niedziela, 2 października, 2022

Zwycięstwo Lecha Poznań z Dudelange. Niestety gra wciąż nie najlepsza

Lech Poznań wykonał plan minimum i pokonał Dudelange 2:0 na własnym stadionie. Bramki strzelili Kristoffer Velde oraz Mikael Ishak ze spalonego. Mimo wszystko był to co najwyżej średni mecz w wykonaniu mistrza Polski. Pod koniec spotkania czerwoną kartkę zobaczył Antonio Milić.

polski-sport.pl wspiera ligę typerów johnnybet

Lech Poznań wywalczył wygraną i ma bezpieczną sytuację przed rewanżem

Lechici rozpoczęli spotkanie intensywnymi atakami na bramkę gości. Pierwsza niezła okazja pojawiła się w 3. minucie, gdy Rebocho dośrodkował piłkę w pole karne z lewej strony. Piłkę z obrońcą na plecach zaatakował Velde, ale jego uderzenie było niestety niecelne i minęło bramkę. Norweg w pięknym stylu zrehabilitował się już 3 minut później. Piłkarz, który jest niezbyt lubiany przez kibiców Lecha, oddał techniczny strzał zza pola karnego i wyprowadził Kolejorza jednobramkowe na prowadzenie.

Niestety niemal od razu po strzelonej bramce gospodarze zatracili gdzieś swoją początkową werwę. Dzięki temu piłkarze Dudelange przejęli inicjatywę w spotkaniu i zaskakująco często znajdowali się z piłką w pobliżu bramki Filipa Bednarka. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry świetną okazję na podwyższenie wyniku miał Amaral. Portugalczyk nie skorzystał jednak z tego, że był absolutnie niekryty w polu karnym i uderzył wysoko ponad bramką.

Drugą połowę spotkania podopieczni Johna van den Broma rozpoczęli tak, jak rozegrali większość pierwszej – średnio. Dudelange próbowało swojego szczęścia, ale goście nie byli w stanie ani razu stworzyć realnego zagrożenia.

Zagrożenie za to w końcu stworzył Lech, a będąc dokładnym – Pedro Rebocho. Boczny obrońca Lecha kolejny raz popisał się dużą przytomnością i zagrał piłkę do Ishaka, który dwie sekundy później podwyższył wynik spotkania na 2:0. Należy jednak odnotować, że gol padł ze spalonego, który był dość wyraźny. Szwed od razu po golu został zastąpiony przez Szymczaka.

Młody napastnik wypożyczony z GKS Katowice miał dwie bardzo dobre okazje do strzelenia bramki. Wydaje się, że jedynym powodem jego nieskuteczności w tych sytuacjach był brak doświadczenia.

Gdy wydawało się, że mecz spokojnie zmierza do końca, w szeregi misrza Polski wkradło się sporo nerwowości i nieudolności. W konsekwencji Dudelange miało szansę na kontrakt atak. Sytuację uratował Milić, który faulował rywala za co zobaczył czerwoną kartkę.

Podsumowując, Lech zapewnił sobie dwubramkową zaliczkę przed rewanżem i nie powinien mieć problemu z awansem do kolejnej rundy. Natomiast kibice wracający ze stadionu na pewno będą znowu narzekać na poziom gry zaprezentowany przy ul. Bułgarskiej. I trudno się dziwić. Przy tak słabym rywalu wynik spotkania powinien powinien zakręcić się koło 4:0.

polski-sport.pl wspiera ligę typerów johnnybet

Kibice Slavii załamani stadionem Rakowa Częstochowa. „To jest coś strasznego”



Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię



Najnowsze

Udostępnij

SOCIAL MEDIA