Strona główna Koszykówka SUZUKI PUCHAR POLSKI: STELMET Z AWANSEM, WALECZNY TREFL

SUZUKI PUCHAR POLSKI: STELMET Z AWANSEM, WALECZNY TREFL

0
CARLOS MEDLOCK / fot. KAROL MAKOWSKI

Po meczu pełnym walki i wielu pogoni Trefla, Stelmet melduje się w półfinale Suzuki Pucharu Polski jako trzecia drużyna. Sopocianom nie pomogło dwadzieścia dwa oczka Carlosa Medlocka.

 

W pierwszej kwarcie to dosyć szybkie tempo spotkania. W nim dobrze odnaleźli się sopocianie prowadzeni skutecznie przez  Chrisa Medlocka (10 pkt w premierowej kwarcie). Ważnym elementem gry Trefla były rzuty za trzy. Trafili cztery razy zza łuku i stąd prowadzenie przez niemalże całą kwartę.

Cameron Ayers

Sytuacja odwróciła się na początku drugiej odsłony. W niespełna sto sekund Stelmet zaliczył serię 7:0 i prowadził 25:22. Niezwalniający tempa zielonogórzanie potrafili jeszcze odskoczyć na dziewięć oczek. Trefl nie rezygnował z podjęcia walki, ale brakowało momentami wykończenia. W decydujących momentach Stelmet potrafił grać szybciej i skuteczniej. Jak wyszli na początku na prowadzenie tak sopocianie nie umieli mocno odpowiedzieć.

Po zmianie stron Trefl próbował różnych rozwiązań w ataku, ale dalej brakowało skuteczności. Po trójce Tony Meiera zielonogórzanie pierwszy raz wyszli na dwucyfrowe (51:41) prowadzenie, które po chwili nawet potrafili powiększyć. Jedyne trafienia sopocian to rzuty wolne. Dopiero zmienił to Cameron Meyers zmniejszając celną trójką straty do pięciu oczek. Jednak dzięki skutecznemu w ostatnich minutach Marcelowi Ponitce przewaga ponownie urosła do jedenastu oczek.

W czwartej kwarcie sopocianie postawili wszystko na jedną kartę. Chcieli odrobić straty, jednak co im się zmniejszyć straty do pięciu-sześciu oczek Stelmet umiejętnie to kontrował. Ważnym sygnałem, że Trefl może jeszcze coś ugrać była dobitka wykończona wsadem przez Witalija Kowalenko. Jednak ciągle bariera pięciu punktów różnicy dla sopocian była nie do złamania. Jeszcze na sto sekund do końca meczu było 75:70 dla Stelmetu. Dopiero po ponad minucie gry przełamał wynik Meyers i było 75:72. Emocji w końcówce nie brakowało, a wygraną osobistymi przypieczętował Ludvig Hakanson.

 

ZASTAL ZIELONA GÓRA – TREFL SOPOT 80:75 (18:22, 28:17, 16:15, 20:21)

Komentarze