Strona główna Felietony Studium przypadku, czyli w Ekstraklasie kopać każdy może „Podsumowanie 4. kolejki”

Studium przypadku, czyli w Ekstraklasie kopać każdy może „Podsumowanie 4. kolejki”

0

Kolejna sympatyczna w oglądaniu kolejka, nawet remis 0:0 był ciekawy. Było sporo bramek, pogromy, sporo miłych dla oka akcji. Ekstraklasa naprawdę robi się ciekawa.

Jagiellonia Białystok- Arka Gdynia Teatr jednego aktora- tak w skrócie można podsumować ten mecz. Najpierw Vassiljev ugryzł Arkę, potem Cernych, po przerwie znów Cernych, ale tym razem przy okazji ośmieszył cały blok defensywny gdynian na czele z Jałochą. Swoją drogą zmieścił to idealnie. Kolejne trafienie dorzucił jeszcze z karnego Vassiljev, a honorowego gola zdobył niechcący Sołdecki. Nie zmienia to jednak faktu, że mecz ten można porównać do biegu antylopy i chodu pielgrzyma. Jaga zgniotła Arkę, ewidentnie jest w formie, na dodatek ma zawodników, którzy robią na boisku różnicę, choć nie problem wygrać z taką zbieraniną kabareciarzy jaką była tego dnia Arka. 4:1

Cracovia Kraków- Wisła Kraków Wielkie Derby Krakowa wreszcie wielkie nie tylko z nazwy. Bardzo dobry mecz i przyjemne zakończenie piątku. Najpierw kibice nie zdążyli skończyć śpiewać przyśpiewek obrażających rywali, a tu Budziński pierwszym strzałem przylutował Wiśle prosto w pysk. Potem Biała Gwiazda pokazywała, że zasada „można spaść z ligi, ale trzeba wygrać derby” jest w Krakowie tak samo ważna jak dekalog. Nic jednak z ataków Wiślaków nie wynikało, za to Szczepaniak uderzył rywali i zrobiło się 2:0. Pasy w końcówce dały sobie wbić gola. Raczej nie z grzeczności bo oba kluby lubią się tak jak Kaczyński i Tusk. 2:1

Termalica Bruk Bet Nieciecza- Górnik Łęczna Nazwy obu klubów nie zwiastowały niczego dobrego, raczej wszyscy byli gotowi na typowo polską kopaninę, a tu proszę, nie było źle! Najpierw karny z kapelusza i chyba niewiedzy lub wrodzonej wady wzroku arbitra. Ręka przy ciele, Grzelak zrobił wszystko co mógłby uniknąć ręki a ten z gwizdkiem się na niego chyba uwział bo padła bramka z wcześniej podyktowanego karnego. Druga bramka też troszkę z przypadku bo dopiero drugie zgranie piłki w pole karne przyniosło oczekiwany skutek. Honorowego gola Górnik zdobył pod koniec, autorem był Szmatiuk, jednak gdyby ten gol nie był pierwszym, a trzecim graczy z Łęcznej to w sumie nie byłoby to niesprawiedliwe. Czasami Górnik gra tak, że gdy małżonka coś nabąkuje o „Na dobre i na złe” na innym programie, to nie robimy jej przeszkód i sami nawet przełączamy. Tym razem jednak było ciekawie 2:1

Śląsk Wrocław- Lechia Gdańsk Solą w piłce nożnej są bramki. Takowych dziś nie było, aczkolwiek spotkanie oglądało się całkiem przyjemnie. Jak się chciało obejrzeć gole to trzeba było odpalić youtube’a z przeszłości a tu obejrzeć tylko myśl taktyczną obu treneiro. Każdy kto jednak wyobraża sobie, że szła tu akcja za akcją jak w Fifie to miał zdziwko, bo tak kolorowo nie było, przecież to Ekstraklasa. Nie zmienia to jednak faktu, że wśród produktów wyplutych z fabryki naszej ligi i bezbramkowy remis potrafi wzbudzić emocje, nie za duże, ale jednak 0:0

Korona Kielce- Lech Poznań Na wstępie warto napisać, że Tetteh nie został ukarany czerwienią za swój faul, ale za „zasługi”. Nagrabił sobie liści przez pierwsze 3 kolejki. Inna sprawa, że Jan Urban ryzykował wystawiając go w pierwszym składzie, bo to taki Mario Balotelli. Najpierw sfaulował, potem się podrapał po głowie, aż impuls z synapsy wreszcie dotarł do jego głowy. Po tym wiadomo było, że Kolejorzowi będzie ciężko, ale to co zrobił Lech nadaje się do Archiwum X. Najpierw Robak przypomniał sobie, że płacą mu za strzelanie goli. Potem było już tylko gorzej bo kielczanie świadomi swej przewagi zrobili to co musieli czyli upokorzyli Lecha, wytarli nimi podłogę, jak zwał tak zwał. Już pominę kto tam z Korony strzelał gole bo najistotniejsze jest to, że Tetteh zawalił mecz Kolejorzowi a Jan Urban wiedział, że prędzej czy później to nastąpi. Głupi i głupszy. 4:1

Zagłębie Lubin- Pogoń Szczecin Dawno temu Paweł Buzała stwierdził, że po spotkaniu czuje się jak „dziwka po gangbangu”. To samo dziś można był powiedzieć o Zagłębiu ale już przed samym meczem, a nie po. Odpadli z Ligi Europy, sprzedali filar defensywy-Dąbrowskiego, grali bez Cotry, który już ledwo zipał, na murawę w pierwszym składzie nie wybiegł ani Starzyński, ani Vlasko. Zagłębie mocno inne niż te, które dzieliło i rządziło. Pogoń też inna. Nie schowana, nie bojaźliwa, a odważna, atakująca i pewna siebie. Mogli to wygrać, bo najpierw gola zdobył bardzo widoczny w całym meczu Drygas, a wyrównał Janoszka, dzięki beznadziejnemu pomysłowi Kudły, który poszedł na spacer zamiast łapać piłkę. W ogóle bramkarze Pogoni grali jak oszołomy. Najpierw Słowik był tak fatalny, że Moskal zamienił go na Kudłę, a ten z kolei okazał się jeszcze gorszy. Pogoń grała bez bramkarza, równie dobrze w bramce Portowców mógłby stać Steve Wonder. Ma wspólną cechę z bramkarzami Pogoni. Ślepotę. 1:1

Legia Warszawa- Piast Gliwice Eksperci twierdzili, że to spotkanie „mistrza w trakcie przebudowy” i „wicemistrza szukającego formy”. Sranie w banie. Zwyczajnie kaleki i nieroby. Transfery ludzi z łapanki, „po kolesiowsku” belgijski zaciąg z Beveren i trener też pracujący wcześniej w Belgii. Bo tam są talenty a gdzie indziej to leszczyna. Samo spotkanie typowe „chcieć a nie móc”. Legia waliła, strzelała, gdyby mogła to i robiłaby to z moździerza lub rzucałaby granatami ale nie chciało wpaść. Piast się okopał w polu karnym i czekał. Czekał bo na Legię ich konsekwencja spokojnie wystarczała. Mistrzowie Polski na czele z Aleksandrowem, który ma zwrotność i szybkość Cezarego Żaka, nie potrafili nic ukąsić, zważywszy, że ich snajper- Nikolić jest kompletnie bez formy. W przeciwnym razie sytuacje z meczu z Piastem wykorzystałby nawalony w garniaku i laczkach. 0:0

Ruch Chorzów- Wisła Płock Sympatyczne zakończenie kolejki. Były gole? Były? Były ciekawe strzały? Były. Były ładne akcje? Były. Były elementy humorystyczne? Były, bo bramkarze starali się odwalić coś głupiego. Kiełpinowi nie wyszło, bo piłka wyszła na róg a nie wpadła do siatki, ale Lech odstawił głupotę godną A- klasowych boisk. Nabijając Krivtza ściskał kciuki by futbolówka nie wturlała się do siatki. Poza tym było przyzwoicie. Kto oglądał ten skończył dzień udanie. 2:2

1. Zagłębie Lubin 10 9:1
2. Jagiellonia Białystok 10 11:3
3. Termalica Nieciecza 9 7:5
4. Cracovia 7 9:5
5. Lechia Gdańsk 7 6:4
6. Śląsk Wrocław 6 2:0
7. Arka Gdynia 6 7:6
8. Legia Warszawa 6 4:3
9. Korona Kielce 5 6:7
10. Piast Gliwice 5 4:7
11. Wisła Płock 4 7:8
12. Ruch Chorzów 4 5:10
13. Wisła Kraków 3 4:9
14. Pogoń Szczecin 2 3:6
15. Górnik Łęczna 1 3:6
16. Lech Poznań 1 1:8

5. kolejka

12.08.2016 18:00 Lechia Gdańsk – Korona Kielce
12.08.2016 20:30 Lech Poznań – Cracovia
13.08.2016 15:30 Arka Gdynia – Śląsk Wrocław
13.08.2016 18:00 Górnik Łęczna – Legia Warszawa
13.08.2016 20:30 Pogoń Szczecin – Termalica Nieciecza
14.08.2016 15:30 Piast Gliwice – Zagłębie Lubin
14.08.2016 18:00 Wisła Kraków – Ruch Chorzów
15.08.2016 18:00 Wisła Płock – Jagiellonia Białystok

Komentarze