Strona główna Lekkoatletyka HME Praga: Świetny poranek w wykonaniu polskich lekkoatletów!

HME Praga: Świetny poranek w wykonaniu polskich lekkoatletów!

1

Za nami bardzo udany poranek w wykonaniu polskich lekkoatletów podczas Halowych Mistrzostw Europy w Pradze. W pierwszej piątkowej sesji wystąpiło aż 17 polskich lekkoatletów, przez co od samego rana po samo południe nie zabrakło emocji związanych ze startem biało-czerwonych.

Jako pierwsi z Polaków w praskiej O2 arenie zaprezentowali się płotkarze, których w sumie wystąpiła trójka – Karolina Kołeczek, Dominik Bochenek i Damian Czykier – z których wszyscy awansowali do popołudniowych półfinałów. Jedynie Bochenek w swojej serii zajął drugie miejsce, które bezpośrednio dawało premię do dalszego etapu rywalizacji. Kołeczek i Czykier dalej przeszli dzięki dobrym czasom, które mimo braku miejsca w czołowej dwójce dały miejsce w najlepszej “16” HME.

Równo z płotkarzami rywalizację w eliminacjach trójskoku rozpoczął Adrian Świderski. Polak w swej najdłuższej próbie uzyskał 16,12 m i zajął ostatecznie 12. miejsce, nie dającego miejsca w finale. Do bezpośredniego awansu do ścisłego finału zabrakło 26 cm. Gdyby polski trójskoczek oddał skok na miarę rekordu życiowego, który wynosi 16,75 m, zająłby pozycję w okolicach drugiego miejsca.

Pomiędzy startami płotkarzy, na skoczni pojawili się dwaj nasi tyczkarze – Piotr Lisek oraz Robert Sobera – którzy wymieniani są w gronie pretendentów do medali na europejskim czempionacie. Przypuszczenia te mają odzwierciedlenie w tegorocznych europejskich tabelach, gdzie Lisek i Sobera zajmują kolejno 2. i 3. miejsce, a pierwszy z nich dwukrotnie w tym roku poprawiał już rekord Polski, który od kilku dni wynosi już 5,90! Finalnie obaj uzyskali awans do finału, z różnicą, że Sobera w eliminacjach z czystym kontem zaliczał kolejne odległości aż do 5,70 m i ex equo z Rosjaninem Aleksandrem Gripichem zajął 1. miejsce. Lisek po jednej zrzutce na 5,60 i 5,70 do finału awansował z 6. rezultatem. Mało brakowało, a w ostatecznej rozgrywce o medale zabrakłoby rekordzisty świata – Renauda Lavillenie’go. Francuz po mękach na 5,70, zaliczył tę próbę dopiero za trzecim podejściem i w eliminacjach uplasował się tuż za Liskiem.

Emocji nie zabrakło również ze startem związanym z polskimi 400-metrowcami. W sumie do stolicy Czech przyjechała aż piątka naszych sprinterów, specjalizujących się w biegu na tym dystansie i nikt z nich nie pozostawał bez szans. Spośród piątki: Małgorzata Hołub, Justyna Święty, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Karol Zalewski, tylko tej pierwszej nie wyszła sztuka awansu do półfinału. Dość powiedzieć, że dalszą rywalizację o medale przegrała o 0.02 s, co w przeliczeniu daje ok. 14 cm! Dobrą formę zaprezentował Omelko, który spośród wszystkich biegaczy wykręcił 2. czas!

W dalszej kolejności przyszedł czas na naszych 800-metrowców. Zastanawiać może fakt braku na listach startowych Angeliki Cichockiej – wicemistrzyni świata na tym dystansie sprzed roku z Sopotu. Najprawdopodobniej Polka postanowiła oszczędzić więcej sił na kolejne starty na 1500 m, gdzie w tym sezonie legitymuje się 3. czasem spośród startujących zawodniczek. W związku z tym na starcie stanęły dwie polskie biegaczki: Joanna Jóźwik i Syntia Ellward. Awans wywalczyła tylko pierwsza z nich, z nierewelacyjnym czasem ponad 2:04, ale w pełni kontrolowanym i zwycięskim w swoim biegu eliminacyjnym.

Wśród panów ponownie mamy powody do zadowolenia. Marcin Lewandowski to obok Kamili Lićwinko jedna z największych nadziei na medal i to nawet złoty podczas tegorocznych HME. Polak bezproblemowo zwyciężył w swoim biegu eliminacyjnymi i z 4. czasem kwalifikacyjnym awansował do półfinału. Małą niespodziankę sprawił Karol Konieczny. Polak, którego początkowo nie było nawet w kadrze na mistrzostwa, zakwalifikował się do nich przez chorobę Adama Kszczota. W O2 Arenie bez żadnych kompleksów objął prowadzenie na półmetku dystansu i utrzymał je aż do mety, mimo że kilka metrów przed metą wpadł na niego jeden z zawodników i przewrócił Polaka, co tak na prawdę mimo paradoksu dało mini przyspieszenie i wygranie biegu na mecie. Pecha miał natomiast Kamil Gurdak. Polak dwukrotnie w swoim biegu próbował przejść do przodu, jednak za każdym razem był skutecznie blokowany, plasując się finalnie na 3. miejscu w swoim biegu eliminacyjnym, które nie dało awansu z czasem do dalszej rywalizacji.

Fantastycznie w biegu na 3000 m pań wypadła Sofia Ennoaui. Córka Polki i Marokańczyka znakomicie rozłożyła siły, finiszując na trzecim miejscu w swoim biegu, tuż za Rosjanką Yeleną Korobkiną – jedną z najlepszych biegaczek na tym dystansie.

Po bardzo udanym poranku w wykonaniu biało-czerwonych, czekamy na sesję popołudniową, która rozpocznie się równo o 16:00. W południe i wieczorem ponownie nie zabraknie startów Polaków, którzy powalczą albo w eliminacjach lub bezpośrednio w walce o medale. W półfinałach na 60 mppł wystąpią Karolina Kołeczek i dwaj nasi panowie: Czykier, Bochenek. Praskiej publiczności zaprezentują się również polskie skoczkinie wzwyż, a jedna z nich – Kamila Lićwinko – z pewnością powalczy o najwyższe cele. Zanim walka o medale czekają nas jednak elimnacje, w których wystąpią również Justyna Kasprzycka i Urszula Gardzielewska. Na starcie w finale pchnięcia kulą stanie Konrad Bukowiecki, a na 400 metrów ponownie pobiegną Justyna Święty i tercet polskich sprinterów. Około 18 w eliminacjach biegu na 3000 m wystąpią Łukasz Parszczyński i Mateusz Demczyszak, którzy specjalizują się na tym dystansie, ale bieganym na stadionie z przeszkodami.

 

1 komentarz