Strona główna Lekkoatletyka Chwała bohaterom!

Chwała bohaterom!

0
Foto: Reuters

Dziś świętowaliśmy Narodowe Święto Niepodległości. Ten podniosły dzień to czas, w którym cała Polska jednoczy się by wspólnie cieszyć się z wolnej Polski. 101 lat temu nasz kraj odzyskał utraconą przed laty niepodległość, lecz walczyć o jej wolność mogą też współczesne pokolenia.

Wydaje się, że nie dorównamy broniącym ojczyzny, w której obecnie żyjemy, żołnierzom, a także wielomilionowej rzesze cywilów, ale wciąż możemy pokazywać nasze umiłowanie do kraju, który jest naszym domem. Do boju Polsko!

Komu łatwiej przychodzi okazywać patriotyzm. Pyta się młodych ludzi o ich nastawienie do ewentualnej wojny. Czy byłbyś gotowy poświęcić swe życie dla dobra ojczyzny? To pytanie pojawia się na okrągło, kiedy młody człowiek mówi o patriotyzmie. Oni musieli. Musieli opuścić swe rodziny i często tracić swe życie podczas bitew z innymi narodami. Z drugiej jednak strony byli to tego zobowiązani. W przeciwnym razie zginęliby.

Tym samym patriotyzm współcześnie żyjących Polaków jest mocno umniejszany, a przecież to dzięki naszym działaniom pamięć o bohaterach z przeszłości jest wciąż żywa. Jak się ma do tego sport i kibicowanie? W moim artykule przedstawiam różne sposoby okazywania patriotyzmu poprzez aktywne uprawianie sportu, jak i wspieranie rodaków na arenie międzynarodowej.

W dniu 11 listopada w wielu miastach w Polsce odbyły się biegi niepodległościowe. Tu nie chodzi o wygraną, choć jest to odnotowywane, ale chęć zaznaczenia swojej obecności na starcie i dumne reprezentowanie Polski!

Wśród tego typu przedsięwzięć znalazł się Krakowski Bieg Niepodległości 2019. Na starcie tysiące sportowców. Amatorzy, którzy do pokonania mieli 11 kilometrów. Dla niektórych morderczy dystans, dla niektórych spacerek, ale liczył się uśmiech i możliwość przebywania w towarzystwie innych uczestników patriotycznych zawodów. Większość przyodziana w biało-czerwone barwy. Sport jednoczy a nie dzieli, co pięknie było widać na ulicach Krakowa, a zwłaszcza na linii startu i mety, którą usytuowano przy Alei Focha.

Podobnie działo się w Warszawie. Stolica zgromadziła 22 tysiące biegaczy, którzy dzięki specjalnym koszulkom utworzyli jedną, wielką biało-czerwoną flagę. Wraz z przebiegiem rywalizacji wszystko się wymieszało, choć cel pozostał niezmienny. Zachować pamięć. Imprezie towarzyszyło wspólne odśpiewanie hymnu.

Królowa sportu jaką jest lekkoatletyka pozwala okazywać patriotyzm również zawodowcom. Niektórym wydaje się, że dla zawodowych sportowców liczą się tylko pieniądze i sława, a jednak w momencie świętowania sukcesów nie zapominają o miejscu pochodzenia. Świetnie widać to na przykładzie medalistów lekkoatletycznych Mistrzostw Świata, czy Mistrzostw Europy. Żywe są w pamięci obrazki z Doha, kiedy to złotka Matusińskiego nie sięgnęły po najwyższy laur, ale ciesząc się ze srebra stanęły w zwartej grupie z wielką biało-czerwoną flagą na plecach. Podobnie czynił m.in. Paweł Fajdek, czy Marcin Lewandowski. To losowo wybrane osoby, choć takich przykładów można znaleźć o wiele więcej.

Jeszcze większy zachwyt budzi postawa Roberta Lewandowskiego, który obecnie jest piłkarzem Bayernu Monachium. Jego patriotyzm zauważyłem podczas rozgrywek Pucharu Niemiec, kiedy były gracz Lecha Poznań reprezentował jeszcze barwy Borussi Dortmund. Po strzeleniu trzech bramek w finału Pucharu Niemiec 2012, aktualny kapitan naszej reprezentacji podszedł do swoich kibiców, a radość z wygranej nad Bayernem okazywał z trzymaną w dłoniach polską flagą.

Nieco inaczej przedstawia się postać Lukasa Podolskiego. Ten niemiecki piłkarz pochodzenia polskiego zapowiedział, że nie będzie śpiewał hymnu naszych zachodnich sąsiadów mimo, że był do tego naciskany przez Franza Beckenbauera. Tym samym Podolski pozostał wierny Polsce, czyli właściwym miejscu swojego pochodzenia.

Kończąc należy zauważyć, że możliwości okazywania patriotyzmu są dane również kibicom sportowym. W Polsce doskonale to widać na meczach reprezentacji Polski w piłce nożnej, czy zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle i w Zakopanem. Mimo że Polacy nie zawsze wygrywają, co ostatnio nieco się zmieniło, kibice i tak nie opuszczają swojej drużyny. Pozostają wierni piłkarzom śpiewając „Nic się nie stało!”. Zgromadzeni na trybunach mają ze sobą biało-czerwone szaliki, czy czapki, choć spotkanie nie zawsze odbywa się na terenie naszego kraju. Wspieranie swoich sportowców jest czynem patriotycznym. Wspiera się to co własne.

Okazywanie patriotyzmu wydaje się więc bardzo proste, choć nie każdy jest na tyle odważny by chętnie dzielić się z innymi swoimi korzeniami. W 2012 roku serbski piłkarz został przez lokalną federację zawieszony, gdyż nie śpiewał narodowego hymnu w meczu z Hiszpanią.

Chwała bohaterom!

Komentarze