycie punktów, dających w ogóle marzenia o sukcesie. Wszystko wskazywało na to, że Salernitana po raz kolejny zakończy swoją przygodę w Serie A po jednym sezonie. Jednak po pierwszej wygranej pod wodzą nowego trenera wszystko się odmieniło.

polski-sport.pl wspiera ligę typerów johnnybet

Zwycięstwo z Sampdorią wlało w serca kibiców trochę nadziei. Następnie przyszły dwa kolejne triumfy w starciach z Udinese i Fiorentiną. Od 16 kwietnia Kasztanowi są niepokonani w lidze i w końcu wydostali się ze strefy spadkowej. W siedmiu potyczkach zdobyli 15 punktów i jest to praktycznie połowa wszystkich zdobytych punktów na przestrzeni całego sezonu.

Już przed dwoma kolejkami mogli znacznie przybliżyć się do utrzymania. Zremisowali jednak z Cagliari, które jest ich bezpośrednim rywalem w walce o pozostanie w czołówce. Bramka wyrównująca padła w 98. minucie i Salernitana musi w ostatnim meczu bić się o dokonanie niemożliwego. Jeśli się uda, będzie to pierwszy sezon, w którym nie spadną do niższej ligi po rocznej przygodzie wśród najlepszych.

Historia pisze się na naszych oczach

Piłkarze Nicoli ostatecznie utrzymali się w Serie A i pierwszy raz w historii zagrają drugi sezon z rzędu we włoskiej elicie. Ostatniego starcia nie mogą zaliczyć do udanych, gdyż przegrali na wyjeździe 0:4 z Udinese, ale ich rywal w walce o utrzymanie nie wykorzystał szansy. Cagliari zaledwie zremisowało z Venezią i to oni zostali ostatnią ekipą, która pożegnała się z ligą.

Warto wyróżnić tu najlepszych zawodników Salernitany, którzy znacznie przyczynili się do zapewnienia nam emocji w samej końcówce sezonu. Federico Bonazzoli to najlepszy strzelec zespołu z Salerno i jak dotąd zgromadził 10 trafień w 31. występach w lidze. O sile drużyny stanowi również Simone Verdi, Diego Perotti, Milan Djuric, Federico Fazio i legenda Bayernu Monachium – Franck Ribery.

Możemy pochwalić się również polskim akcentem, gdyż 13. razy na murawie zameldował się Paweł Jaroszyński, który przebywa w Salerno na wypożyczeniu z Genoi. Polski obrońca nie odgrywa kluczowej roli w drużynie, ale był solidnym zmiennikiem, który co jakiś czas pojawiał się na murawie.

Kasztanowi utrzymali się w lidze i udowodnili, że warto wierzyć w marzenia. Gdy byli spisywani na klęskę, oni podnieśli się w bardzo ciężkim momencie i końcowo spełnili wręcz niemożliwy cel. Porażka z Udinese odejdzie w niepamięć, a smak największego sukcesu w historii klubu pozostanie na znacznie dłużej. Salernitana pod wodzą Davide Nicoli pozostaje w Serie A, a kibice z Salerno kolejny sezon będą mogli cieszyć oko włoską piłką na najwyższym poziomie.

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Udostępnij

Najnowsze

SOCIAL MEDIA