Strona główna Koszykówka Basket Liga Kobiet Niedzielne mecze w BLK

Niedzielne mecze w BLK

0

Dziś w ramach Basket Ligi Kobiet oglądaliśmy cztery spotkania. Do sensacji doszło w Poznaniu, gdzie miejscowa Enea AZS pokonała Basket 90 Gdynia. Ciekawie było również w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Faworytkami niedzielnego spotkania były gdynianki, ale pierwsze minuty należały do niezwykle zmotywowanych poznanianek, które po trzech minutach prowadziły 7:4. W tym momencie obudziły się gdynianki. Prym w Baskecie 90 Gdynia wiodła najskuteczniejsza zawodniczka całej Basket Ligi Kobiet – Kahleah Cooper. Bardzo skuteczna była także Sofija Aleksandravicius i to drużyna gości prowadziła po dziesięciu minutach 19:16. W drugiej kwarcie gdy trójkę trafiła Victoria Jankoska było 17:26 dla Basketu. Ostatnie dwie minuty przed końcem kwarty w szaleńczą pogoń rzuciły się gospodynie, które odrobiły część strat, ale to gdynianki schodziły do szatni z trzypunktową przewagą (37:34).

Do trzeciej odsłony obie drużyny przystąpiły niezwykle skoncentrowane na zadaniach defensywnych. Śmiało można stwierdzić, że to była bardzo wyrównana część meczu jednakże poznanianki powoli odrabiały straty do rywalek. Na nieco ponad cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty na tablicy wyników było 45:45. Do końca kwarty żadna z ekip nie prowadziła większą różnicą niż trzy oczka.

Pierwsze słowo w czwartej kwarcie należało do poznanianek. Julia Niemojewska celnym rzutem z dystansu doprowadziła do remisu (52:52), a chwilę później Woźniak oraz Davis trafiły za trzy punkty i gospodynie były na sześciopunktowym prowadzeniu (58:52). W poznańskim zespole prym wiodła Kateryna Rymarenko, która w całym meczu zdobyła 20 punktów. Na pięć minut przed końcem Enea AZS prowadziła dziewięcioma punktami, ale musiała radzić sobie bez Davis, która pięć przewinień. Dwie minuty przed końcem poznanianki popełniły dwa poważne błędy i ich przewaga stopniała tylko do dwóch „oczek”. Kibice byli świadkami istnego dreszczowca. Decydującą akcje miały gdynianki, ale gospodynie spisały się znakomicie w obronie, nie pozwoliły oddać rzutu rywalkom i wygrały spotkanie.

Enea AZS Poznań – Basket 90 Gdynia 70:68 (16:19, 18:18, 16:15, 20:16)

Enea AZS: Davis 20, Rymarenko 20, Woźniak 13, Bednarczyk 6, Parzeńska 4, Niemojewska 4, Nowicka 3, Marciniak 0.

Basket 90: Aleksandravicius 20, Copper 18, Jankoska 11, Handy 9, Morawiec 6, Vitola 2, Rembiszewska 2, Skerović 0, Kotnis 0.

 

 

Pierwsza minuta gry nie przyniosła punktów dla żadnej ze stron. Chwilę później wynik meczu otworzyła Uju Ugoka (2-0). CCC na trafienie musiało czekać prawie trzy minuty. Dla przyjezdnych dwa oczka zdobyła Weronika Gajda, doprowadzając do remisu 2-2. W kolejnym fragmencie prowadzenie drużynie gości dała dwoma celnymi trafieniami Alysha Clark (2-7). Po drugiej stronie to samo uczyniła Dajana Butulija i na tablicy wyników był remis 7-7. Trwała wymiana cios za cios. Na niecałe trzy minuty przed ostatnią syreną po punktach Ugoki Pszczółka miała jedno oczko straty do rywalek (13-14). CCC udało się jednak objąć większą przewagę. Po skutecznych próbach Alyshy Clark i Angeliki Stankiewicz zespół gości wygrywał sześcioma punktami (13-19). W ostatniej części pierwszej kwarty Pszczółki starały się zmniejszyć dystans, ale ostatecznie to przyjezdne schodziły z parkietu mając zaliczkę pięciu oczek. Wynik dwoma trafieniami z linii rzutów wolnych ustaliła zawodniczka akademiczek, Martyna Cebulska (19-24).

Druga odsłona zaczęła się punktów Miljany Bojović (19-26). Podwyższyła Magdalena Leciejewska (19-28). Lublinianki nie zapunktowały przez ponad trzy minuty. Po tym czasie straty zmniejszyła Ugoka (21-28), jednak “trójką” odpowiedziała Antonija Sandrić i CCC objęło największe jak dotychczas prowadzenie (21-31). Dla akademiczek ponownie trafiła Ugoka, ale kolejny raz Polkowice zdobyły trzy oczka po skutecznym rzucie Clark (23-34). W następnej akcji Pszczółka popełniła błąd dwudziestu czterech sekund, a po chwili o czas dla swojego zespołu poprosił trener Wojciech Szawarski. Po przerwie jednak nadal do kosza trafiały polkowiczanki. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem połowy meczu prowadziły różnicą dwudziestu punktów (23-43). Dystans zmniejszyła bardzo dobrze dysponowana Ugoka (25-43), ale nadal koszykarki z Polkowice utrzymywały bezpieczną przewagę. Pszczółki nie rezygnowały jednak, chcąc przystąpić do drugiej połowy z jak najmniejszą stratą. “Trójka” Agaty Dobrowolskiej sprawiła, że lublinianki przegrywały różnicą piętnastu oczek (30-45). Połowiczną skutecznością z linii rzutów wolnych wykazała się Ugoka (31-45). Chwilę później z dystansu trafiła Clark (31-48). Jak się okazało, były to ostatnie punkty przed przerwą. “Trójki” były w pierwszej połowie bardzo silną bronią zespołu z Polkowic. Drogę do kosza znalazło aż osiem z dziesięciu oddanych prób polkowiczanek.

Trzecia odsłona zaczęła się od trafienia Feyondy Fitzgerald (33-48). Po niej dwa razy z linii rzutów osobistych skutecznością wykazała się Ugoka (35-48). Wydawało się, że Pszczółka może nieco zbliżyć się do koszykarek z Polkowic, ale szybko to wrażenie się zatarło. Po punktach Alyshy Clark i Artemis Spanou przyjezdne wygrywały 35-55. Jeden z dwóch wolnych wykorzystała Fitzgerald (36-55). O czas poprosił trener Szawarski. Po nim gra nie uległa znacznej zmianie. Nadal mecz kontrolowała drużyna gości. Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty, po dwóch punktach Timotope Fagbenle, Polkowice prowadziły 39-64. Wynik przed decydującymi dziesięcioma minutami, rzutem za dwa punkty równo z syreną ustaliła zawodniczka Pszczółki, Dajana Butulija (43-66).

W ostatniej części jako pierwsza trafiła Ugoka (45-66). Szybko odpowiedziała Bojović (45-68). Różnica oscylująca w okolicach dwudziestu punktów cały czas utrzymywała się na tablicy wyników. Po pięciu minutach gry Polkowice prowadziły 50-74. Dwa razy trafiła Kateryna Dorogobuzowa, zmniejszając straty (54-74). W kolejnym fragmencie ponownie punktowały polkowiczanki, które dwie minuty przed końcem spotkania wygrywały 54-78. Ostatnie fragment nie przyniósł znaczących zmian. Wynik meczu trafieniem “za trzy” ustaliła zawodniczka Pszczółki, Martyna Cebulska (63-81).

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin – CCC Polkowice 63-81 (19-24, 12-24, 12-18,20-15)

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin: Uju Ugoka (17), Feyonda Fitzgerald (7), Kaja Grygiel (DNP), Martyna Cebulska (7), Aleksandra Kędzierska (2), Dorota Mistygacz (4), Dajana Butulija (15), Marta Witkowska, Agata Dobrowolska (6), Dominika Poleszak (1), Kateryna Dorogobuzowa (4).

CCC Polkowice: Temitope Fagbenle (10), Miljana Bojović (8), Angelika Stankiewicz (6), Elina Dikeoulakou (DNP), Antonija Sandrić (3), Weronika Gajda (11), Magdalena Leciejewska (4), Artemis Spanou (12), Magdalena Idziorek, Alysha Clark (27).

Spotkanie było dość wyrównane. Po dość ofensywnej pierwszej połowie gospodynie co prawda prowadziły 10 punktami, ale Ostrovia ciągle trzymała się blisko. Końcówka była dość niebezpieczna dla InvestInTheWest, choć ostatecznie gorzowianki zwyciężyły. Miah Spencer zanotowała aż 19 punktów, 6 zbiórek i 8 asyst. 15 punktów i 4 asysty dla gości zdobyła Dita Rozenberga.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp. – TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski 85:81

Pierwsza połowa, w której Energa spisywała się świetnie w obronie, okazała się kluczowa. Po 20 minutach torunianki miały 20 punktów przewagi, które pozwoliły na spokojne myślenie o zwycięstwie. Gospodynie co prawda goniły wynik, ale nie były w stanie zniwelować takiej straty. Alexis Hornbuckle z 17 punktami była najlepszą zawodniczką zespołu przyjezdnego. W ekipie z Sosnowca Robyn Parks rzuciła 26 punktów.

KS JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 71:82 (29:23, 23:19, 19:19, 14:20)

Gorzów Wlkp.: Spencer 19, Misiek 15, Pawlak 14, Prezelj 12, Swords 9, Szajtauer 6, Rytsikowa 6, Jaworska 4
Ostrów Wlkp.: Rozenberga 15, Motyl 14, Lewis 12, Puss 12, Mfoula 10, Jones 9, Jasnowska 6, Naczk 3

Komentarze