Strona główna Siatkówka PlusLiga Wielkie emocje w Gdańsku!

Wielkie emocje w Gdańsku!

0

W drugim meczu 13. kolejki PlusLigi Lotos Trefl Gdańsk podejmował u siebie AZS Politechnikę Warszawską.

Na początku pierwszego seta gdańszczanie szybko odskoczyli rywalom na kilka oczek. Murphy Troy popisał się dwoma skutecznymi atakami i na pierwszej przerwie technicznej gospodarze wygrywali 8:4. Przy stanie 10:6 goście zaczęli odrabiać straty, wtedy o czas poprosił trener Andrea Anastasi. Siatkarzom Lotosu udało się odzyskać przewagę i na drugiej regulaminowej przerwie ponownie prowadzili czterema punktami. Trener Jakub Bednaruk poprosił o czas dla swojej drużyny, przeprowadził kilka zmian, jednak Inżynierowie nie potrafili przebić się przez blok gospodarzy i ostatecznie przegrali pierwszą partię 17:25.

Początek drugiego seta był bardziej wyrównany niż inauguracja pierwszego – siatkarze grali punkt za punkt. Gościom udało się nawet wypracować dwupunktową przewagę, jednak popełnili dwa błędy i różnica została zniwelowana. Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 8:7. Podopieczni Jakuba Bednaruka nie poddali się jednak i od stanu 9:7 zdobyli cztery punkty z rzędu. Również w dalszej części drugiej partii nie odpuszczali i kończyli większość ataków. Motorem napędowym w końcówce seta był z pewnością Aleksander Śliwka, dzięki któremu Politechnika objęła prowadzenie 23:20. Gdańszczanie dorzucili do tego jeszcze błąd w rozegraniu i Inżynierowie mieli w górze piłkę setową. Udany atak Bartłomieja Lemańskiego zakończył druga partię wynikiem 25:21 dla gości.

Wydawało się, że trzecia partia będzie równie zacięta co poprzednia, jednak od stanu 9:8 dla gospodarzy gra gości posypała się. Ich przyjmujący, Aleksander Śliwka doznał urazu nogi, przez co musiał opuścić boisko. Inżynierowie stracili cztery punkty z rzędu. Przy stanie 15:11 trener Bednaruk otrzymał od sędziów czerwoną kartkę, przez co gospodarze uzyskali kolejny punkt. Goście nie potrafili odrobić strat, jednak jasną postacią w ich zespole był z pewnością Michał Filip, który kończył większość kierowanych do niego piłek. Podopieczni Jakuba Bednaruka popełnili jednak kilka błędów i ostatecznie przegrali trzecią odsłonę tego spotkania 25:19.

Już od początku czwartego seta “Wilki Bednaruka” ruszyły jak burza – zawodnicy kończyli ataki i skutecznie blokowali przeciwnika. Do przerwy technicznej nie pozwolili swoim rywalom na zdobycie choćby jednego oczka! Serię punktów gości zakończył dopiero skuteczny atak Mateusza Miki. Gdańszczanie próbowali się bronić, jednak Inżynierowie grali jak natchnieni. Na drugiej regulaminowej przerwie prowadzili 16:9. Gospodarzom udało się zniwelować przewagę do czterech punktów i przy stanie 20:16 dla gości, trener Bednaruk poprosił o przerwę. Ostatecznie jednak gdańszczanie nie doprowadzili do remisu i przegrali czwartą partię 20:25.

Ostatnia odsłona tego spotkania należała do tych “zaciętych”. Przy zmianie stron gdańszczanie prowadzili minimalnie 8:7. Przy stanie 11:10 dla gospodarzy trener Bednaruk poprosił o przerwę. Po dwóch udanych atakach Troya gdańszczanie mieli już piłkę meczową, jednak goście skończyli trzy kolejne akcje i doprowadzili do remisu 14:14. Nie potrafili jednak wykorzystać swojej szansy i przegrali ostatnią partię 14:16, a cały mecz 2:3.

MVP: Murphy Troy

Lotos Trefl Gdańsk – AZS Politechnika Warszawska 3:2 (25:17, 21:25, 25:19, 20:25, 16:14)

Foto: sport.trefl.com