Strona główna Koszykówka SUZUKI PUCHAR POLSKI: Radomianie pierwszym półfinalistą

SUZUKI PUCHAR POLSKI: Radomianie pierwszym półfinalistą

0
fot.KAROL MAKOWSKI

W pierwszym spotkaniu Suzuki Pucharu Polski koszykarzy spotkały się Legia z HydroTruckiem Radom. Kilka dni wcześniej w Radomiu obie ekipy spotkały się w meczu ligowym. Legia grała dziś bez Filipa Matczaka i Milana Milovanovicia.

 

Spotkanie zaczęło się od prowadzenia radomian 9:0. Dopiero wtedy pierwsze punkty dla legionistów zdobył Jakub Nizioł. Jeszcze w tej kwarcie przewaga zespołu Roberta Witki wynosiła trzynaście oczek. Radomianie grali spokojne akcje, a legioniści mieli problemy z skutecznością (4/17) w pierwszej kwarcie.

W drugiej radomianie na początku nie zmienili specjalnie strategii i szybko po trójkach Filipa Zegzuły i Aleksandra Lewandowskiego oraz dodatkowo trafieniu Wojtka Wątroby prowadzili 11:28. Kilka chwil później po czasie trenera Legii przewaga wzrosła do dziewiętnastu oczek. Jedynym jaśniejszym punktem w Legii był Jakub Nizioł (11 oczek w pierwszej połowie). Po kilku minutach spędzonych na ławce przypomniał o sobie Kahil Dukes. Po jego trafieniu za trzy w przewaga spadła do dziewięciu oczek. Jednak to były pojedyńcze skuteczne akcje warszawian. Jednak Legia miała problem z bronieniem penetracji i oddania do wolnego kolegi w wykonaniu radomian. Jeszcze równo z syreną Marcin Piechowicz wyprowadza HydroTruck na dwudziestopunktowe prowadzenie.

Pierwsze minuty po wznowieniu stron to utrzymujące się wysokie prowadzenie radomian. Żadna z ekip nie narzuciła w pierwszych minutach swojego tempa. W zespole Legii mnożyły się straty, których HydroTruck nie zamieniał na wyższe prowadzenie. Kompletnie nie widoczny był Sebastian Kowalczyk w stołecznej ekipie. Mimo swoich nie doskonałości legioniści zmniejszyli na chwilę straty do stanu 39:53, a chwilę później 41:55. W Legii brakowało lidera i kogoś kto by próbował wziąć ciężar gry na siebie. Bez Matczaka oraz Milovanovicia czy pojedyńczymi trafieniami Michalaka Legia nie mogła w tym momencie nic zdziałać.

W czwartej kwarcie Legia grała już kompletnie bez wiary, a radomianie chcieli bez problemu dograć spotkanie. Przewaga w na nie co ponad sześć minut do końca pierwszy raz przekroczyła dwadzieścia (51:72) oczek na korzyć HydroTrucka. Ostatnie minuty to niemalże obraz rozpaczy w wykonaniu warszawian.

 

LEGIA WARSZAWA – HYDROTRUCK RADOM 58:85   (9:20, 19:28, 18:15, 8:22)

Komentarze