Strona główna Koszykówka Wymarzony początek przygotowań do EuroBasketu

Wymarzony początek przygotowań do EuroBasketu

0
Foto: Andrzej Romański\PZKosz

Polska wygrała 101:68 z Czechami w pierwszym reprezentacyjnym meczu tego lata. Najlepiej punktującym zawodnikiem naszej drużyny był Mateusz Ponitka (22 oczka), ale na pochwałę w tym aspekcie zasługuje też Damian Kulig (21 punktów).

Polacy od samego początku narzucili rywalom własny styl gry. Widać było, że zawodnicy Mike’a Taylora są bardziej zmotywowani, co przełożyło się na szybko uzyskaną dwucyfrową przewagę. W pierwszych minutach z bardzo dobrej strony pokazywał się Mateusz Ponitka, z którym czeska obrona nie potrafiła sobie poradzić. Do dobrej ofensywy Polacy dołożyli też solidną obronę. Czesi bardzo rzadko mieli okazję na rzut z czystej pozycji, ale nawet kiedy taką otrzymywali, ich rzuty nie wpadały do kosza. Zmieniło się to po ponad 5 minutach gry, kiedy to Martin Peterka zdobył pierwsze punkty z gry dla swojej drużyny.

Szybkie uzyskanie wysokiej przewagi punktowej spowodowało rozluźnienie w szeregach naszej kadry, co w połączeniu ze zwolnieniem tempa rozgrywania akcji, czytelnymi podaniami i rosnącą ilością strat, przełożyło się na zniwelowanie punktowej różnicy do 11 oczek. Natychmiast zareagował na to Mike Taylor, który wziął przerwę na żądanie, a po niej Polacy wrócili na prawidłowy tor i kontynuowali powiększanie przewagi. Czesi stawiali jednak trudniejsze warunki niż w trakcie I kwarty. Grali lepiej w ataku, mecz stawał się bardzo twardy, sporo było starć, fauli. W samej końcówce show ponownie przejął Mateusz Ponitka, którego rzut zza łuku, oddany równo z syreną końcową, znalazł drogę do kosza.

Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Polacy ponownie przejęli całkowitą kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, przewaga bardzo szybko wyniosła ponad 20 oczek. Czechom brakowało pomysłu na atak, a także byli bezsilni w defensywie, czego wynikiem było niesportowe przewinienie Tomasa Kyzlnika na Damianie Kuligu.

W ostatniej ćwiartce spotkania Mike Taylor zdecydował się dać szansę graczom rezerwowym, którzy w kadrze Polski jeszcze nie występowali. Dzięki temu swój debiut zanotowali Filip Matczak, Daniel Szymkiewicz, Andre Mazurczak oraz Mathieu Wojciechowski. Z najlepszej strony pokazał się ten pierwszy. Matczak w ciągu 10 minut gry zdobył 11 punktów.

Wysoka wygrana napawa optymizmem przed EuroBasketem, który rozpocznie się za miesiąc. Nie zmienia tego też fakt, że Czesi występowali bez swoich dwóch najlepszych graczy, ponieważ do Wałbrzycha nie przyjechał Jan Vesely i Tomas Satoransky. Pod ich nieobecność ciężar zdobywania punktów na swoje barki starał się wziąć nowy nabytek Rosy Radom – Patrik Auda. W naszej reprezentacji z powodu urazów nie wystąpili Michał Sokołowski i Przemysław Karnowski. Obaj byli na meczu i w najbliższych dniach powinni wrócić do treningów.

Następny, otwarty dla publiczności, sprawdzian umiejętności czeka Polaków 4-6 sierpnia, kiedy to w Kłajpedzie na turnieju towarzyskim zmierzą się z Litwą i Łotwą lub Gruzją.

Polska – Czechy 101:68 (26:13, 17:13, 32:19, 26:23)

Polska: Ponitka 22, Kulig 21, Gielo 12, Matczak 11, Zamojski 9, Michalak 5, Czyż 4, Slaughter 4, Waczyński 4, Gruszecki 4, Wojciechowski 3, Cel 2, Koszarek 0, Mazurczak 0, Szymkiewicz 0, Hrycaniuk 0

Czechy: Auda 10, Palyza 10, Svrdlik 8, Kyzlnik 8, Vyoral 7, Peterka 7, Hruban 5, Bohacik 4, Kriz 4, Mares 3, Pechacek 2, Welsch 0, Sirina 0

Komentarze