Strona główna Pilka reczna Zwycięstwa faworytów, ale Ruch bliski sprawienia sensacji – Podsumowanie 9. kolejki

Zwycięstwa faworytów, ale Ruch bliski sprawienia sensacji – Podsumowanie 9. kolejki

0
PODZIEL SIĘ

Do drużyn grających na wyjazdach należała miniona kolejki PGNiG Superligi kobiet, bowiem z sześciu spotkań, cztery zakończyły się na ich korzyść. Bliskie zabrania punktu wicemistrzyniom Polski były piłkarki Ruchu Chorzów, które skapitulowały jednym trafieniem.

KPR Ruch Chorzów – MKS Metraco Zagłębie Lubin 22:23 (14:13)

W pierwszej części miejscowi jak i przyjezdni kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia. Po pierwszej bramce Wiktorii Belmas, chorzowianki odpowiedziały pięcioma trafieniami (5:1). Miedziowe przebudziły się i zdołały wyrównać (7:7), jednak po bramce Natalii Stokowiec na wyższe prowadzenie ponownie odskoczyły gospodynie (11:8), wygrywające ostatecznie tą partię gry.

W trakcie drugiej połowy podopieczne Bożeny Karkut mozolnie odrabiały straty, wychodząc w końcu na prowadzenie 19:16, po bramce Małgorzaty Buklarewicz w trzecim kwadransie meczu. Wydawało się, że wszystko wróciło do normy, ale w końcówce Ruch był blisko odrobienia strat, dzięki bramkom Stokowiec i Joanny Rodak z siódmego metra (22:23). Ostatecznie po niełatwym starciu dwa punkty pojechały do Lubina.

KPR Gminy Kobierzyce – KRAM Start Elbląg 19:22 (10:10). 

Przebieg pierwszej połowy podobny jak w Chorzowie, gdyż gospodynie również lepiej weszły w mecz, prowadząc 5:1. Pod koniec pierwszej części piłkarki trenera Niewrzawy zdołały wyrównać, ale Anna Mączka ponownie wyprowadziła Kobierzyce na prowadzenie. Elblążanki zmuszone były w tym czasie gonić wynik. Drugą połowę rozpoczęły już lepiej, od skutecznie wykonanego rzutu karnego Sylwii Lisewskiej i bramki Katarzyny Kozimur. Nieznaczne prowadzenie Startu utrzymywało się do 47 minuty, kiedy rywalki były w stanie jeszcze wyrównać (17:17). Zwycięzce poznaliśmy w ostatnich dziesięciu minutach, rzucającego cztery bramki pod rząd (dwie autorstwa Patrycji Świerżewskiej, 21:17).

UKS PCM Kościerzyna – Energa AZS Koszalin 23:36 (11:16)

Gospodynie zdziesiątkowane kontuzjami ambitnie przystąpiły do rywalizacji, walcząc na ile sił wystarczyło. Tych wystarczyło na kwadrans. Po trafieniu Karoliny Mokrzkiej kościerzynianki prowadziły 4:2. Z czasem trudniej było sforsować szczelną defensywę Akademiczek, które jeszcze przed przerwą osiągnęły przewagę kilku bramek. Na początku drugiej odsłony były to tylko cztery (17:13), z czasem jednak rozrzucała się najskuteczniejsza Romana Roszak (8 bramek), która wraz z koleżankami z zespołu dokonały pogromu miejscowych (36:23).

KPR Jelenia Góra – Pogoń Szczecin 26:30 (13:16)

Po dobrym początku umotywowanych szczecinianek było już 5:0. Z czasem jednak KPR mozolnie odrabiał straty, wyrównując po bramce Małgorzaty Jurczyk (8:8). Pogoń Adriana Struzika dopiero na dwie minuty przed przerwą wyrównanego widowiska, odskoczyła na trzy trafienia, po bramkach Patrycji Nogi i Valentiny Blażević, Chorwatki niewątpliwie czyniącej różnicę na parkiecie (16:13).

Osiągnięta przed przerwą przewaga okazała się kluczowa dla losów spotkania. Bramka za bramkę dystans bramkowy nie zbliżył się ku remisowi. Po bramce Blażević było już 25:20 dla Pogoni. Gospodynie zasługujące na pochwały za ambitną walkę, w najlepszym razie traciły trzy bramki po rzucie Joanny Załogi na pięć minut przed końcem.

MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Korona Handball Kielce 32:28 (20:12).

Domowe zwycięstwo Piotrcovii powinno cieszyć jej fanów, jednak styl zwycięstwa, a  zwłaszcza rozbieżność poziomu gry w obydwu częściach meczu pozostawia wiele do życzenia. Pierwsze minuty zgodnie z planem należały do MKS-u (4:1), który podwyższał prowadzenie aż do wyniku 20:12. Tylko dzięki skuteczności Honoraty Czekały w pierwszej części kielczanki mogły zachować twarz.

W drugiej połowie piłkarki trenera Rafała Przybylskiego straciły głowę, popełniając wiele własnych błędów, z których korzystała Korona. W 47 minucie po trafieniu obrotowej Dagmary Radzikowskiej, przegrywała już tylko 23:26.  W kilku kluczowych momentach gospodynie jednak nie pozwoliły sobie na odebrania punktów, a dużo zawdzięczać mogą swojej bramkarce, Darii Opelt, która parokrotnie stanęła na wysokości zadania.

MKS Perła Lublin – Vistal Gdynia 28:25 (13:13). Relację z klasyku Superligi można przeczytać tutaj

Tabela PGNiG Superligi po dziewięciu kolejkach:

  1. MKS Perła Lublin 24 pkt
  2. Metraco Zagłębie 23
  3. Vistal Gdynia 21
  4. Kram Start 18
  5. Energa AZS 18
  6. Pogoń Szczecin 16
  7. MKS Piotrcovia 9
  8. KPR Jelenia Góra 8
  9. KPR Gminy Kobierzyce 6
  10. KPR Ruch Chorzów 4
  11. UKS PCM Kościerzyna 3
  12. Korona Handball 0

 

Komentarze