Strona główna Siatkówka Liga siatkówki kobiet LSK: Rzeszów pokonany. Siatkarki ŁKSu w finale!

LSK: Rzeszów pokonany. Siatkarki ŁKSu w finale!

0
fot: lkscommerceconlodz.pl

Siatkarki ŁKS Commercecon Łódź pewnie zwyciężyły we własnej hali drużynę Developres Skyres Rzeszów 3-0. W drugim półfinałowym spotkaniu ponownie nie dały szans rywalkom i przypieczętowały swój awans do finału Ligi Siatkówki Kobiet.

Pierwsze spotkanie zostało rozegrane tydzień temu w Rzeszowie. Mecz był bardzo zacięty i obfitował w wiele zwrotów akcji. Ostatecznie górą z tego starcia wyszedł zespół ŁKSu Łódź, który rozstrzygnął na swoją korzyść piątą partię. Zawodniczki Developresu musiały zatem liczyć na wyjazdowe zwycięstwo, aby móc jeszcze powalczyć o finał w trzecim spotkaniu, przed własną publicznością.

Spotkanie lepiej zaczęły zawodniczki z Rzeszowa (2:5), które zbudowały niewielką przewagę po błędach w ataku Moniki Bociek. Obie drużyny z dużą pewnością kończyły swoje pierwsze akcje przez co zawodniczki Developresu stale utrzymywały różnicę punktową (6:9). Przy wyniku 9:13 o czas poprosił trener Masek, a po przerwie łodziankom udało się odrobić część strat (12:14). Pogoń okazała się skuteczna, bo po ataku Aleksandry Wójcik mieliśmy już remis 16:16, a punktowa zagrywka Klaudii Alagierskiej przyniosła pierwsze dwupunktowe prowadzenie gospodyń (19:17). Gdy już wydawało się, że ŁKS pewnie zmierza po zwycięstwo w pierwszej partii (22:19) na zagrywce pojawiła się Katarzyna Zaroślińska, która posyłając dwa asy serwisowe doprowadziła do remisu 22:22. W końcówce seta świetnie jednak funkcjonował łódzki blok. Dwukrotne zatrzymanie Blagojević na lewym skrzydle pozwoliło gospodyniom zakończyć pierwszą partię wynikiem 25:23.

Na początku drugiego seta łodzianki zaprezentowały kolejne punktowe bloki i to one szybko odskoczyły wynikiem od rywalek (4:1). Chwilę później tym samym odpowiedziały rzeszowianki i doprowadziły do wyrównania (5:5). Równowaga jednak nie utrzymała się zbyt długo. Kolejne bloki ŁKSu po raz kolejny zbudowały przewagę gospodyń, które odskoczyły już na pięć punktów (12:7). Trener Lorenzo Micelli zmuszony był rotować składem, co pozwoliło nieco zmniejszyć przewagę zespołu z Łodzi (15:12). Pościg gości okazał się nieskuteczny, ponieważ łodzianki po raz kolejny zaprezentowały serię bloków (20:14). Będące na fali zawodniczki Michala Maska pewnie zmierzały po zwycięstwo w drugiej partii (23:16). Ich łupem padły także dwa kolejne punkty i zawodniczki ŁKSu były już tylko o jeden, niewielki krok od awansu do finału (25:16).

Trzecia odsłona spotkania to od początku wyrównana gra obu zespołów, a żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać choćby dwupunktowej przewagi (4:4, 7:7). Jako pierwsze tej sztuki dokonały łodzianki, które skorzystały na autowym ataku Zaroślińskiej (10:8). Wynik szybko się wyrównał, a obie ekipy wróciły do gry punkt za punkt (14:14). Dopiero skutecznie kontrująca na środku siatki Alagierska pozwoliła ŁKSowi na uzyskanie nieco większej przewagi (18:15). Będące pod ścianą zawodniczki Developresu zaczęły popełniać coraz więcej błędów w przyjęciu zagrywki, a strata do łodzianek stale się powiększała (21:16). Rzeszowianki zerwały się jeszcze do walki broniąc trzech piłek meczowych (24:22), ale ich straty okazały się być zbyt duże. Po zepsutej zagrywce atakującej gości łodzianki wygrały trzecią partię 25:22 i przypieczętowały tym swój awans do finału rozgrywek.

ŁKS Commercecon Łódź bardzo pewnie zwyciężył w tym spotkaniu. Kluczem do zwycięstwa okazał się element bloku, w którym to gospodynie wygrały rywalizację 17-6. Tym samym podopiecznie Michala Maska zameldowały się w finale, w którym zmierzą się z inną drużyną z Łodzi – siatkarkami Grotu Budowlanych.

ŁKS Commercecon Łódź – Developres Skyres Rzeszów 3-0 (25:23, 25:16, 25:22)

MVP: Marta Wójcik

ŁKS Commercecon Łódź: Bidias, A. Wójcik, Bociek, Alagierska, Efimienko – Młotkowska, M. Wójcik, Strasz (L), Kowalińska, Muhlsteinova

Developres Skyres Rzeszów: Tokarska, Witkowska, Blagojević, Barakova, Mlejnkova,  Zaroślińska – Król, Sawicka (L), Hawryła, Rabka, Rousseaux, Medyńska (L), Yaneva

Komentarze