Strona główna Piłka nożna Stanowczy Glik: Nie pozwolę tak mówić o mojej rodzinie!

Stanowczy Glik: Nie pozwolę tak mówić o mojej rodzinie!

0
foto: zimbio.com

56-krotny reprezentant Polski, Kamil Glik, zajął oficjalne stanowisko w sprawie skandalicznej audycji na łamach radio Weszło.fm. Tydzień temu, w nocy z soboty na niedzielę, dziennikarz Samuel Szczygielski, w bardzo kontrowersyjny sposób wplątał Glika w głośną aferę.

Właśnie w miniony weekend, po meczu Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków (1:1), Szczygielski na antenie Weszło.fm, około 1:30, zadzwonił do Sławomira Peszki. Ten właśnie świętował ze znajomymi zdobycie bramki we wspomnianym spotkaniu. Peszko był pod wpływem alkoholu i najwyraźniej nie zrozumiał z kim rozmawia.

Co innego, że w niewyrachowany sposób go oszukano. Szczygielski podszył się pod osobę Łukasza Wiśniowskiego z Łączy Nas Piłka i zaczął “wkręcać”, a raczej po prostu okłamywać Peszkę. Zresztą, posłuchajcie sami.

Ta krótka rozmowa rozpętała niemałą burzę w polskich mediach. Pomijając nawet sam temat Peszki, to zagrywką równie bardzo żenującą, było wplątanie do tego Łukasza Wiśniowskiego (który nic z tą sprawą nie miał wspólnego), a szczególnie Kamila Glika i… jego rodziny!

Twitterowicze jeszcze tej samej nocy bardzo dobitnie wyjaśnili Szczygielskiemu, że było to zachowanie bardzo poniżej pasa. Dziś wypowiedział się nawet sam Kamil Glik. Szczególnie musiały zaboleć go te słowa dziennikarza Weszło:

Kuba Polkowski ze mną jest w ogóle. I do Glika dzwoniliśmy to on też siedzi wiesz pijany k***wa z żoną“.

Wygląda na to, że reprezentant Polski naprawdę się wściekł –Szczerze powiedziawszy na początku byłem lekko zszokowany. Około drugiej rano w niedzielę wróciłem do domu z wyjazdu na ligowy mecz do Angers. Siadam na kanapie, włączam Twittera, a tam burza. Po czasie odsłuchałem dopiero audycji. Wiadomo Sławek pełnił w niej główną rolę. Ja jednak wciąż byłem podpięty pod temat, że niby z żoną znajdujemy się kompletnie pijani. – powiedział 30-letni piłkarz AS Monaco.

Szczygielski oficjalnie przeprosił, ale dla Glika to za mało. Kamil skontaktował się już z Sławomirem Peszko i obydwaj mają zamiar podjąć konkretne kroki w sprawie skandalicznej audycji i wypowiedzi na łamach Weszło.fm.

Jeśli ja siedzę z małżonką napity, jak było ujęte w audycji, to gdzie jest moje dziecko? Wychodzi z tego, że w moim domu mamy takie patologiczne zwyczaje. Nie pozwolę tak mówić o swojej rodzinie – dorzucił Glik w wypowiedzi dla Sportowych Faktów.

Komentarze