Strona główna Siatkówka PlusLiga Igor Grobelny specjalnie dla Polski-sport.pl: “Zawsze dawaliśmy radę się odbudować”

Igor Grobelny specjalnie dla Polski-sport.pl: “Zawsze dawaliśmy radę się odbudować”

0

W ramach 6. kolejki PlusLigi VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zmierzyła się w Arenie Ursynów z Cerradem ENEA Czarni Radom. Po spotkaniu nasza redaktorka rozmawiała z siatkarzem warszawskiej ekipy, Igorem Grobelnym, m.in. o odczuciach towarzyszących nadchodzącej Lidze Mistrzów.

Agnieszka Wąsowska: W dzisiejszym meczu spodziewaliśmy się wielu emocji i chyba kibice nie mogli narzekać. Nie obyło się bez kontrowersji, jak chociażby ta w trzecim secie.

Igor Grobelny: No była jedna piłka kontrowersyjna, rzeczywiście. Dla mnie, dla nas, był to bardzo ważny mecz z tego powodu, że mamy nowego sponsora. W związku z tym przydałoby się wygrać i na wyjeździe i u siebie, żeby nie było żadnych klątw, że tak to ujmę. Bardzo się cieszymy, bo wiadomo, Radom to też mocna drużyna. Udało nam się wygrać za 3 punkty i utrzymać stabilność w zespole. Kiedy nam nie szło, zawsze dawaliśmy radę się odbudować i wrócić do swojej gry. Także jestem zadowolony.

A.W.: Chyba najwięcej kłopotów Wam przysporzyła właśnie trzecia partia. Radomianie prowadzili kilkakrotnie, jednak ostatecznie spięliście się i zdołaliście wytrzymać tę nerwówkę.

I.G.: Praktycznie zawsze tak jest, że ten trzeci set jest kluczowy, jeśli chcesz wygrać za 3 punkty. Zawsze trzeba się dodatkowo skupić, bo przy dwóch partiach wygranych podchodzisz do tego na zasadzie “A, dwa wygrane, trzeci też łatwo przyjdzie”. Zazwyczaj dla przeciwników jest do ostatnia szansa, żeby wrócić do gry i wiadomo, że oni dadzą z siebie nie 100%, a 120%. Dlatego my też musimy zrobić ten krok do przodu. Cieszę się, że udało nam się to w tych gorszych momentach.

A.W.: Radom to Twoje rodzinne miasto, w Cerradzie zaczynałeś swoją karierę seniorską. W związku z tym, czy mecze przeciwko temu zespołowi są w jakiś sposób dla Ciebie ważne, może trudne?

I.G.: Jestem z Radomia, tam się urodziłem. Może się tam nie wychowałem, ale zawsze wspominam to miasto bardzo dobrze, nie tylko ze strony siatkarskiej, ale także z życia. Wiadomo, te mecze są dla mnie ważne, mam sentyment do tego klubu. Jestem mu mega wdzięczny, że mnie ściągnął do Polski, bo prawdopodobnie nie byłoby mnie teraz tutaj, albo przyjechałbym dopiero za kilka lat. Nie mogę powiedzieć złego słowa, nawet takiego nie mam. Wiadomo, przed dzisiejszym spotkaniem się nieco bardziej stresowałem niż przed innymi, ale myślę, że to taki pozytywny stres, gdyż chcesz w pełni wykorzystać dawane ci szanse.

A.W.: Na siedem kolejek zagrałeś tylko jeden pełny mecz. Kryje się za tym jakaś strategia, konkretna wizja trenera Anastasiego? W meczach w Zawierciu i Kędzierzynie dałeś bardzo dobre zmiany na ataku, dzisiaj zdobyłeś punkt na miarę zwycięstwa.

I.G.: Jest taka sytuacja, że nasz atakujący Artur (Udrys – przyp. red.) jest po operacji i jeszcze wraca do formy. Tym samym zostaje nam tylko jeden atakujący, pierwszy atakujący Janek Król. Moja pozycja w tej drużynie jest taka, że muszę być gotowy do gry zarówno na przyjęciu, jak i ataku w razie, jakby się komuś, odpukać, noga powinęła. Wiedziałem, jaka jest sytuacja, ale cieszy mnie to, że mogę wyjść i pomóc zespołowi, niezależnie od pozycji. Taka rola. Nie mogę za bardzo myśleć, tylko wypełniać polecenia trenera. Po prostu, nie myśleć, do przodu i zobaczymy, co z tego wyjdzie (śmiech).

A.W.: Pozwolisz, że wybiegnę trochę w przyszłość. W przyszłym tygodniu VERVA Warszawa rozegra pierwsze spotkanie w ramach Ligi Mistrzów. Podejrzewam, że uważasz to za duże wyróżnienie dla zespołu, czy dla siebie personalnie również?

I.G.: Wiadomo, dla mnie to jest niesamowity krok. Prawdę mówiąc, ostatnie 2 lata są takim dużym krokiem dla mnie: granie w Lubinie (Cuprum Lubin – przyp. red.) w pierwszej szóstce, kadra narodowa Belgii, a teraz Warszawa i Liga Mistrzów. Trochę to szybko idzie, ale cieszę się z tego powodu, bo to buduje pewność siebie i powoduje, że doceniasz poziom swojej drużyny oraz ten, jaki sam prezentujesz. Nie mogę się doczekać tych spotkań, nigdy w LM nie grałem i jestem ciekawy, jak to wszystko wygląda. Myślę, że będę porównywał to do meczów narodowych, bo tutaj też są zespoły z innych krajów. Zobaczymy, jak to będzie. Na pewno mamy fajną grupę, co cieszy.

A.W.: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszych rozgrywkach.

I.G.: Również dziękuję.

Komentarze