Falubaz stracił prawo do nazwy. Co dalej z klubem z Zielonej Góry?

Zielonogórskie przedsiębiorstwo i tamtejszy klub żużlowy od wielu lat toczyły batalię dotyczącą praw do nazwy Falubaz. Teraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyznał rację zakładowi zajmującemu się produkcją maszyn włókienniczych i budowlanych – poinformował portal „WP Sportowe Fakty”. Czy ta decyzja wpłynie na przydomek utytułowanej drużyny?

Falubazy dwa. Konflikt o nazwę rozpoczął się już w 2015 roku

Klub żużlowy z Zielonej Góry po raz pierwszy użył nazwy Falubaz jeszcze w 1973 roku. Sytuacja zmieniła się w latach 90., kiedy to spadł on z I ligi. Wówczas do rozgrywek przystąpił pod nazwą Zielonogórski Klub Żużlowy (ZKŻ). W następnych latach sponsorów w klubie było wielu. Nazwa Falubaz Zielona Góra wróciła do użytkowania formalnie dopiero w 2009 roku. Po wywalczeniu przez klub tytułu mistrza Polski zarówno w drużynie, jak i w parach.

Przez kilka lat sytuacja była stabilna, ale spór o nazwę zaczął się w 2015 roku. Wówczas zakładowi produkcyjnemu Falubaz S.A, który uznawany jest za spadkobierców legendarnego przedsiębiorstwa Polmatex-Falubaz (działało w latach 1961-1991), nie spodobało się, iż klub żużlowy przejął prawa do nazwy w zakresie marketingu, sportu i organizacji imprez bez zgody firmy.

Przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją maszyn włókienniczych i budowlanych złożyło więc skargę do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej. Domagano się unieważnienia znaku towarowego udzielonego klubowi żużlowemu. Firma dwukrotnie wygrała sprawę. Teraz wyroki potwierdził również Trybunał Sprawiedliwości UE.

Co dla klubu żużlowego oznacza Trybunał Sprawiedliwości?

To niekorzystna decyzja dla żużlowego Falubazu Zielona Góra. Od wyroku nie ma już bowiem żadnej ścieżki odwoławczej i sprawa wydaje się zamknięta. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich zespołów będzie więc musiał teraz dogadać się z przedsiębiorstwem. Nie oznacza to jednak, że klub od razu swoją nazwę straci.

Wszystko zależeć będzie teraz od wyników negocjacji pomiędzy stronami. Obie spółki od lat pozostają w konflikcie, ale możliwe, że dogadają się dla dobra Zielonej Góry i tamtejszego sportu. Trzeba jednak podkreślić, że przynajmniej w teorii, przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją maszyn włókienniczych i budowlanych Falubaz S.A może zabronić klubowi korzystać z tej nazwy lub określić kwotę, którą ten będzie musiał zapłacić, aby zachować swój legendarny przydomek.

Zarząd Falubazu podał się do dymisji! Kataklizm w Zielonej Górze

 

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Najnowsze

Udostępnij

Reklama

SOCIAL MEDIA

Reklama