wtorek, 28 czerwca, 2022

Tyski Kopciuszek zbudzony z mistrzowskiego snu

Długo wyczekiwana Hokejowa Liga Mistrzów w końcu zawitała do Tychów, gdzie głód rozgrywek był bardzo duży. Mimo porażki z drużyną IFK Helsinki, tyszanie pozostawili na tafli wolę walki i ogrom zaangażowania.

Pierwsze spotkanie hokejowej Ligi Mistrzów rozpoczęło się punktualnie o 17:30. A już pięć minut później tyscy kibice mogli cieszyć się z pierwszego gola swojej drużyny. W 4.minucie 33.sekundzie krążek do siatki gości posłał nowy nabytek GKSu Tomas Sýkora. Po pierwszych dziesięciu minutach gry, na lodzie zaczęli przeważać rywale. Bramka Johna Murraya była pod ich ciągłym ostrzałem, jednak tyski golkiper zachowywał czyste konto. Tak było aż do 19.minuty gry. Wtedy bramkarza GKSu pokonał Johan Motin. Przy jego bramce asystowali Tommi Santala i Markus Kankaanperä. 

Druga tercja spotkania rozpoczęła się od naporu gospodarzy na bramkę Markus’a Russu. Golkipera gości próbował pokonać Jarosław Rzeszutko, jednak wynik nie uległ zmianie. W 25.minucie gry karą mniejszą ukarany został Mateusz Gościski, tym samym drużyna z Helsinek rozpoczęła zmasowany atak. John Murray obronił trzy strzały, lecz czwarty okazał się decydujący. Po uderzeniu Ryan’a O’Connora tablica wyników pokazała prowadzenie gości.  Tyszanie nie odpuszczali i atakowali. Swoich sił próbował Michael Cichy, który ostrzelał słupek gości. Niecelny strzał Cichego, na gola zamienił Filip Komorski, który w 5.minucie drugiej tercji pokonał Markus’a Russu. Chwilę później GKS grając w przewadze jednego zawodnika zdobył kolejnego gola. Tym razem Michael Cichy zachował zimną krew i nie chybił. Fiński bramkarz musiał uznać wyższość tyskiego napastnika oraz to, że ekipa Andreja Gusowa objęła prowadzenie. Nie trwało ono jednak zbyt długo. Wcześniej punktujący Markus Kankaanperä bardzo łatwo pokonał Johna Murraya i doprowadził do remisu. 

Ostatnie dwadzieścia minut na lodowisku przy de Gaulle’a rozpoczęło się od strzału fińskiego zespołu na bramkę gospodarzy. W 3.minucie trzeciej tercji ponownie punktował Johan Motin. Hokeiści z Helsinek raz po raz znajdowali się przy bramce tyszan i próbowali swoich sił atakując „Jaśka Murarza”. Trójkolorowi nie pozostawali dłużni wobec gości, lecz nie zdołali włożyć krążka do bramki ekipy ze stolicy Finlandii. Tuż przed przerwą na czyszczenie lodu, bramkarz GKSu skapitulował po raz piąty. Tym razem przed Lucasem Lessio. Asystowali mu Teemu Tallberg i Henrik Koivisto. 
Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:5, a tyski zespół nie będąc faworytem spotkania pokazał się z bardzo dobrej strony.
Kolejne spotkanie już w niedzielę. Tym razem hokeiści z piwnego miasta zmierzą się z Skelleftea AIK – początek spotkania o 15:30.

 

GKS Tychy – IFK Helsinki 3:5 (1:1, 2:2, 0:2)
1:0 – Tomáš Sýkora – Alexander Szczechura, Michael Cichy (04:33)
1:1 – Johan Motin – Tommi Santala, Markus Kankaanperä (18:09),
1:2 – Ryan O’Connor – Elias Ulander, Henrik Koivisto (26:35, 5/4),
2:2 – Filip Komorski – Gleb Klimienko Michael Cichy (28:29, 5/4),
3:2 – Michael Cichy – Gleb Klimienko, Filip Komorski (31:05, 5/4),
3:3 – Markus Kankaanperä – Elias Ulander (32:40),
3:4 – Johan Motin – Erik Thorell, Tommi Santala (43:19),
3:5 – Lucas Lessio – Teemu Tallberg, Henrik Koivisto (52:12).Sędziowali: Miha Bulovec (Słowenia), Michał Baca – Rafał Noworyta, Paweł Kosidło.
Minuty karne: 8-8.

Strzały: 24-35

GKS: Murray – Górny, Bryk; Gościński (2), Rzeszutko, Bagiński – Pociecha (2), Ciura; Klimienko, Komorski, Michnow (4) – Kotlorz, Novajovský; Sýkora, Cichy, Szczechura – Kolarz; Kogut, Galant, Witecki oraz Kalinowski.
Trener: Andrej Husau.

IFK: Ruusu – Motin (4), Eronen; Rask, Santala (2), Thorell – Ulander, Varakas; Keränen, Tyrväinen, Petrell – O’Connor, Laakso; Talberg, Koivisto (2), Lessio – Kankaanperä, Engberg Pitkänen, Jääskä, Åsten.
Trener: Ari-Pekka Selin.

 

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Udostępnij

Najnowsze

SOCIAL MEDIA