Strona główna Lekkoatletyka HME 2015: Polacy zwojują Pragę? Kolejne obiecujące rezultaty…

HME 2015: Polacy zwojują Pragę? Kolejne obiecujące rezultaty…

0
PODZIEL SIĘ

Za nami sesja poranna drugiego dnia lekkoatletycznych Mistrzostw Europy pod dachem. Podobnie jak wczoraj nie mogło zabraknąć w niej Polaków, których do Pragi przyjechało aż 45! Więcej mają tylko gospodarze – Czesi – 46.

Jako pierwsze na sprinterską bieżnię wybiegły zawodniczki specjalizujące się w biegu na 60 m. Wśród nich nie mogło zabraknąć jednej z największych nadziei polskiej lekkoatletyki – Ewy Swobody. 17-letnia Polka przebojem wdarła się do europejskiej czołówki, co rusz pobijając rekordy życiowe, a zarazem Europy juniorek. W swoim biegu eliminacyjnym uzyskała 2. czas, finiszując zaraz za Szwajcarką Mujinką Kabundhi i bezproblemowo przeszła do dalszego etapu rywalizacji. W praskiej O2 Arenie zaprezentowała się również druga z naszych reprezentantek, która zdołała uzyskać minimum kwalifikacyjne – Marika Popowicz. Starsza od swej utalentowanej koleżanki, nie pobiegła tak szybko, ale czas nieco ponad 7,30 wystarczył do awansu z 4. miejsca i również Popowicz zobaczymy w popołudniowych półfinałach.

W drugiej konkurencji biegowej dzisiejszego poranka wystąpiło roje naszych średniodystansowców, specjalizujących się w biegu na 1500 m. Spośród czterech biegów, w pierwszych trzech mieliśmy jednego z naszych reprezentantów. Tylko Artur Ostrowski z pierwszego półfinału zdołał awansować dalej. Polak znakomicie rozłożył siły i na prostej finiszowej dogonił uciekającego przez cały bieg Niemca Homiyu Tesfaye. Finalnie uzyskał drugi czas eliminacji i niespodziewanie po cichu może liczyć na dobry wynik w finale. Pozostali dwaj nasi reprezentanci Krzysztof Żebrowski i Szymon Krawczyk opadli z sił po atakach rywali i uplasowali się w ogólnej klasyfikacji na 22. i 26. pozycji.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu na europejskim czempionacie wystąpił polski wieloboista.Od czasów Sebastiana Chmary, który seryjnie wygrywał te imprezy nie mieliśmy za bardzo godnego reprezentanta, który mógłby powalczyć o dobry rezultat. W dzisiejszych zawodach na międzynarodowej imprezie zainaugurował Paweł Wiesiołek. Polak bardzo dobrze zaprezentował się w biegu na 60 m, poprawiając swój rekord życiowy na 7,03 i plasując się po pierwszej konkurencji na 7. miejscu. W drugiej konkurencji dzisiejszego poranka – skoku w dal – Polak ponownie zaprezentował się bardzo dobrze. W pierwszej próbie z początku mierzonej, uzyskał 7,34 m – co było nowym rekordem życiowym Polaka. Niestety po chwili wynik został zweryfikowany i uznany za przekroczony. W drugiej próbie poszło jednak już bardzo dobrze, lądując na 7,16 m. Trzecia próba w wykonaniu Polaka to prawdziwy fenomen. 22-latek uzyskał 7,63 m i awansował wysoko a klasyfikacji generalnej. Po dwóch konkurencjach, Polak jest 3!

W kwalifikacjach do skoku wzwyż panów udział brał jedyny z naszych lekkoatletów – Sylwester Bednarek. Polak bezproblemowo zaliczał kolejne wysokości na 2,24, a rywalizacja na kolejnych wysokościach wciąż trwa!

W sesji popołudniowo-wieczornej czekają nas natomiast wielkie emocje, być może z medalami dla biało-czerwonych. W finale skoku wzwyż wystartują m.in Kamila Lićwinko i Justyna Kasprzycka, które z pewnością powalczą o najwyższe cele. W finale tyczki mężczyzn ponownie mamy dwóch muszkieterów, którzy wymieniani są w najściślejszym gronie faworytów z racji tego, że plasują się w pierwszej trójce w europejskich tabelach.

W finale 400 m pobiegną Rafał Omelko i Łukasz Krawczuk, którzy również nie są bez szans. W półfinale uzyskali jedne z najlepszych rezultatów i spróbują dołożyć krążek do dorobku polskich lekkoatletów. W półfinałach na 800 m wystąpią m.in Joanna Jóźwik i Marcin Lewandowski, a w finale pchnięcia kulą Paulina Guba. Emocji na pewno nie zabraknie, a to i tak nie wszystko! W kolejnych konkurencjach wieloboju wystąpi Paweł Wiesiołek, a w finale na 3000m pobiegnie Łukasz Parszczyński, a w biegu na 3000m Sofia Ennoaui.

Komentarze