Strona główna Pozostałe Inne Bezprzewodowe słuchawki do biegania: Test BackBeat FIT i BackBeat FIT 300

Bezprzewodowe słuchawki do biegania: Test BackBeat FIT i BackBeat FIT 300

1

Sportowcy wiedzą najlepiej jak wielką rolę w treningu odgrywa psychika. Na nią z kolei najlepiej reaguje muzyka, która potrafi zapomnieć o bólu, wyłączyć się i osiągać najlepsze wyniki. Dotyczy to zarówno amatorów, jak i profesjonalistów. W związku z tym jakie słuchawki do treningu zatem wybrać?

My skupimy się na dwóch świetnych modelach słuchawek bezprzewodowych Bluetooth producenta Plantronics. Mowa o BackBeat FIT i BackBeat FIT serii 300. Poniżej postaramy się rozstrzygnąć ten pojedynek na korzyść których z nich choć nie będzie to łatwe…

JAKOŚĆ WYKONANIA

Trudno po około dwutygodniowym użytkowaniu z pewnością ocenić, które słuchawki są lepiej wykonane, szczególnie, że zarówno BackBeat FIT, jak i BackBeat FIT serii 300 wyglądają na bardzo solidne. Pierwsze na pierwszy rzut oka wydają się solidniejsze i można odnieść wrażenie, że dłużej będą nam służyć. Wszystko za sprawą elastycznej gumy zamiast kabla łączącego dwie słuchaweczki. Nie znaczy to jednak te z serii 300 nie spełniają swoich oczekiwań. Do dyspozycji również otrzymujemy solidnie wykonany sprzęt, a kabel łączący dwie słuchawki jest zabezpieczony przyjemnym w dotyku materiałem, który chroni go przed przetarciami czy wilgocią.

DŹWIĘK

Tu, mimo że audiofilem nie jestem zdecydowanie wybieram BackBeat FIT. Nie oznacza to, że słuchawki serii 300 brzmią źle. Jest wręcz przeciwnie, ale BackBeat FIT są kapitalne. Dają rewelacyjny, czysty, wyraźny, głęboki i klarowny dźwięk. Niejedne słuchawki nauszne mogłyby się zawstydzić walcząc o miano lepiej brzmiących. Dźwięk pozbawiony jest zniekształceń, podobno jak w przypadku BackBeat FIT 300. Na duży plus zasługują basy, które w przypadku wysiłku fizycznego z pewnością pobudzają do jeszcze mocniejszego działania.

WYGODA

Ten element to rzecz gusty. Część osób woli nie czuć przy swoich uszach niczego, z kolei niektórzy lubią wiedzieć, że słuchawki są zabezpieczone i nie mają prawa wypaść nam z uszu. Osobiście, lepiej czułem się trenując z BackBeat FIT i mając pewność, że nic nie jest w stanie mi ich zdjąć z uszu. To dzięki gumowym elementom zamieszczanym za uszami. Z kolei jeśli skupiamy się tylko na słuchaniu muzyki w domu (bo i do tego oczywiście możemy używać testowanych słuchawek) to wygoda leży po stronie Plantronics BackBeat FIT 300. Są one bardzo lekkie, a mała klamra przy kablu pozwala nam chociażby na przypięcie ich do koszulki.

POŁĄCZENIE BEZPRZEWODOWE

To kolejny bardzo duży plus zarówno dla BackBeat FIT, jak i BackBeat FIT 300. W przeciwieństwie do innych, często niskobudżetowych słuchawek łączność z telefonem czy laptopem jest na kapitalnym poziomie. Nie siliłem się na kilkusetmetrowe odległości, bo też nie miałoby to sensu, ale odległość w domu około 20 metrów i przeszkoda dwóch ścian nie robi na nich większego wrażenia. Nie czuć żadnego przerywania czy zrywania łączności. Dźwięk nadal jest płynny, czysty i klarowny.

DŁUGOŚĆ DZIAŁANIA

To również bardzo duży plus po obu stronach. Po pierwsze, zaraz po sparowaniu z telefonem otrzymujemy komunikat o poziomie baterii, tak więc słuchawki nie zrobią nam psikusa i nie rozładują się w połowie naszego treningu. Po drugie, czas ciągłego użytkowania jest zadowalający bo trwa około 8 godzin w przypadku BackBeat FIT i 6,5-7 w przypadku BackBeat FIT serii 300. Ten nieco się skraca (o około dwie godziny) jeśli poza muzyką używany ich również do rozmów. Dużym plusem jest również przejście ich w proces uśpienia po odłączeniu od telefonu. Wówczas mogą one trwać bez ładowania nawet pół roku! Pełne naładowanie baterii w przypadku BackBeat FIT trwa około 2,5, a w przypadku BackBeat FIT 300 około 2 godzin.

CENA

Koszt słuchawek Plantronics BackBeat FIT na stronie oficjalnego partnera producenta wynosi około 499 złotych choć często możemy trafić na promocje rzędu 10 dolarów. W przypadku BackBeat FIT serii 300 koszt to 80 dolarów, ale niestety musimy jeszcze poczekać na oficjalną premierę w Polsce.

PODSUMOWANIE

Podsumowując, zarówno Plantronics BackBeat FIT, jak i BackBeat FIT 300 są godne polecenia. Jeśli miałbym otrzymać je w prezencie wybrałbym pewnie te pierwsze. Są jednak one o około 150 złotych droższe i tu istnieje pytanie czy aż o tyle lepsze? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Z drugiej jednak strony BackBeat FIT 300 nie ma jeszcze oficjalnie w Polsce i na ich premierę musimy “chwilkę” poczekać. Na pewno na ich korzyść trzeba zapisać brzmienie i minimalnie dłuższy czas działania bez ładowania. Są one na pewno również wygodniejsze podczas intensywnych treningów ze względu na gumowe zabezpieczenia znajdujące się za uszami. Decyzja o wyborze należy do Was, ale jest to na szczęście wybór bez możliwości wpadki.

KUP PLANTRONICS BACKBEAT FIT

KUP PLANTRONICS BACKBEAT FIT SERII 300

1 komentarz

  • dzieki za fajny artykuł 😉 nie znam opisanych modeli, ale sam sporo biegam i korzystam z method od skullcandy. Najlepsze bezprzewodowe jakie mialem. Jakość dźwieku ok, lekkie, nie uciekają z uszu, bateria trzyma przyzwoicie. Wg opisu maja byc odporne na wilgoć i pewnie tak jest, bo w deszczu też smigam i nie zauważylem żeby sie im działa krzywda 😉