El. ME 2016: Przegrana rywalizacja Polek z Węgierkami

9 mar 2016, 22:03

W trzecim meczu w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, Polki podejmowały w Koszalinie drużynę Węgier, która jest liderem tabeli. Biało-czerwone musiały sobie radzić sobie w osłabieniu i nie zdołały wygrać tego spotkania. W pierwszej połowie stopniowo się rozkręcały, ale druga część należała do reprezentacji gości, która zdobyła bezpieczną przewagę i utrzymała ją do końca, wygrywając 27:24.

Pierwszą bramkę w tym meczu zdobyła Kołodziejska, ale po bramce Szollosi-Zacsik to goście wyszli na prowadzenie (1:3). Polki miały problem z zakończeniem akcji, traciły piłki. Nad poprzeczką rzuciła Achruk, a gola z prawego rozegrania trafiła Szucsanszki (2:6). O time-out poprosił trener biało-czerwonych. To jednak niewiele pomogło, ale po obu stronach skutecznością popisały się bramkarki. Węgierki wykorzystywały kontry, lecz od 14. minuty musiały sobie radzić w osłabieniu – wykluczona została Szekeres. Tymczasem niskim rzutem z prawej flanki trafiła Kołodziejska. Polki zaczęły odrabiać piłki, a także zdobyły bramkę z 7. metra (5:9). Gawlik broniła piłkę za piłką, a po rzucie Gęgi nastąpił remis (9:9). Tym razem o czas poprosił trener rywalek. Gra stała się niesamowicie zacięta, mocnymi rzutami popisała się Siódmiak (11:12). Polki popełniały także błędy, które były wykorzystywane przez przyjezdne. Na kilka minut do końca wykluczona została Triscsuk, a tuż przed przerwą znów doprowadziły do wyrównania (13:13).

Od początku drugiej części oba zespoły miały problem ze skutecznością – niecelnie rzuciła Szollosi-Zacsik i Kobylińska. Widać było, że żadna z drużyn nie chce, aby przeciwnik „odjechał” na kilka bramek. Kovacs udało się rzucić z prawej flanki, ale natychmiastowo równie dobrze odpowiedziała Siódmiak (15:16). Polki za wszelką cenę chciały zremisować, ale po rzucie karnym dla Węgier różnica wynosiła już trzy bramki (15:18). Polki znów osłabły, ale złą passę przełamała Zych. Natomiast obroną popisała się Kiss, a kolejnego gola dołożyła Kovacs i o przerwę poprosił trener biało-czerwonych (16:20). Czas uciekał, a Węgierki zaczęły przejmować kontrolę nad przebiegiem meczu. Polski zespół złapał oddech na time-oucie i zdołał przejąć parę piłek i je skończyć (18:21). Niestety, na kwadrans do końca meczu wykluczona została Gęga, a Zalewska znów pomyliła się na prawym skrzydle. Gra Polek zaczęła się jednak układać i zdobyły one dwie bramki z rzędu (21:24). Końcówka spotkania zapowiadała się emocjonująco. Zarówno Kiss, jak i Gawlik błyszczały w bramce i przez dwie minuty nie padło żadne trafienie. Tę sytuację przełamała Gęga, ale Triscsuk szybko odpowiedziała (22:26). Bramkarka Węgier miała w tym spotkaniu kapitalną skuteczność i zatrzymała trzy rzuty z rzędu. Tymczasem w ostatniej minucie Szamoransky trafiła z koła, a spudłowała Stasiak. Finalnie z wygranej mogły cieszyć się przyjezdne (24:27).

Polska – Węgry 24:27 (13:13)

Polska: Wysokińska, Gawlik, Kulwińska, Drabik, Stachowska, Zych, Kobylińska, Gęga, Siódmiak, Pielesz, Achruk, Jochymek, Kocela, Kołodziejska, Zalewska, Stasiak

Węgry: Kiss, Biro, Szollosi-Zacsik, Schatzl, Triscsuk, Szucsanszki, Kovacsics, Kisfaludy, Klivinyi, Szamoransky, Szekeres, Kovacs, Orban, Hornyak, Erdosi, Lukacs

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Artykuły

Artykuły ze strony www.johnnybet.com

SOCIAL MEDIA