Strona główna Felietony Szlifowanie po włosku

Szlifowanie po włosku [FELIETON]

0
Foto: sampdoria.it

Mówią, że diament należy oszlifować. W przypadku piłkarzy nie ma jednolitych metod, do każdego zawodnika trzeba podejść w sposób indywidualny, a szczególnie do młodego, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z seniorską piłką, bądź gra w niej dopiero od niedawna. Dla polskich piłkarzy jak się okazuje skuteczne metody rozwoju piłkarskiego stosowane są we Włoszech.

Włochy – państwo położone na Półwyspie Apenińskim, które czterokrotnie zdobywało tytuł mistrzów świata, a także wydało wielu wybitnych piłkarzy, m.in. takich jak Roberto Baggio, Alessandro Del Piero, Paolo Maldini czy Fabio Cannavarro. Tak dla kibiców futbolu przedstawia się definicja Italii. W takim miejscu narodziło się już tyle perełek i talentów, które zostały oszlifowane w sposób właściwy, iż podróż do kraju słynącego także ze spaghetti oraz pizzy dla młodego zawodnika zawsze będzie inspirującą przygodą, z której nauczy się bardzo wiele.

I chociaż system taktyczny Włochów opiera się na słynnym już catenaccio, gdzie szczególny nacisk kładzie się na dobrze zorganizowaną obronę oraz faule taktyczne oraz skupia się na chronieniu własnej bramki bardziej niż zdobywaniu goli, to Półwysep Apeniński wciąż jest dobrym kierunkiem dla młodych talentów. Warto dodać, iż catenaccio wymyślił Argentyńczyk Helenio Herrera, który w latach sześćdziesiątych pracował w Interze Mediolan.

Dawid Kownacki, Bartosz Bereszyński oraz Karol Linetty – Ci Polacy w ostatnim czasie zdecydowali się na Serie A i jak możemy zobaczyć robią w niej kolosalne postępy. Umiejętne wdrażanie ich w zespołów, wpajanie nowych koncepcji oraz zagrywek taktycznych odbywa się w odpowiednim tempie oraz z odpowiednią intensywnością, przez co czynią oni spore postępy. Piotr Zieliński oraz Łukasz Skorupski przebywają we Włoszech od odpowiednio 2011 i 2013 roku. Obydwoje przybywali jako młode nieznane nikomu talenty, dzisiaj pierwszy z nich jest filarem kadry Adama Nawałki, a drugi w przypadku kontuzji Łukasza Fabiańskiego czy Wojciecha Szczęsnego byłby godnym następcą bez uszczerbku dla wartości reprezentacji.

Na co zwracają uwagę kluby włoskie w szkoleniu młodzieży? Na to pytanie odpowie nam Davide Corti – były piłkarz, szef młodzieżowy oraz szef skautingu, a obecnie trener: ,, powinien być to piłkarz myślący, który działa instynktownie i w oka mgnieniu reaguje na zmianę sytuacji na boisku. Musi myśleć logicznie”. Dla wielu kibiców są to dość enigmatyczne słowa, dość ogólne, lecz na Półwyspie Apenińskim pracują niczego sobie fachowcy, którzy potrafią wyczuć, który piłkarz pasuje do danej układanki, a który nie.

Duży nacisk Włosi kładą na psychologię. Psychologia to jeden z filarów treningowych programu akademii. Oprócz techniki, taktyki i koordynacji opiera się on również na czynnikach socjalnych i emocjonalnych. Jak sami z resztą dobrze wiemy, bez dobrego stanu emocjonalnego trudno o dobre rezultaty w innych sferach życia.

Przypadki wyżej wymienionych polskich zawodników mogą przetrzeć szlaki dla kolejnych piłkarzy z naszego kraju pragnących rozwoju umiejętności piłkarskich. Nie oszukujmy się, nie mamy najlepszych akademii, najlepszych boisk, ani najlepszych metod treningowych. Choć jest i tak dużo lepiej niż jeszcze kilka lat temu, to i tak nie możemy się równać z Niemcami, Anglikami czy Włochami właśnie. Dobrze, że dzisiaj granice są otwarte w ramach strefy Schengen. Wyjazd za granicę w jej obrębie nie stanowi problemu i dzięki temu wiele talentów może się ogrywać w innych państwach, jeżeli tylko kluby będą ich chcieć.

Komentarze