Strona główna Koszykówka Skarb kibica TBL: część 3.

Skarb kibica TBL: część 3.

0
PODZIEL SIĘ

1Skarb kibica TBL: część 3.

Dotarliśmy do ścisłej czołówki, 4 najlepszych drużyn ubiegłej kampanii Tauron Basket Ligi. Czy w zbliżającym się wielkimi krokami sezonie powtórzą swoje osiągnięcia. Kandydatów do mistrzostwa jest naprawdę wielu, nawet poza ścisłą czołówką. Kto waszym zdaniem w przyszłym sezonie namiesza w TBL? Jeśli jeszcze nie widziałeś poprzednich części skarbu kibica zapraszam: PIERWSZADRUGA.

2Energa Czarni Słupsk

Bilans sezonu 2014-2015: 21-9

Słupszczanie po imponującej końcówce świetnego sezonu zbroją szyki, aby w przyszłym walczyć o najwyższe cele. Skład nie zmienił się diametralnie, co na pewno będzie atutem Czarnych w przyszłych rozgrywkach. Dokonali jednak istotnych zmian, które będą miały pozytywny wpływ na grę czarnych panter. Choć nie wszystkie…

Stracili bowiem czołowego niskiego skrzydłowego w Polsce, Karola Gruszeckiego. Karol świetny sezon 2014-2015 zwieńczył powołaniem przez Mike’a Taylora na tegoroczny Eurobasket. Choć jego dyspozycja we Francji mogła pozostawiać dużo do życzenia, tak będzie to cenne doświadczenie w karierze niespełna 25-letniego zawodnika. Na ten sezon został sprowadzony do Stelmetu Zielona Góra, gdzie wraz z innymi młodymi talentami, stworzyli na prawdę imponującą układankę, ale o tym w dalszej części artykułu. Przejdźmy jednak do pozytywów, jakie spotkały w ubiegłym off-season klub ze Słupska. Nad Słupią pozostał litewski obrońca Mantas Cesnauskis, który kontrakt z klubem przedłużył już na początku czerwca. Również „Kaszanka”, jak nazywany jest przez kolegów z drużyny krnąbrny Jerel Blassingam także pozostał czarną panterą. „Blassi” dla słupskiego klubu wywalczył już dwa medale odkąd pojawił się tutaj w 2010 roku. – Nie ma lepszego uczucia jak bycie w miejscu, gdzie ludzie uwielbiają Cię i wspierają. Ten klub jest dla mnie jak rodzina. – przekazał swoim fanom Mały Rycerz tuż po podpisaniu kontraktu. Istotnym wparciem ma okazać się jego o głowę wyższy kolega Demonte Harper. 193 cm obrońca podpisał jednoroczny kontrakt z Czarnymi, a do Polski przywędrował prosto włoskiego Enel Brindisi, gdzie był czołowym rezerwowym w talii Piero Bucchi’ego. W poprzednim sezonie uzyskiwał średnie na poziomie 4,8 punktów, 2,5 zbiórek i 1 asysty, nieco lepiej radził sobie w EuroChallenge (7,1 punktów, 2,8 zbiórek i 1,5 asysty). Swego czasu był bliski podpisania kontraktu z jedną z ekip ligi NBA Portland Trail Blazers. Harper doskonale zna szkoleniowca panter Donaldasa Kairysa, dla którego grał w sezonie 2013-2014. Również prosto z Włoch, a właściwie mistrza tego kraju do Polski przywędrował podkoszowy Cheikh Mbodj, z którymi w poprzednim sezonie świętował zdobycie mistrzostwa. 208 cm Senegalczyk od zawsze imponował przede wszystkim obroną. Już w college’u dał się poznać jako wybitny blokujący w lidze NCAA. W ostatnim roku był w czołówce w tej kategorii w całym NCAA ze świetnym wynikiem 2,6 bloków w każdym spotkaniu. Po ukończeniu studiów spróbował swoich sił w barwach greckiego Ilysiakosu. Tu wykręcał cyferki na poziomie 9 punktów, 7 zbiórek oraz 1,5 bloku (2. wynik w lidze) w każdym spotkaniu. Świetna dyspozycja została zauważona prze skautów silnej ligi włoskiej, gdzie w barwach Acqua Witasnella Cantu rozegrał ledwie 12 spotkań. Następnie został przeniesiony do czołowej włoskiej ekipy Banco di Sardegna Sassari, z którą zdołał wywalczyć mistrzostwo Włoch.  Ma wrodzony instynkt do defensywy, znakomicie czuje się pod bronionym koszem i będziemy mieć z tego wiele pożytku – opisuje zawodnika Mirosław Lisztwan, asystent trenera.

Drugą wierzą w słupskim zespole okazał się Cannen Cunningham. 22-letni Amerykanin, który koszykarskie rzemiosło szlifował pod czujnym okiem byłego najlepszego trenera roku w NBA, Larry’ego Browna, do Słupska został sprowadzony prosto z uczelni Southern Methodist w Teksasie. Z roku na rok spadała jednak jego rola w drużynie. W swoim debiutanckim sezonie był jednym z czołowych zawodników teksańskiego uniwersytetu notując ponad 9 punktów 6 zbiórek oraz niemal 2 bloki w 34 rozegranych spotkaniach. Był główną ostoją trenera Browna i pierwszym specjalistą od defensywy. Podobną rolę ma pełnić jako czarna pantera. To atleta, świetnie skacze i biega. Potrafi wykorzystać swoje warunki fizyczne w walce podkoszowej – ocenia Mirosław Lisztwan. Do składu dołączył również jeden z najbardziej utalentowanych koszykarzy młodego pokolenia, Marek Zywert z rocznika 96. Zawodnik w poprzednim sezonie zaliczył epizod w ekipie wicemistrza Polski Stelmecie Zielona Góra. Teraz ma być asem w rękawie trenera Kairysa. Zawodnik podpisał kontrakt z klubem na okres dwóch lat z możliwością przedłużenia na kolejny rok. Coraz ciekawsze rzeczy dzieją się w pomorskim zespole. Spodziewajcie się podobnych wyczynów w nadchodzącym sezonie 😉

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Jarel Blassingame/ Tomasz Śnieg/ Mantas Cesnauskis/ Bartosz Sprengel/ Marek Zywert/ Łukasz Seweryn

Skrzydło: Demonte Harper/ Jarosław Mokros/ Dawid Rypiński

Pod koszem: Cheikh Mbodj/ Cannen Cunningham/ Kacper Borowski

3AZS Koszalin

Bilans sezonu 2014-2015: 22-8

Coraz większe ubytki tworzą się w szeregach AZS-u Koszalin. Najpierw poważnej kontuzji nabawił się nowo sprowadzony Julius Brown, który ostatecznie rozwiązał kontrakt z klubem, a teraz młodzian Maciej Kucharek został poważnie kontuzjowany i opuści cały nadchodzący sezon. 22-latek w czwartkowym (1.09) meczu w Sławnie zerwał więzadła krzyżowe tylne. W poniedziałek przeszedł operację, ale przed nim jeszcze mozolna rehabilitacja i powrót do wyjściowej formy. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Kuchar!

Za wspomnianego wcześniej Juliusa Browna oraz wieloletniego rozgrywającego AZS-u Krzysztofa Szubargę sprowadzono wyjadacza polskich parkietów A.J. Waltona, który do Koszalina trafił kosztem gdyńskiego Asseco. A.J. na polskich parkietach dał się poznać jako świetny strzelec oraz nienaganny obrońca, czym zapracował sobie na nagrodę dla najlepszego defensora ligi w 2014 roku. W poprzednim sezonie był głównym oczkiem w głowie trenera Adamka przewodząc drużynie w liczbie punktów (16,5), asyst (5,7) oraz przechwytów (2,7). Czy taką samą rolę będzie pełnił w ekipie Davida Dedeka? Pomoże mu w tym były wicemistrz Chorwacji Chaisson Allen. 193 cm obrońca jest już dobrze znany polskim kibicom koszykówki, a w szczególności tym z Tarnobrzegu, gdzie grał w sezonie 2013-2014. Pokazał się jako ponadprzeciętny strzelec dystansowy i solidny obrońca, a ze średnią 15,5 punktów w każdym meczu uplasował się na szóstej pozycji w klasyfikacji najlepszych strzelców. Karierę uczelnianą zakończył ze średnimi w postaci 16,7 punktów, 3,7 asyst oraz ponad 6 zbiórek. Do tego dokładał fenomenalne 2 przechwyty w każdym spotkaniu, czym zapracował sobie na uznanie europejskich skautów i trenerów. Jego partnerem od akcji dwójkowych najczęściej będzie nowy nabytek drużny Patrik Auda. 206 cm Czech reprezentował swój kraj w tegorocznych mistrzostwach Europy, gdzie czeska kadra zdołała zajść na prawdę bardzo daleko. Auda nauki gry w zorganizowaną koszykówkę pobierał na amerykańskiej uczelni Seton Hill, gdzie był jednym z czołowych niskich skrzydłowych młodej ekipy. Poprzedni sezon liderował w drużynie Polfarmexu Kutno z 15 punktami w każdym spotkaniu. Dużym wsparciem pod koszem ma okazać się jeden z najbardziej perspektywicznych koszykarzy młodego pokolenia w osobie Mikołaja Witlińskiego. – W tym roku robimy kolejny krok do przodu i przekonujemy do gry nie tylko uznanych graczy na rynku, ale też perspektywicznych młodzieżowych reprezentantów Polski. – powiedział dyrektor AZS Piotr Kwiatkowski. Idąc za ciosem zatrudnili Marcina Dymałe oraz 19-letniego Igora Wadowskiego. Obaj w poprzednich sezonach ogrywali się odpowiednio na parkietach 1. i 2. ligi, gdzie stanowili o silę swoich zespołów. 194 cm Wadowski reprezentował WKK ProBiotic Wrocław, gdzie imponował średnimi na pułapie 13 punktów, 3,6 asyst oraz 2 przechwytów na mecz. Dymała dowodził pierwszoligową Astorią Bydgoszcz zaliczając przy tym imponujące liczby w postaci 17,5 punktów, 6,5 zbiórek oraz ponad 4 asyst. Jak na razie pre-season w wykonaniu koszalińskiego klubu nie idzie do końca po ich myśli. Kontuzje wykluczyły młode talenty, a nowo sprowadzony domniemany lider zespołu posypał się jak domek z kart. Czy zdołają powtórzyć sukces z zeszłego sezonu. O tym przekonamy się w nadchodzących rozgrywkach, których inauguracja w AZS-ie już 8. października. W jednym z najgroźniejszych starć 1. kolejki koszalinianie zmierzą się ze Stelmetem Zielona Góra. Będzie ogień! Transmisja w Polsat Sport News już od 14:50.

SKŁAD ZESPOŁU: 

Obwód: A.J. Walton/ Chaison Allen/ Marcin Dymała/ Igor Wadowski/ Radosław Wudawski

Skrzydło: Piotr Dąbrowski/ Maciej Kucharek/ Devon Austin/ Artur Mielczarek

Pod koszem: Tyran Walker/ Patrik Auda/ Szymon Łukasiak/ Mikołaj Witliński

4PGE Turów Zgorzelec

Bilans sezonu 2014-2015: 23-7

Wicemistrz Polski robi wszystko, aby zrewanżować się za przegrany finał TBL. Najskuteczniejszy zespół ligi dodał masę talentów, ale czy to wystarczy, aby powrócić na piedestał PLK? Przede wszystkim stracili główną ostoję zespołu w ostatnich latach Damiana Kuliga, który przeniósł się do tureckiego Trabzonsporu.

Schedę po Miodragu Rajkoviciu przejmuje Piotr Ignatowicz, który dotychczas pełnił funkcje asystenta trenera. Do zespołu sprowadzono znanego amerykańskiego aktora… (wróć) koszykarza. Cameron Tatum, bo o nim mowa, w ubiegłym sezonie reprezentował barwy wenezuelskiego Guaiqueries de Margarita, gdzie dał się poznać jako czołowy strzelec dystansowy w lidze. W sezonie 2013-2014 zaliczył krótki 5-meczowy epizod w cypryjskim Petrolina AEK Larnaca, z którymi zdołał wywalczyć mistrzostwo kraju. Wcześniej starał się o angaż do ligi NBA, próbując swoich sił na zapleczu najlepszej ligi świata (D-League). Do Zgorzelca powrócił stary znajomy Litwin Denis Krestinin. Kiedy przybył do Zgorzelca dwa lata temu miał pełnić tylko marginalną rolę, był dalekim rezerwowym spędzając na parkiecie ledwo 6 minut w każdym spotkaniu. Zdobycie mistrzostwa miało jednak słodko gorzki nastrój. Młody Litwin w ubiegłym sezonie przeniósł się to łotewskiego BK Jelgava i tam w pełni pokazał swoje możliwości. Tam jako rezerwowy center był jednym z jaśniejszych punktów ósmej ekipy ligi łotewskiej. Przewodził w całej lidze w zbiórkach (10.2) oraz blokach (1.6), a do tego dokładał solidne 12 punktów w każdym meczu na 54% skuteczności. Poczynania młodziana zostały dostrzeżone przez jeden z największych serwisów skautingowych w Europie. Eurobasket.com przyznało mu nagrody dla najlepszego skrzydłowym roku, najlepszego młodego zawodnika roku oraz sklasyfikowali go w najlepszej piątce sezonu na Łotwie. Zawodnik jest jeszcze bardzo młody, gdyż ma zaledwie 21 wiosen, lecz na europejskich parkietach zebrał wiele cennego doświadczenia i koszykarskich umiejętności.

Możliwe nawet, że w systemie Piotra Ignatowicz będzie zawodnikiem pierwszej piątki, lub będzie dzielił miejsce z nowym nabytkiem Turowa Damontre Harrisem. Amerykanin na Polskie parkiety trafił prosto z malutkiego uniwersytetu Campbellsville, gdzie był głównym liderem uczelnianej ekipy. Statystykami na poziomie 11,5 punktów, 10 zbiórek oraz niemal 3 bloków zapracował na powołanie do pierwszej piątki NAIA All-Americans. 24-letni Amerykanin aż 3 razy decydował się na zmianę uniwersyteckiej drużyny. Najpierw rozegrał dwa sezony w South Carolina Gamecocks, aby na dwa kolejne przenieść się do zespołu Florida Gators. Pełny wachlarz swoich umiejętności pokazał dopiero po przeprowadzce do Campbellsville. W swoim najlepszym meczu zdołał uzbierać monstrualne triple double złożone z 11 punktów, 19 zbiórek i 11 bloków! Czy podobne wyczyny powtórzy na polskich parkietach? Z pewnością pomoże mu w tym nowy rozgrywający PGE Jovan Novak. 21-letni Serb jest jednym z najbardziej perspektywicznych zawodników w roczniku 94′. Jovan z reprezentacją Serbii do lat 19 zdołał wywalczyć srebrny medal w 2013 roku. Rok później ze starszą ekipą U-20 zdobył brązowy, a podczas tegorocznej Uniwersjady zajął dopiero 9. miejsce. Równie dobrze układała się jego kariera klubowa w serbskim Vojvodina Novi Sad. Był podstawowym rozgrywającym w talii Radenko Varagicia legitymując się średnimi w postaci 13 punktów, 4 zbiórek i 4 asyst. Jego nowym klubowym kolega został zawodnik z drugiego końca globu, niejaki Daniel Dillon. Australijczyk po skończonej edukacji na uczelni Arizona Wildcats przeniósł powrócił na stare śmieci do ligi australijskiej. Tam zdołał wywalczyć mistrzostwo z drużyną South Dragonsn Melbourne. Na dwa poprzednie sezony wyemigrował do Belgii, gdzie zyskał status gwiazdy. W swoim najlepszym sezonie zaliczał średnio 15 punktów 6 asyst i 6,5 zbiórek w każdym meczu, co zaowocowało dwukrotnym powołaniem do All Star Game. Swego czasu walczył o zatrudnienie w jednej z drużyn NBA Milwaukee Bucks. Czy szykuje nam się nowa gwiazda wicemistrzów Polski? Szansę na pokazanie się przed szerszą publicznością będzie miał już 11. października, kiedy zgorzeleckie byczki zmierzą się z Polskim Cukrem Toruń.

SKŁAD ZESPOŁU: 

Obwód: Daniel Dillon/ Jovan Novak/ Michael Gospodarek/ Tomasz Prostak/ Robert Kurzyński

Skrzydło: Cameron Tatum/ Filip Dylewicz/ Mateusz Kostrzewski/ Jakub Karolak

Pod koszem: Demontre Harris/ Denis Krestinin/ Michał Marek/ Filip Pruefer/ Bartosz Jyż/ Piotr Niedźwiedzki

5Stelmet BC Zielona Góra

Bilans sezonu 2014-2015: 23-7

Młoda gwardia przejmuje stery w Zielonej Górze. Wiecie, że cała reprezentacja Polski dzieli się na graczy z zagranicy i koszykarzy Stelmetu? To jeden z niewielu polskich zespołów, który ma szansę namieszać na arenie europejskiej. Młodość i wigor w połączeniu w doświadczeniem i pierwiastkiem zimnokrwistości to mieszanka wybuchowa. Czy szykuję nam się kolejna wielka dynastia pokroju Asseco Prokom Gdyni czy Prokomu Trefla Sopot w polskiej lidze?

Stelmet podpisał przyszłorocznego MVP Tauron Basket Ligi. Mówię poważnie, Mateusz Ponitka tworzy nową falę młodych polskich talentów. W cień powoli odchodzą legendy polskiej koszykówki. Łukasz Koszarek już nie jest tym samym żywiołowym rozgrywającym, pewnym siebie skurczybykiem, krzyczącym do ławki rezerwowych „Walę tróje!”. Adam Hrycaniuk wciąż jest solidną marką podkoszową, jednym z najlepszych na swojej pozycji, ale chłop ma już swoje lata. Podobnie ma się to do nowo zatrudnionego Szymona Szewczyka. Chłop bardziej będzie w drużynie duchem, aniżeli poważnym podkoszowym wsparciem. Wracając do Mateusza, chłopak ma dopiero 22 lata, na swoim koncie zgromadził trzy mistrzowskie tytuły (1 z Asseco Prokomem Gdynią, a dwa w belgijskim Oostende). Czy dołoży do tego również czwarte trofeum? Nie wątpię. Ponitka właśnie zaliczył świetny EuroBasket. Obok Adama Waczyńskiego był głównym motorem napędowym polskiej kadry. W ciągu 6 meczów notował jedne z najwszechstronniejszych statystyk w polskiej ekipie na poziomie 9 punktów, 4 zbiórek, 4 asyst oraz świetnej 63% skuteczności . Jego nazwisko złotymi zgłoskami wypowiadano w europejskich mediach. W ubiegłe lato nie został wybrany w drafcie NBA, ale pojawił się na kilku obozach treningowych drużyn najlepszej ligi świata. W Oostendzie wyrobił sobie solidne nazwisko. Dwa sezony zwieńczył dwoma mistrzowskimi trofeami. W Belgii dał się poznać jako czołowy rzucający obrońca tamtejszej ligi. W ostatnim sezonie imponował statystykami na poziomie 12,5 punktów, 3 zbiórek oraz 1,5 asysty. To Zielonej Góry przywiózł również brata. Marcel Ponitka do Stelmetu przywędrował prosto z amerykańskiej szkoły średniej Montverde, której barwy reprezentował w poprzednim sezonie. Młody Marcel swojej szkolnej drużynie dostarczał średnio 6 punktów, 2,5 zbiórek, 2 asysty i świetne 1,5 przechwytu w każdym meczu. Na ten sezon dołączył do talii trenera Sasy Filipovskiego. Zważywszy na młody wiek może nie mieć dużego wpływu na losy drużyny, ale podobnie jak niegdyś jego brat nabierze dużo cennego doświadczenia potrzebnego w branży.

Do zespołu dołącza kolejny kadrowicz Karol Gruszecki. Grucha po świetnym poprzednim sezonie w barwach Energi Czarnych Słupsk, z którymi zdołał wywalczyć brązowy medal, dostał powołanie do reprezentacji Polski. Karol w ubiegłych rozgrywkach był najlepszych strzelcem i niekwestionowanym liderem Czarnych Panter. W czasie 31 minut, jakie przebywał na parkiecie imponował statystykami w postaci 14 punktów i 5,3 zbiórek. Był główną strzelbą dystansową Energi notując w tym aspekcie 39% skuteczność. Gruszecki do Stelmetu przyszedł walczyć o najwyższe laury. – Już nie mogę się doczekać gry na euroligowych parkietach. W Karsiyace (mistrz Turcji) gra mój kolega z junior college’u, także będzie okazja do dodatkowej rywalizacji. – mówił w wywiadzie z Szymonem Ludowskim. Wielkim hitem transferowym dokonanym w ubiegłe lato było sprowadzenie do zachodniej Polski byłego złotego medalisty Stelmetu Dejana Borovnjaka. 29-letni Serb często wyrażał swoje zainteresowanie powrotem do Zielonej Góry. Jako główny filar mistrzowskiego składu z 2013 roku dostarczał drużynie regularnie 12 punktów oraz 6 zbiórek w każdym meczu. Jeszcze lepiej spisywał się w fazie play-off imponując średnimi na poziomie 16 oczek i 8 zebranych piłek. Duże wsparcie pod koszem będzie zapewniać mu bałkański duet podkoszowych w osobach Vlada MoldoveanuNemanji Djurisicia. Vlad do mistrza Polski przywędrował prosto z obozu głównego wroga, czyli wicemistrza PGE Turowa Zgorzelec. Rumuński środkowy jest absolwentem uczelni American University, gdzie w najlepszych latach zdobywał ponad 20 punktów w każdym spotkaniu. 26 letni Serb również pobierał nauki na uniwersytecie Georgia. Tam pokazał się jako solidny strzelec z imponującą miarą zza łuku. Polska ekipa jest jego pierwszą profesjonalną przygodą. Może występować na obu pozycjach podkoszowych z czego często korzystać będzie trener Filipovski, wystawiając go chociażby obok Borovnjaka. Dużym echem w zielonogórskich kuluarach odbił się transfer dwójki utalentowanych obwodowych. Mowa oczywiście o krnąbrnym rozgrywającym o imieniu Demarquis Bost oraz jego równie utalentowanemu koledze J.R. Reynoldsie. „Dee” jest byłym zawodnikiem uczelni Missisipi State, gdzie był jednym z jaśniejszych punktów ekipy (15 punktów i 5 asyst). Po zakończeniu studiów skierował swoje talenty do draftu NBA. Nie został wybrany i spróbował swoich sił w lidze letniej zespołu Portland Trail Blazers, również bez powodzenia. Przez kolejne lata Bost był światowym wagabundą, zmieniając kluby niemal co sezon. Ostatnio widziany był w tureckich Trabzonsporze ówczesnym klubie Damiana Kuliga. W 2013 roku starał się o angaż do NBA, siląc szeregi Idaho Stampede, jednej z drużyn D-League. Tam odnosił znaczne sukcesy indywidualne, chociażby powołanie do meczu gwiazd, trzeciej piątki najlepszych obrońców sezonu lub przyznanie nagrody zawodnika tygodnia. Kolejnym zagranicznym wzmocnieniem „zielonych” ma być 31-letni Amerykanin J.R Reynolds, który ostatni sezon spędził liderując w czarnogórskim. Tutaj notował przeciętnie 11,6 punktu i 3,8 asysty. J.R. to również koszykarski obieżyświat. Większą część kariery spędził we Włoszech oraz Francji. Tu nabrał wielkiego doświadczenia i m.in. tym przekonał do siebie włodarzy wielkopolskiego klubu. – To doświadczony zawodnik, który gra już parę lat w Europie. Takiego szukał trener. (…) To typowa „dwójka”, z dobrym rzutem za trzy, ale potrafi też współkreować grę, asystować – dużo widzi – ocenia zawodnika przewodniczący Rady Nadzorczej klubu Jerzy Jasiński.

Pierwsze starcie mistrzów Polski już 8 października, kiedy zmierzą się z czwartą ekipą ligi AZS-em Koszalin.

SKŁAD ZESPOŁU:

Obwód: Łukasz Koszarek/ J.R. Reynolds/ Dee Bost/ Marcel Ponitka/ Kamil Zywert

Skrzydło: Mateusz Ponitka/ Karol Gruszecki/ Przemysław Zamojski

Pod koszem: Dejan Borovnjak/ Szymon Szewczyk/ Adam Hrycaniuk/ Vlad Moldoveanu/ Nemanja Djurisic

Komentarze