Strona główna Pozostałe MMA KSW 52: Scott Askham pokonuje legendę polskiego MMA, Mameda Khalidova

KSW 52: Scott Askham pokonuje legendę polskiego MMA, Mameda Khalidova [WYNIKI GALI]

0
fot: KSW

W walce wieczoru gali KSW 52: The Race, mistrz wagi średniej Scott Askham pokonał na punkty legendę polskiego MMA – Mameda Khalidova. 

 

Pełne wyniki gali oraz relacja poniżej

 

Walka wieczoru:
85 kg: Scott Askham pokonał Mameda Khalidova jednogłośną decyzją sędziów (29-28, 29-28, 30-27)

 

Podczas walki wieczoru gali KSW 52 do okrągłej klatki powrócił legendarny Mamed Khalidov i zmierzył się z groźny, fenomenalnie walczącym Scottem Askhamem.

Walka szybko trafiła do parteru, gdzie Scott kontrolował ją z góry, a Mamed kreatywnie poszukiwał technik kończących. Ostatecznie jednak żaden z nich nie znalazł sposobu na skończenie rywala i obaj spotkali się w rundzie drugiej, w której Askham ponownie szybko przyniósł bój na matę.

W ostatniej odsłonie starcia Mamed mocno zaatakował Scotta, jednak ten ponownie udanie sprowadził walkę na matę, gdzie kontrolował ją z pozycji dominującej i w taki sposób dotrwał do decyzji sędziowskiej.

Karta główna:
91,5 kg: Szymon Kołecki pokonał Damiana Janikowskiego przez TKO 3:03, runda 2

 

W drugiej walce wieczoru po raz pierwszy w historii organizacji KSW doszło do starcia dwóch medalistów olimpijskich. Były judoka i brązowy medalista w judo z Londynu Damian Janikowski stanął naprzeciwko byłego ciężarowca, złotego medalisty z Sydney, Szymona Kołeckiego.

Obaj zaczęli bardzo ostro i zdecydowanie. Przy jednej z pierwszych wymian Janikowski trafił mocno Kołeckiego i przejął inicjatywę w klatce. Wkrótce jednak walka ponownie się wyrównała. Panowie mieli coraz mniej sił, ale wykazali się ogromną determinacją, która doprowadziła ich do drugiej rundy. W tej odsłonie walki to Kołecki zachował zdecydowanie więcej sił, zaczął trafiać Janikowskiego potężnymi ciosami, po których sędzia zdecydował o przerwaniu walki.

– Pojedynek o tymczasowy pas mistrzowski KSW w wadze piórkowej
65,8 kg: Salahdine Parnasse pokonał Ivana Buchingera jednogłośną decyzją sędziów (50-45, 50-45, 50-44)

Jedną z walk wieczoru, a zarazem starciem mistrzowskim podczas gali KSW 52 był pojedynek fenomenalnego Francuza Salahdine Parnasse, w pierwszej obronie tymczasowego tytułu mistrzowskiego przeciwko niezwykle doświadczonemu i utytułowanemu Ivanowi Buchingerowi.

Francuz od początku starał się narzucić swoją taktykę w walce punktując rywala mocnymi ciosami i kopnięciami. Salahdine realizował swój plan konsekwentnie przez całą walkę, a Słowak nie potrafił znaleźć sposobu na zagrożenie Francuzowi, choć próbował sprowadzać starcie do parteru, gdzie czuje się najlepiej. Ostatecznie jednak Ivan Buchinger, rozbity i poturbowany, musiał uznać wyższość Parnasse.

70,3 kg: Shamil Musaev pokonał Grzegorza Szulakowskiego przez TKO, 1:17, runda 1

Grzegorz Szulakowski, były pretendent do pasa mistrzowskiego, podczas KSW 52 zmierzył się z  niebezpiecznym i niepokonanym Shamilem Musaevem.

Od potężnych kopnięć na wykroczną nogę rywala rozpoczął Shamil Musaev. Nagle jednak Rosjanin trafił Szulakowskiego potężnym obrotowym ciosem i rzucił się na niego, aby dokończyć dzieła zniszczenia w parterze.

56,7 kg: Karolina Owczarz pokonał Aleksandrę Rolę przez poddanie (duszenie trójkątne nogami), 4:35, runda 2

Do walki Karoliny Owczarz z Aleksandrą Rolą miało już dojść dwa razy jednak kontuzje pokrzyżowały te plany. Ostatecznie starcie nieprzepadających za sobą rywalek odbyło się podczas gali w Gliwicach.

Obie zawodniczki od początku mocno ruszyły na siebie w klatce. Szybko jednak doszło do klinczu i chwilowego uspokojenie na macie. Po jakimś czasie sędzia nakazał powrót zawodniczek na środek maty i panie ponownie rozpoczęły wymiany stójkowe, a pod koniec rundy starcie trafiło do parteru.

Początek drugiej rundy przyniósł próbę duszenia gilotynowego w wykonaniu Karoliny Owczarz. Po tym ataku to jednak Aleksandra Rola znalazła się w pozycji dominującej. Ostatecznie jednak, gdy starcie drugi raz trafiło do parteru, Karolina Owczarz poddała rywalkę duszeniem trójkątnym nogami.

70,3 kg: Artur Sowiński pokonał Viniciusa Bohrera przez TKO, 0:52, runda 1.

W czwartej walce gali KSW 51 Artur Sowiński, były mistrz KSW, podjął na swoim terenie niebezpiecznego Brazylijczyka Viniciusa Bohrera.

Niesamowitym kopnięciem już w pierwszej rundzie zakończyło się to starcie. Po kilku wstępnych wymianach, Artur Sowiński zaatakował rywala i i trafił go nogą w głowę, po czym dołożył jeszcze kilka ciosów. Brazylijczyk padł na matę, a sędzia szybko przerwał starcie.

77,1 kg: Michał Michalski pokonał Alberta Odzimkowskiego przez TKO, 4:31

W trzecim starciu gali w Gliwicach Michał Michalski powitał debiutującego w organizacji Alberta Odzimkowskiego. Panowie, którzy znają się i lubią, po zamknięciu drzwi klatki sentymenty musieli odłożyć na bok. I faktycznie tak zrobili.

Od samego początku panowie pokazali niesamowitą wojnę w klatce. Szybko też pojawiła się krew na twarzy Odzimkowskiego, który przeżył trudne chwile, gdy został trafiony potężnym ciosem podbródkowym. Przetrwał jednak i rewanżował się mocno rywalowi. Pod koniec rundy Michalski trafił mocno ponownie. Odzimkowski bronił się jeszcze, ale w końcu sędzia musiał przerwać walkę.

Karta wstępna:
70,3 kg: Maciej Kazieczko pokonał Michaela Dubois przez KO, 0:24, runda 1

Niezwykle ciekawe starcie w wadze lekkiej było drugą walką gali KSW 52. Świetny stójkowicz Maciej Kazieczko zmierzył się w nim z wywodzącym się z muay thai Michaelem Dubois.

I w tym starciu kibice nie musieli długu czekać na rozstrzygnięcie. Maciej Kazieczko błyskawicznie trafił rywala potężnym sierpem, po którym Dubois padł nieprzytomny na matę.

120,2 kg: Michał Włodarek pokonał Srđana Marovicia przez TKO, 0:34, runda 1

Od mocnego uderzenia w wadze ciężkiej rozpoczęła się gala KSW 52 w Gliwicach. Po długiej przerwie do okrągłej klatki KSW powrócił niebezpieczny Michał Włodarek, który przywitał w niej debiutującego w KSW Chorwata, niepokonanego Srđana Marovicia.

Walka rozstrzygnęła się błyskawicznie. Polak od początku ruszył na Chorwata i trafił go kilkoma potężnymi ciosami, po których Srđan padł na matę.

Komentarze