Strona główna Żużel Pozostałe Po kontuzji nie ma śladu. Drabik fruwał w Toruniu

Po kontuzji nie ma śladu. Drabik fruwał w Toruniu

0
PODZIEL SIĘ

Dla Maksyma Drabika, sobotnia runda Speedway Best Pairs, była pierwszą imprezą po długiej przerwie spowodowanej kontuzją uda. Zawodnik Eko-Dir pokazał się z bardzo dobrej strony. Na przebudowanym torze w Toruniu robił z rywalami co chciał, ale również nie ustrzegł się błędów. Junior Betard Sparty Wrocław zdobył w sobotnich zawodach osiem punktów z dwoma bonusami.

Częstochowianin po zawodach nie krył radości ze swojego wyniku. Gołym okiem można było zauważyć, że był głodny jazdy, której jak sam przyznał, miał bardzo mało przed SBP w Toruniu. – Pogoda przez ostatnie tygodnia nam sprzyjała, więc objechaliśmy sparing w Ostrowie. Do tego dołożyłem sparingi w Częstochowie. To było takie przetarcie przed Speedway Best Pairs – mówił Drabik.

Jak zawodnik czuł się na Motoarenie po tak długiej kontuzji? – Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Teraz jest zdecydowanie lepiej niż po pierwszych treningach po kontuzji. Czuję wewnętrznie duży progres – mówi. – Zapomniałem już o tej kontuzji i nie chcę o niej wspominać. Zacząłem właśnie nowy etap w swoim życiu – dodaje.

Popularny „Torres” również pozytywnie ocenił przebudowany tor w Toruniu. – Szczerze mówiąc jeździ się nieco inaczej. Jest więcej możliwości do ataku, a także w obieraniu dobrych ścieżek. Na pewno ta zmiana przyniesie dużo korzyści – kończy Maksym Drabik.

Komentarze