Strona główna Koszykówka Marcin Gortat ma ogromne problemy w nowym klubie. Kryzys jest poważny!

Marcin Gortat ma ogromne problemy w nowym klubie. Kryzys jest poważny!

0
Foto: wizofawes.com

Latem tego roku Marcin Gortat został wymieniony przez klub ze stolicy do Los Angeles Clippers, w zamian za rzucającego obrońcę Austina Riversa. Klub z Los Angeles wydawał się dla Marcina być świetną opcją do gry sam powtarzał – „Jestem szczęściarzem, nie mogłem sobie wymarzyć piękniejszego miejsca do gry i życia” – i tak było polski Center w spotkaniach przedsezonowych wychodził w pierwszym składzie i dostawał większą ilość minut niż pozostali środkowi Clippers: Boban Majranovic i Montrezl Harrell grający na pozycji tzw.”fałszywego centra”. Jednak jego sytuacja w klubie horrendalnie zaczęła się zmieniać do tego momentu że Polak nie mieści się w składzie Clippers.

Na chwilę obecną Marcin Gortat jest trzecim zawodnikiem do gry. Przez co, nie mieści się w rotacji meczowej Doc’a Riversa, więc na spotkaniach nie dostaje nawet minuty. Sprowadzenie Gortata do Los Angeles było świetnym ruchem władz Clippers, Polakowi po tym sezonie wygasa wysoki kontrakt co może pozwolić Clippers’om sprowadzić kogoś wartościowego.

Jak już wspomniałem w meczach pre-season Marcin Gortat wychodził w podstawowym składzie, rzucał średnio 9 punktów, lecz zmieniający go Boban notował lepsze cyferki, spędzał na boisku o 22 minuty krócej, a rzucał średnio o 3 punkty więcej. Rezerwowy Montrez Harrell miał pewne miejsce na ławce rezerwowych, bo był świetną opcją jako niski center. Mecze przygotowawcze Los Angeles Clippers zakończyli serią 5-0.

Mimo lepszych statystyk Majranovica, Doc Rivers w pierwszych meczach sezonu postawił na Polaka, niestety Marcin Gortat grał słabe spotkania notując marne statystyki. W 3 z 8 spotkań Gortat nie zdobył nawet punktu, choć grał ponad 15 minut. Zmieniający go Boban dokładał od siebie ich nawet 18 co spowodowało, że grał dłużej nawet jako zmiennik. Wchodzący Harrell grał również na wysokim poziomie co potwierdzały średnie zdobywanych przez niego punktów, 12 oczek na mecz.

Gortat w ciągu ośmiu spotkań rzucił 29 punktów, czyli 3,7 pkt/mecz, tak słabe liczby notował tylko w debiutanckim sezonie, kiedy dopiero oswajał się z NBA. Polski środkowy po słabych poprzednich grach od meczu z Orlando nie dostał już nawet minuty. W pierwszej piątce wychodził ulubieniec kibiców Boban Majranovich mierzący 221 cm zawodnik robi praktycznie wsady z miejsca. Sytuacja Marcina jest trudna, gdyż ciężko będzie mu rywalizować z 30 letnim Bobenem. Ratunkiem byłby transfer, lecz małym prawdopodobieństwem jest, że władze Clippers zgodzą się na prośbę Polaka, ze względu na wspomniany wcześniej wysoki kontrakt opiewający na 60 mln.

Amerykańskie media nie pozostawiają na Gortacie suchej nitki: “Można już bezpiecznie napisać, iż eksperyment z Marcinem Gortatem jest porażką dla Los Angeles Clippers”. Na szczęście „Polish Hammer” ma ogromne wsparcie od rodaków, dostaje mnóstwo tweetów na ten temat ze słowami otuchy. Sam jednak jest bardzo pesymistycznie nastawiony do sprawy.

 

Komentarze