Strona główna Siatkówka Siatkarska Liga Narodów LN: POLACY Z BRĄZEM LIGI NARODÓW!

LN: POLACY Z BRĄZEM LIGI NARODÓW!

0
źródło: fivb.org

W spotkaniu o brązowy medal Ligi Narodów Biało-Czerwoni spotkali się ponownie z reprezentacją Brazylii. Polacy całkowicie zostawili w tyle wczorajsze spotkanie z Rosją (1:3) i z nową energią pokonali Canarinhos bez straty seta tym samym zdobywając brązowy krążek!

Warto wspomnieć, że po wczorajszym spotkaniu z Rosją do Polski wrócił pierwszy trener kadry, Vital Heynen. Podczas meczu z Brazylią nasz zespół prowadził Jakub Bednaruk.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Zespoły szły punkt za punkt (2:2, 4:4), aż w końcu naszym zawodnikom udało się wyrwać. Po bloku Karola Kłosa Biało-Czerwoni prowadzili już dwoma “oczkami” (7:5). Brazylijczycy dwoili się i troili żeby dognić naszych zawodników i doprowadzić do remisu, jednak nieskutecznie. Po potrójnym bloku w wykonaniu Polaków wynik wynosił już 11:8. Canarinhos widocznie nie szło w polu zagrywki, co rusz psuli serwisy i oddawali nam w ten sposób darmowe punkty (14:11). Sytuacja nie uległa zmianie po drugiej przerwie technicznej. Polacy jeszcze powiększyli przewagę i przy stanie 17:14 w miejsce Fernando Krelinga pojawił się Bruno Rezende. Zmiana wcale nie pomogła naszym rywalom. Na zagrywce pojawił się Norbert Huber i zaczął bombardować Brazylijczyków. Sytuacja wydawała się bardzo stabilna, nasi reprezentanci prowadzili już sześcioma “oczkami” i mieli prostą drogę do zakończenia tej partii na swoją korzyść (20:14). Podopiecznym Renana Dal Zotto nie udało już się zagrozić Biało-Czerwonym (23:16). Ostatnie słowo należało do Karola Kłosa, który zablokował pipe’a w wykonaniu naszych rywali (25:17).

Nasz kapitan otworzył drugiego seta szybkim atakiem ze środka siatki (1:0). Brazylijczycy szybko nas dogonili, a po błędzie w ataku Norberta Hubera nawet udało im się zdobyć skromne prowadzenie (3:4). Rywale zaczęli dobrze grać w defensywie, przez co ciężej było “dobić” się do pomarańczowego pola (5:6). Sytuacja odwróciła się o 180 stopni gdy na zagrywce pojawił się Bartosz Bednorz i zaczął bombardować Brazylijczyków potężnymi serwisami (8:6). Nasi przeciwnicy zaczęli również popełniać błędy, przez co wynik “rozjechał się” jeszcze bardziej (14:11). Kolejną serię na zagrywce zanotował na swoim koncie Kłos, odrzucił przeciwników od siatki dzięki czemu powiększyliśmy prowadzenie do 17:11. Niestety, chwila nieuwagi po naszej stronie wystarczyła, żeby Canarinhos zmniejszyli straty do jedynie dwóch punktów (20:18). Lucas dołożył ciężką, punktową zagrywkę i z prowadzenia Biało-Czerwonych nie pozostało nic (22:22). W ostatniej chwili naszym zawodnikom udało się opanować sytuację. Kropkę nad “i” ponownie postawił Biało-Czerwony blok (25:23).

Dobrze rozpoczęliśmy trzecią odsłonę, już na samym starcie zyskując drobną przewagę (2:0). Nie musieliśmy czekać na odpowiedź Canarinhos. Nim się obejrzeliśmy nasi rywale mieli na swoim koncie dwa “oczka” przewagi, głównie dzięki dobrej dyspozycji Alana (4:6). Polacy równie szybko odrobili te straty. Po asie serwisowym Kaczmarka wynik pokazywał 6:6, a po kolejnych dwóch skutecznych blokach podopieczni Jakuba Bednarka wyszli na prowadzenie (10:8). Mimo ogromnego naporu ze strony rywali Biało-Czerwonym udało się utrzymać przewagę (15:12). Na nasze nieszczęście równie szybko udało nam się stracić kontrolę nad grą i wynik kolejny raz w tym meczu wyrównał się. (17:17). W miejsce Bartosza Bednorza pojawił się Jędrzej Gruszczyński, nominalny libero. Zmiana miała poprawić skuteczność w przyjęciu, ale Brazylijczycy postanowili podać nam pomocną dłoń i co rusz psuli zagrywki. Wszystko wskazywało na to, że czekała nas kolejna nerwowa końcówka (20:20). W ostatniej chwili Polacy wyrwali się do przodu i po serii fantastycznych zagrywek Bartosza Kwolka mieli trzy punkty przewagi (23:20). Podopiecznym Jakuba Bednaruka udało się utrzymać emocje na wodzy i doprowadzić spotkanie do końca na swoją korzyść. Ostatnie słowo należało do Bartosza Bednorza, który mocno wybił piłkę po rękach brazylijskich blokujących (25:21).

Polska – Brazylia 3:0 (25:17, 25:23, 25:21)

Polska: Komenda, Kaczmarek, Kłos, Huber, Kwolek, Bednorz, Popiwczak, Muzaj, Gruszczyński, Bołądź, Janusz, Fornal, Łukasik, Wrona

Brazylia: Wallace, Leal, Lucas, Lucarelli, Flavio, Fernando, Thales, Santos, Eder, Souza, Silva, Nascimento, Gualberto

 

Komentarze