Strona główna Felietony Studium przypadku, czyli w Ekstraklasie kopać każdy może „Podsumowanie 28. kolejki”

Studium przypadku, czyli w Ekstraklasie kopać każdy może „Podsumowanie 28. kolejki”

0

Mniej pięknych bramek, mniej ciekawych spotkań, jednak wciąż umiarkowany poziom piłki prezentowali ekstraklasowi gracze. Mniej było ochów i achów, jednak ostatni mecz kolejki był bardzo udany, więc pozostał nam przyjemny smak.

Korona Kielce- Piast Gliwice Wojciech Gąssowski śpiewał „Gdzie się podziały tamte prywatki”, a kibice z Gliwic powinni zaśpiewać „Gdzie się podział Piast z jesieni”. Ciężko uwierzyć, że zespół, który kopał słabych i straszył mocnych dziś jest tylko nieudaną podróbką ekipy z zeszłego roku. Wicelider z bilansem 2-4-1 a co najmniej dwa remisy powinny być porażkami, no ale bramkarz Piasta jeszcze przypomina tego samego kolesia co bronił kilka miechów temu. Reszta to kucharze, szatniarze, goście od noszenia ręczników, ale nie zawodnicy drugiej ekipy w kraju. W piątek pojechali do Kielc gdzie siara nie wygrać, ale gliwiczanom to się udało. Korona pierwsza objęła prowadzenie i spanikowali bo dawno pierwsi gola nie strzelili. Co teraz? Pytali się sami siebie. Tak byli zajęci główkowaniem nad tą sytuacją, że kompletnie odpuścili, a że Piast ma jeszcze jakieś tam resztki fajnej gry to doprowadził do remisu. 1:1

Wisła Kraków- Jagiellonia Białystok Dariusz Wdowczyk od tygodnia jest szkoleniowcem Białej Gwiazdy a odkrył coś czego nie umieli inni jego poprzednicy. Właściwie nie odkrył, bo średnio rozwinięty bóbr by na to wpadł. Wystarczyło wypuścić na boisko kozaków, których ma się w kadrze i kazać im walić z każdej pozycji, z całej pety w bramkę rywali. No trzeba oddać, że Jaga ułatwiła gospodarzom zadanie już w 7. minucie, kiedy to Tarasovs ratował się faulem po beznadziejnym zagraniu Vasiljeva. Wiślacy zatem załadowali przyjezdnym 5 goli, dominowali, piłkarsko zabili Jagiellonię. Tym samym Jaga ma już 49 goli w plecy i Drągowskiego z opinią młodego talentu. Ja wiem, że obrona bramkarzowi Jagi nie pomaga, no ale nie pamiętam by on wybronił jakiś mecz swojemu zespołowi. 5:1

Podbeskidzie Bielsko Biała- Górnik Zabrze Niestety to był gniot, który nie zapadnie nam w pamięć. Ot mecz, zagrali, kibice ucięli komara, nikt gola nie strzelił, 0:0. Typowa polska męczy buła. Podbeskidzie zrobiło przed tym meczem taką akcję marketingową, że mimo iż mieszkam daleko miałem ochotą kupić bilet do Bielska i iść na ten mecz. Niestety oglądając to spotkanie jedyną rzeczą jaką bym zapamiętał z wizyty w Bielsku to przejażdżka Pendolino. Górale uznali, że zapewnienie sobie utrzymania w kwietniu to kiepski pomysł, bo trzeba mieć potem jakąś motywację. Tudzież z Górnikiem postanowili nic nie strzelić, zagrać piach i uśpić kibiców. Górnik w formie na I ligę bo nie na Ekstraklasę. Pierwsza poważna bramkowa sytuacja w 82. minucie? 0:0

Śląsk Wrocław- Ruch Chorzów Naiwnie wierzyłem, że gorzej być nie może ale niestety było. Każde zajęcie byłoby ciekawsze od oglądania tego meczu. Na przykład szukanie Wally’ego w komiksie byłoby ambitniejsze i ciekawsze. Równie dobrze można byłoby włączyć sobie telegazetę i emocje byłyby zbliżone. Śląsk powinien jeździć na d**ie bo spadek coraz bliżej a jeździł nam co najwyżej obiad po żołądku oglądając te popisy. To było okropne, a groziła nam drzemka i przespanie hitu kolejki zatem to nie były przelewki. Zapomnijmy o tym spotkaniu. 0:0

Lech Poznań- Legia Warszawa Napinka przed tym meczem trwała już z tydzień przed. Lech nawet koszulki z Hamalainenem wymieniał na te z Kownackim. Legia prowadziła wojnę on-line twierdząc, że pełny stadion to zasługa tylko i wyłącznie Legii. Prochu nikt nie odkrył bo nawet jak Podbeskidzie gra z Legią to ludzie włażą na drzewa za stadionem by zobaczyć mecz. Ciężko powiedzieć, co powiedział Czerczesow swoim podopiecznym, ale prawdopodobniej brak wygranej groził powrotem na piechotę z Poznania do Warszawy z samym Czerczesowem na plecach. Poskutkowało, Legia grała jak o życie, Nikolic w 3 minuty zrobił na twarzach kibiców Kolejorza karpia bez wody. Najpierw Wilusz tak opanował lagę Jodłowca, że wystawił futbolówkę Nikolicowi, a chwilę później Tetteh najmocniej jak tylko potrafił kopnął Dudę w polu karnym a Nikolic po raz drugi pokonał Burica. Te chwile wstrząsnęły Poznaniem, jednak Lech mimo kłopotów kadrowych grał bardzo przyjemnie dla oka. Trzeba powiedzieć jasno, że Legia otarła się o perfekcję zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Stąd ciężko było Lechowi nawiązać walkę. Prędzej Krzysztof Stanowski dostałby literacką nagrodę Nobla. 0:2

Lechia Gdańsk- Termalica Nieciecza Drużyna z Gdańska to istna enigma. Ba! Enigma to przy nich prymityw! Słowa „to jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz” pasują do gry Lechii jak elementy układanki. Jeszcze nie tak dawno zlali Podbeskidzie, upokorzyli Jagę, wyśmiali wicelidera, a dziś? Fajne pierwsza część, a drugiej foch i niech Termalica teraz coś strzeli”. Tak to wyglądało i beniaminek pokazał, że nie jest frajerem i umie wykorzystać takie dary od losu. Prawdę powiedziawszy jest to ekipa, która zasługuje na pozostanie w tej lidze, bo inni przy nich wypadają blado, trochę jak ubodzy krewni. 1:1

Górnik Łęczna- Zagłębie Lubin Troszkę to śmieszne, ale Zagłębie Lubin to drugi po Legii Warszawa klub, który punktuje na wiosnę w naszej lidze. Nie ukrywajmy. Dziwna sprawa, bo 90% z nas Zagłębie traktuje „po macoszemu”. Są, niech grają, ale nie każcie mi ich oglądać. Z Górnikiem Zagłębie nie grało widowiskowo, nie było fajerwerków, nie było nic co zachęciłoby kibiców przed TV do włączenia meczu Zagłębia w kolejnej kolejce. Jednak w tym ślimaczym tempie, bowiem piłkarze mogli wziąć pod rękę żony, narzeczone, dziewczyny, nawet psa na smyczy, bowiem szybkość ich poruszania była podobna, była metoda! Najpierw strzelił Piątek, potem Bozic zamiast walnąć piłą gdzieś w trybuny na pałę to zaczął myśleć, kombinować i oszukał sam siebie. Tym samym mecz nie porywał, ale skuteczność gości była zabójcza. 0:2

Pogoń Szczecin- Cracovia Kraków Mecz był pięknym zwieńczeniem kolejki. Dużo akcji, sytuacji bramkowych, kultura gry, piękne gole. Nikomu nie można zarzucić nic, no może niektórym z powodu urody worek na głowę, ale to nie konkurs Mistera. Spokojnie 2-3 gole mogą kandydować do bramki kolejki. To było piękne widowisko, nawet Pogoń, której zarzucano mało efektowną grę dziś grała jak kibice by tego oczekiwali. Swój cel raczej osiągnęły Pasy. Nie oddali podium, a remis na wyjeździe z tak grającą Pogonią to sukces. 2:2

Komentarze