Strona główna Lekkoatletyka Karlsruhe: Niezłe wyniki Polaków w mityngu!

Karlsruhe: Niezłe wyniki Polaków w mityngu!

0

Halowy sezon lekkoatletyczny jest już w pełni, a za nami kolejny mityng, tym razem w niemieckim Karlsruhe, gdzie nie obyło się bez dobrych wyników Polaków,a co najważniejsze minimów na Halowe Mistrzostwa Europy, które za miesiąc rozpoczną się w stolicy Czech – Pradze.

W dzisiejszych zawodach biało-czerwonych oglądaliśmy tylko na bieżni. Polacy występowali tylko w biegach na 1500m oraz 3000m, jednak było ich tam aż sześcioro, przez co zaspokoili braki naszych reprezentantów w innych konkurencjach.

Bardzo dobry wynik na 1500m uzyskał Marcin Lewandowski. Polak, który dwa dni temu był drugi na 800m (w Duesseldorfie, zwyciężył tam Kszczot – przyp. aut.), dziś uzyskał trzeci czas, tracąc do zwycięzcy Turka Osbilena niewiele, bo tylko 0,6s. Lewandowski tym rezultatem wypełnił również mimimum PZLA na HME w Pradze i ma prawo wystąpić tam na dwóch dystansach z dużymi szansami.

Podobny wynik na 1500m uzyskała Angelika Cichocka, która przegrała tylko z Etiopkami Sifan Hassan (od 2013r. naturalizowana Holenderka) i Axumawit Embaye. Polka wynikiem 4:11.96 również wypełniła minimum na zbliżające się HME. Oprócz Cichockiej w biegu tym występowały również dwie kolejne Polki. Renata Pliś i Katarzyna Broniatowska zajęły odpowiednio 5. i 6. miejsce, finiszując w grupce, którą przyprowadziła Cichocka.

Kolejne podium dla biało-czerwonej padło chwilę później na dystansie dwukrotnie dłuższym. Na 3000m trzecia była Sofia Ennaoui (Polka, pochodzenia marokańskiego) i z czasem 8:53.22 również zapewniła sobie miejsce w reprezentacji na samolot do Pragi. Szybsze od niej były tylko Elena Korobkina z Rosji oraz Laura Miur z Wielkiej Brytanii.

Minimum na Mistrzostwa Europy w hali wywalczył również średniodystansowiec Łukasz Parszczyński, którey mimo że nie finiszował na podium to rezultat 7:52.50 jest wystarczający do prawa startu w Pradze.

W innych konkurencjach rozgrywanych w tej niemieckiej hali zwykle zwyciężali faworyci, ale nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich mogła być dyskwalifikacja znakomitej holenderskiej sprinterki Dafne Schippers, która po popełnionym falstarcie musiała opuścić bloki startowe. W rywalizacji kulomiotów dominację pokazali Amerykanie, którzy zajęli dwa pierwsze miejsca. Christian Cantwell pokonał o 5cm Ryana Whitinga. Niespodzianki nie było również podczas konkursu skoku o tyczce, gdzie brylujący od kilku lat Reanud Lavillenie, zwyciężył uzyskując bardzo dobry, choć średni jak na możliwości Francuza wynik 5,86 (rekord życiowy Lavillenie wynosi 6,16 i jest to rekord świata – przyp.aut.).

Przypomnijmy, że Mistrzostwa Europy rozpoczną się 6 marca i potrwają do 8 marca.

Komentarze