Strona główna Felietony LN: To nie sen!

LN: To nie sen!

0

Trzy, dwa, jeden akcja! Sceny do horrorów z polskimi siatkarzami w rolach głównych, które przyprawiają nas o zawał serca, a reżyserem tych horrorów jest sam Vital Heynen, zostały rozpoczęte!

Chyba w najśmielszych snach nie marzyliśmy o tym, aby po pierwszym weekendzie siatkarskiej Ligi Narodów nasza kadra z kompletem zwycięstw, a także punktów, będzie przewodzić stawce drużyn, które walczą o bilety na samolot do Francji. Właśnie tam będzie miał miejsce tegoroczny Final Six Ligi Narodów. Wszyscy byliśmy ciekawi, którzy zawodnicy będą grać główne role w poszczególnych meczach. Wiadomo było tylko jedno: wszyscy aktorzy w koszulkach z orzełkiem na piersi dostaną szansę zagrania choćby krótkiego epizodu. Wszystko po to, by przyprawić reżysera Vitala „Koalę” Heynena o ból głowy. I to się naszym chłopakom udało! Nie miało żadnego znaczenia to, iż w każdym spotkaniu wychodził inny mix zawodników. Każdy dostał białą kartkę od trenera, a to, jak ją zapisze, zależy już tylko od jego gry. Bez znaczenia czy naprzeciwko stał rywal incognito – Korea Płd., czy dobrzy starzy znajomi z Rosji i Kanady.

„Dziku” pokazał, że choć od dwóch sezonów gra w Japonii, gdzie nie oszukujmy się, liga do najmocniejszych nie należy, to potrafi z premedytacją obijać ręce na podwójnym bloku czy też blokować, jakby od niechcenia o głowę wyższego Muserskiego i do tego posyłać bomby nie do przyjęcia. Jednym słowem kapitan przez duże „K”. Zarówno Artur Szalpuk, Olek Śliwka i Bartosz Bednorz pokazali, że wcale nie ustępują umiejętnościami starszemu i bardziej utytułowanemu koledze. Nie na darmo ten ostatni jest kreowany na następcę showmana N’gapetha we włoskiej Modemie. Nie zapominajmy, że w szerokiej kadrze na ten sezon są jeszcze Mika i Kwolek. Więc, trenerze, powodzenia przy wyborze kadry na wrześniowe Mistrzostwa Świata, które odbędą się na bułgarsko-włoskiej ziemi, gdzie nasza reprezentacja będzie bronić tytułu najlepszej drużyny świata.

A mamy kim zdobywać punkty – w ataku starzy wyjadacze, Kurek i Konarski, wcale nie muszą być pierwszoplanowymi graczami, choć ten ostatni wykonuje mega pracę w bloku. Depczą im po piętach Kaczmarek i Schulz. Nowy nabytek vice mistrza Polski zagrał profesorskie spotkanie z obecnymi Mistrzami Europy – Rosjanami. Good job Łukasz! Damian Schulz może nie był tak efektowny i efektywny, jak w PlusLidze, bo jednak koszulka z orzełkiem to dodatkowy stresik. Jednak myślę, że to nie koniec przygody z koszulką reprezentacyjną w tym sezonie nowego atakującego rzeszowskiej Asseco Resovi. Nie zapominajmy, że za plecami tej czwórki czai się nieobliczalny Maciej Muzaj. Zatem kto pierwszą strzelbą na Mistrzostwach Świata? Trudne pytanie na ten moment ;)

Środkowi na ogół są najmniej doceniani, a przecież to oni są od najbardziej czarnej roboty na boisku. Nie od dziś wiadomo, że polska siatkówka środkowymi stoi. Mając takich blockerów, jak: „Cudowne dziecko” – Kuba Kochanowski, który mimo młodego wieku jest dla mnie niemalże kompletnym graczem na tej pozycji, czy Cichy Pit – Piotrek Nowakowski, który powrócił do wysokiej dyspozycji i zaczyna atakować z „szóstego piętra” czyli pułapie nieosiągalnym dla przeciwników. Dodajmy do tego „Bienia” i „Lemana”, którzy rzucają kamieniami na zagrywce. Mamy kim gasić rywalom światło ;)

Tak efektownych akcji by nie było, gdyby nie dobre rozegranie Fabiana do spółki z Grzegorzem Łomaczem. Czy Fabian Drzyzga spróbuje na nowo zawalczyć o „1” na rozegraniu? Najmniej można powiedzieć o grze libero, bo w każdym spotkaniu grał „Zati” – i grał dobrze.

Nie popadajmy w hurraoptymizm. To, że wygraliśmy pierwsze spotkania nie oznacza, iż tak zostanie aż do Final Six. Bo chyba wszyscy wierzymy, że tam będziemy cieszyć się z gry naszej reprezentacji. Słabsze mecze przyjdą, bo innej opcji nie ma. Powiem pół żartem, pół serio – my, kibice, kupmy „Koali” środki przeciwbólowe, bo przy ustalaniu składu bez wątpienia rozboli go głowa ;) A tak na poważnie – takiego kłopotu bogactwa może nam zazdrościć cały siatkarski świat. Pamiętajmy, że już za trzy dni w Łodzi startuje kolejny siatkarski weekend, a nasi siatkarze powalczą o punkty z Francją, Chinami oraz Niemcami. W GÓRĘ SERCA POLSKA WYGRA MECZ!!!!

Komentarze