Strona główna Sporty motorowe Nadawca IMP na żużlu chce wyjaśnień. Chodzi o stan toru w Krośnie

Nadawca IMP na żużlu chce wyjaśnień. Chodzi o stan toru w Krośnie

0
Nadawca IMP na żużlu chce wyjaśnień. Chodzi o stan toru w Krośnie
Fot. Marcin Karczewski / PressFocus

Transmitująca finał żużlowych Indywidualnych Mistrzostw Polski stacja Canal Plus odniosła się do dwukrotnego odwołania zawodów z powodu złego stanu toru w Krośnie. We wpisie na Twitterze jednoznacznie zaznaczyła, że oczekuje konkretnej reakcje na te wydarzenia.

Canal Plus reaguje na odwołanie IMP

Niedziela, 30 lipca – tego dnia według pierwotnych planów miał się odbyć finał Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu. Zły stan toru w Krośnie spowodował, że zawody zostały przełożone na poniedziałek, ale i tego dnia nie udało się zorganizować finału, przez co ponownie musiał zostać przeniesiony.

Partner tytularny i oficjalny nadawca cyklu IMP, stacja Canal Plus odniosła się do zamieszania.Jesteśmy zaskoczeni sposobem organizacji finałów i podobnie jak kibice oczekujemy oficjalnych wyjaśnień ze strony Głównej Komisji Sportu Żużlowego PZM. Zależy nam przede wszystkim na ustaleniu faktów i rzeczywistych okoliczności, które doprowadziły do odwołania niedzielnych i poniedziałkowych zawodów w Krośnie. Te nadal pozostają dla nas niejasne – czytamy na Twitterze telewizji.

Stacja dodała, że ma nadzieję na pozytywne zakończenie całej sytuacji.Liczymy jednocześnie, że organizatorzy wyciągną właściwe wnioski i podejmą wszystkie możliwe działania, aby cykl nie został zakończony w atmosferze skandalu – dodano.

Nieudane próby ratowania toru

Zażalenia dotyczące złego stanu toru w Krośnie pojawiały się już przy okazji poprzednich rund IMP. Najwięcej pretensji dotyczyło głównie pól startowych i obu łuków. Przeprowadzono nawet testowe jazdy, podczas których zawodnicy mieli bardzo duże problemy.

Przed kilkoma dniami podjęto próbę przywrócenia toru do odpowiedniego stanu i zabronowano nawierzchnię.Pracowaliśmy w czwartek, piątek, sobotę i dzisiaj, nie udało się. To jest zbyt ważna impreza, żeby zawodnicy coś sobie mogli zrobić. Ich bezpieczeństwo jest najważniejsze – powiedział w niedzielę Zbigniew Fijałkowski, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

Zachwycił, potem zawiódł. Robert Karaś stracił zaufanie tysięcy kibiców

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj