Strona główna Koszykówka Europejskie puchary Nie moc Anwilu w Izraelu…

Nie moc Anwilu w Izraelu…

0
fot: Aleksandra Kabała

W czwartej kolejce koszykarskiej Ligi Mistrzów mimo początkowego dobrego początku i fatalnej końcówce Anwil przegrywa na wyjeździe z Hapoelem Jerozolima 112:94.

Anwil zaczął z dużego C. Szybkie trafienia dały prowadzenie 11:5 na samym początku. Potem włocławianie kontynuowali skuteczną grę. Po trafieniu Michała Sokołowskiego przewaga Anwilu wynosiła trzynaście oczek. Jeszcze w pierwszej kwarcie Hapoel zmniejszył część strat. W pewnym momencie drugiej kwarty po rzucie z dystansu Chrisa Dowe’a Anwil ponownie był lepszy aż o 15 punktów. Jednak w barwach Hapoelu byli tacy zawodnicy jak Tamir Blatt oraz Suleiman Braimoh. Po tym jak mistrz Polski w dodatku zatrzymał się w ataku przewaga włocławian przed przerwą zmalała do stanu 53:52.

W trzeciej kwarcie ekipa trenera Igora Milicicia ponownie odskoczyła na siedem punktów, a było to możliwe głównie dzięki duetowi Wroten – Ledo. Izraelska drużyna dość szybko doprowadziła jednak do remisu, a spotkanie cały czas było wyrównane. Kolejne trafienia Braimoha sprawiły jednak, że po 30 minutach gospodarze byli lepsi – 81:76. W czwartej kwarcie ich przewaga wzrosła do 10 punktów po rzucie J’Covana Browna. Anwil nie był w stanie już na to odpowiedzieć, a drużyna z Izraela całkowicie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. W dodatku w tej kwarcie do szatni powędrował zdyskwalifikowany Tony Wroten.

 

Hapoel Jerozolima – Anwil Włocławek 112:94 (26:33, 26:20, 29:23, 21:18)

Hapoel: Braimoh 33, Feldeine 23, Brown 21, Thomas 14, Cousins 9, Blatt 8, Zalmanson 4, Lockett 0, Kupsas 0, Ringvald 0

Anwil: Dowe 17, Simon 17, Wroten 15, Freimanis 14, Ledo 14, Szewczyk 5, Milovanović 4, Sokołowski 4, Karolak 4, Wadowski 0, Sulima 0

Komentarze