Strona główna Piłka nożna Serie A: Bardzo dobry mecz Recy, ale SPAL pechowo przegrywa z Sampdorią.

Serie A: Bardzo dobry mecz Recy, ale SPAL pechowo przegrywa z Sampdorią.

0

                     Zamykający 11. kolejkę spotkań Serie A mecz SPAL z Sampdorią Genua zakończył się pechową porażką gospodarzy 0-1 (0-0). To oni dłuższymi fragmentami tego meczu byli stroną przeważającą, a bardzo dobry występ odnotował jedyny grający w tym meczu Polak Arkadiusz Reca

Spotkanie ligowych kopciuszków w Serie A– ostatniej w tabeli Sampdorii oraz przedostatniego SPAL – dla jednych i drugich było okazją do odbicia się od dna ligowej tabeli. Na piłkarskiej arenie w Ferrarze zameldowało się  aż 4. Polaków, ale tylko jeden z nich – Arkadiusz Reca pojawił się w wyjściowym składzie gospodarzy. Na ławce SPAL usiadło dwóch naszych rodaków: Thiago Cionek i Bartosz Samolon, a w rezerwie Sampdorii pozostał Bartosz Bereszyński.

Początek gry należał do gospodarzy, wśród których bardzo aktywny był Arkadiusz Reca. Efektowne rajdy lewą stroną i soczyste wrzutki przed bramkę siały duży popłoch wśród defensorów z Geniu. Po jednej z nich w 18. min. w dobrej pozycji znalazł się Strefezza, lecz nie trafił w bramkę.  Najwięcej zagrożenia było jednak w dalszym ciągu po akcjach Polaka, który wykazywał dużo chęci do walki.

W 24. min. wywalczył futbolówkę i dynamicznie wbiegł w pole karne, ale strzał z 10. metrów odbił bramkarz Sampdorii.  Gracze z Ferrary egzekwowali w I. części meczu 5 rzutów rożnych, po których kotłowało się w polu karnym gości. Po kolejnym takim stałym fragmencie gry blisko szczęścia w 38. min. był ponownie Srefazza, lecz tym razem piłka przeleciała nad bramką.

Goście żwawiej ruszyli do przodu w ostatnim kwadransie tej odsłony. W 32. min. groźnie strzelał z dystansu Bonazzoli, ale nieznacznie chybił. W 44. min. Gabbiadini mierzył z rzutu wolnego, jednak posłał futbolówkę nad poprzeczką.

Po przerwie nadal gospodarzom bardziej zależało na zdobyciu gola, a polski pomocnik nadal nie zwalniał tempa. Po kolejnym dośrodkowaniu Recy w 54. min. jeden z obrońców Sampdorii omal nie skierował futbolówki do własnej siatki. Potem zawodnicy SPAL ciężar konstruowania ataków przenieśli na prawą stronę boiska, niemniej z tych rejonów większego zagrożenia dla bramki gości nie było. Choć dalej inicjatywa należała do piłkarzy z Ferrary, wysokie dotąd tempo gry zdecydowanie siadło.

Mimo przewagi SPAL bliżej gola byli przybysze z Genui. W 75. min. po fatalnym błędzie w obronie miejscowych na piłkę czaił się już Bonazzoli i tylko refleks strzegącego bramki gospodarzy Berišy zapobiegł utracie bramki.

W ostatnich minutach do głosu wyraźnie doszła Sampdoria. W doliczonym czasie gry miejscowi nie przypilnowali jednego ze skrzydłowych z Genui, dośrodkowanie znalazło się w polu karnym, a Caprari zmienił kierunek lotu piłki i ku rozpaczy piłkarzy SPAL strzelił zwycięską bramkę dla gości. Były to pierwsze punkty wyjazdowe w tym sezonie dla piłkarzy Genui.

Bardzo dobra gra w tym meczu Recy nie przełożyła się ostatecznie na zdobycie choćby jednego punktu jego drużyny. Poza byłym zawodnikiem  Wisły Płock żaden z Polaków nie pojawił się na placu gry.

SPAL  0:1  SAMPDORIA

  1. Caprari

Spal: Beriša – Tomović, Vicari (85. Janković), Igor – Strefezza, Murgia, Valoti(68. Misssiroli), Kurtić, Reca – Petagna, Moncini (62.Floccari) .

UC Sampdoria: Audero – Depaoli, A. Ferrari, Colley, Murru – Jankto (74. Augello), Thorsby, Ekdal, Vieira – Bonazzoli (87. Capralli), Gabbiadini (70. Ramirez).

Komentarze