Piotr Chrapkowski jest polskim piłkarzem ręcznym, który gra na pozycji lewego rozgrywającego i reprezentuję Polskę na najważniejszych imprezach. Zapytaliśmy Piotra o jego najbliższe cele, o MŚ w Katarze. Zawodnik przyznał, że sport jest dla niego ważny, ale nie najważniejszy. Zatem, co stoi na pierwszym miejscu? Przekonacie się, czytając nasz wywiad z Piotrem Chrapkowskim! Miłej lektury!
P-S.: Ile miał Pan lat, kiedy wiedział, że sport jest dla Pana najważniejszy?
Piotr Chrapkowski: Sport jest ważną częścią mojego życia, ale nigdy nie będzie najważniejszy. Rodzina zdecydowanie jest na pierwszym miejscu.
P-S.: W 2010 roku trafił Pan do Orlen Wisły Płock. Jak Pan wspomina lata w tamtym klubie?
P.Ch.: Bardzo miło wspominam lata tam spędzone. W tamtym czasie rozpoczęła się moja przygoda z piłką ręczną na wysokim poziomie – Liga Mistrzów, puchar czy walka o najcenniejsze medale MP. Rozwinąłem się sportowo, aczkolwiek kontuzja barku i operacja nieco przyhamowała mój rozwój.
P-S.: Natomiast od 2013 roku występuje Pan w barwach Vive Tauron Kielce. Czy jest Pan zadowolony z gry w tym klubie?
P.Ch.: Oczywiście, że jestem zadowolony. Vive to aktualnie jeden z najsilniejszych klubów w Europie i na świecie. Gra w nim pod okiem tak wspaniałego trenera, jakim jest Tałant Dujszebajew, to olbrzymia możliwość poprawy swoich umiejętności zarówno fizycznych, jak i taktycznych.
P-S.: Niedawno zdobyliście brązowy medal mistrzostw świata. Z perspektywy czasu, jak Pan oceni tamte mistrzostwa?
P.Ch.: Mistrzostwa udane i oczywiście cieszę się ze zdobytego medalu, ale nie rozpamiętuje tego. Przede mną i moim zespołem najważniejsze, decydujące dwa miesiące tego sezonu.
P-S.: Były one trochę kontrowersyjne. Ale brązowy medal chyba trzeba traktować jako duży sukces?
P.Ch.: Olbrzymi sukces. Widać było jak zespół z każdym meczem rozwija się i poprawia swoją grę. Najlepiej grając w fazie pucharowej.
P-S.: Jakie ma Pan kolejne plany i jaki cel sobie Pan stawia?
P.Ch.: Plany to walka w LM o Final 4, Puchar Polski i Mistrzostwo Polski.
P-S.: Czego mogłabym życzyć?
P.Ch.: Przede wszystkim zdrowia, bo jak ono będzie, to na parkiecie można pokazać prawdziwie męską walkę do samego końca w każdym meczu!
Rozmowę przeprowadziła Karolina Snowarska