Strona główna Siatkówka Dustin Watten specjalnie dla Polski-sport.pl: “Fantastycznie jest dzielić swoją pasję do siatkówki...

Dustin Watten specjalnie dla Polski-sport.pl: “Fantastycznie jest dzielić swoją pasję do siatkówki z ludźmi w Polsce”.

0
Dustin Watten / Fot. Paulina Weśniuk

Nadchodzący sezon 2020/2021 niesie ze sobą wiele pytań, na które nikt nie zna jeszcze odpowiedzi. Mimo maseczek, dezynfekcji i ograniczonej liczny kibiców na trybunach, siatkarze GKS-u Katowice zaczęli pisać swoją historię, jeszcze przez nadchodzącym wielkimi krokami sezonem. Po pokonaniu MKS-u Będzin 2:0, katowiczanie wywalczyli prawo gry w niedzielnym półfinale. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać z amerykańskim libero, Dustinem Wattenem.

Patrycja Smolarczyk: Jestem szczęśliwa, że jesteś już z nami w Polsce! Dustin powiedz proszę, jak się czujesz?

Dustin Watten: Czuje się wspaniale. Polska jest moim drugim domem, kocham ją nawet wtedy, kiedy jest zima i jest ciemno. (śmiech) Świetnie jest być tutaj latem, wtedy jest nawet jeszcze lepiej. Fantastycznie jest być pośród kolegów z drużyny, i dzielić moją pasję do siatkówki w kraju, który ma prawdopodobnie do niej największe zamiłowanie na całym świecie.

P.S: Wejście w nadchodzący sezon zaczynacie z wysokiego C, ponieważ pierwszy turniej, a wy już zakwalifikowaliście się do gry w półfinale. Jakie to uczucie wrócić do walki o medale?

D.W: Niesamowite uczucie, a jednocześnie duża zabawa. Super jest grać razem z Firlejem, ponieważ wiem, że on kocha siatkówkę plażową. Równie dobrze jest zobaczyć młodych siatkarzy z innych drużyn. Dostali oni szansę na to, aby pokazać całej Polsce, jak wspaniałymi zawodnikami są. My przede wszystkim chcemy się bawić, trzymając przy tym wysoki poziom gry GKS-u Katowice. Trzymamy wysoki poziom naszej gry w tym turnieju, ale również po prostu cieszymy się, że możemy wspólnie grać. Jesteśmy silną drużyną z silnymi charakterami.

P.S: Jak gra się typowemu siatkarzowi halowemu w taką dyscyplinę, jak siatkówka plażowa? Jest łatwiej a może ciężej? 

D.W: To zależy czy muszę skakać. (śmiech) Dorastałem w Kaliforni, więc grałem w siatkówkę plażową prawie codziennie. Znam tę grę dość dobrze, ale tak długo jak nie muszę skakać jestem w miarę pewny siebie. (śmiech)

P.S: PreZero Grand Prix jest pierwszym tego typu turniejem w historii polskiej siatkówki. Jak Ty sam go oceniasz?

D.W: Turniej jest fantastyczny. Udało mi się porozmawiać z Pawłem Zagumnym i innymi ludźmi z polskiej federacji. Chciałem im podziękować, ponieważ obie strony – zawodnicy i kibice potrzebowali tego. Cieszenie się właśnie takimi momentami, spędzanie czasu na świeżym powietrzu, ale przede wszystkim czerpanie ponownej radości ze sportu. Głęboko wierze w to, że ten turniej będzie czymś, czego fani będą mogli spodziewać się każdego roku, ponieważ idzie to w naprawdę dobrym kierunku.

P.S: Kolejny weekend z siatkówką, a trybuny znów pełne kibiców. Zauważyłam, że brakowało Ci chyba polskiego głośnego dopingu, prawda? (śmiech)

D.W: Tak, zdecydowanie. Rozmawiałem z trenerem Jastrzębskiego Węgla (Luke Reynolds – przyp. red.) i razem doszliśmy do wniosku, że Polska jest najlepszym krajem do tego, aby być siatkarzem oraz trenerem siatkarskim. Nie potrzebuje koniecznie fanów, aby uprawiać siatkówkę. Mimo to uważam, że jest o wiele więcej zabawy i frajdy, dzieląc się swoją pasją do siatkówki z ludźmi, którzy są na jej punkcie tak samo zwariowani, jak ja.

P.S: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w niedzielnym półfinale.

D.W: Dziękuję!

Rozmawiała: Patrycja Smolarczyk

Komentarze