Polski przystanek WESS idealnie oddaje klimat piekielnego cyklu World Enduro Super Series. Ten, kto wygra w Kopalni PGE, może wygrać koronę! Red Bull 111 Megawatt wyrobił sobie już renomę i mimo, że w offroadowym kalendarzu jest dopiero od 4 lat to już było o nim głośno na całym świecie. W końcu wydarzenie nazwane numerem startowym jeżdżącej legendy tego sportu – Tadka Błażusiaka – jest jednocześnie największymi brudnymi zawodami w tej części Europy. 1000 zawodników walczy o wejście do najszybszej 500-tki, aby móc stanąć oko w oko z piekielną trasą w największej kopalni odkrywkowej na Starym Kontynencie.
Tym razem Red Bull 111 Megawatt będzie piątym przystankiem nowej serii World Enduro Super Series, która połączyła najtrudniejsze zawody offroadowe na całym świecie. Polska impreza już sama w sobie łączy elementy piekielnie intensywnego cross-country z hardkorowym hard enduro i wymagającym endurocrossem. Można powiedzieć, że już 8 i 9 września WESS odwiedzi swoją duchową stolicę.
Taddy o Red Bull 111 Megawatt:
Taddy o finale:

Taddy o starcie w Polsce:

Kilka faktów o Red Bull 111 Megawatt:
-
2.59: o tyle sekund Jonny Walker wygrał nad Mario Romanem w 2016 r.
-
3: Jonny Walker ma na swoim koncie hat trick zwycięstw (2015, 2016, 2017)
-
10.85: o tyle sekund Walker wygrał nad Roman w 2017 r.
-
1:11: Wyścig startuje o godzinie będącej hołdem dla Tadka Błażusiaka
-
1000: Liczba miejsc w zawodach
-
2014: W tym roku Błażusiak zwyciężył pierwszą edycję