Strona główna Siatkówka Liga siatkówki kobiet LSK: Warszawski beniaminek nadal bez zwycięstwa

LSK: Warszawski beniaminek nadal bez zwycięstwa

0

Zawodniczki Ligi Siatkówki  Kobiet  intensyfikują tempo rozgrywania spotkań, występując w ostatnim czasie dosłownie co kilka dni. Nie przekłada się to na postawę beniaminka Ligi Wisły Warszawa, która przegrywając na rozpoczęcie kolejnego weekendu z ENEA PPTS Piła, doznała już 10. porażki z rzędu.

Pierwszy set pilanki rozpoczęły bez oglądania się na rywalki. Czarowały solidnym przyjęciem i pewnymi atakami w wykonaniu Kazały. Także udanie kontratakowały po podbiciu piłek i już na początku objęły 5. punktowe prowadzenie (2:7). Kolejne akcje zawodniczek gości potwierdziły ich moc. Punktowały one po własnych udanych akcjach, a przewaga wzrosła do 7. punktów (3:10). Następnie warszawianki starały się zmniejszyć przewagę, ale mimo ambitnej gry gospodyń zawodniczki z Piły cały czas utrzymywały bezpieczną,  około 5.punktową różnicę. W końcówce seta siatkarki Enea PPTS, w której pierwsze skrzypce grały Słonecka, Ponikowska i Bednarek zagrały kilka kombinacyjnych ataków oraz staranniej pograły blokiem, bez problemu powiększając przewagę i wygrywając tego seta.

Początek drugiego rozdania przypominał pierwsze akordy potyczki. Dobre przyjęcie przyjezdnych i mało agresywna gra na siatce zawodniczek ze stolicy dala 5. punktową przewagę tym pierwszym (2:7). Siatkarki Wisły zaczęły jednak agresywniej atakować, a skutecznie odnalazł się ich blok. Dobre zagrania notowała Olczyk, punktowała Yojce i przewaga pilanek zaczęła maleć. Wreszcie na tablicy wyników pojawił się oczekiwany przez miejscowe remis 17:17. Od tej chwili jeszcze dwukrotnie odnotowana była równowaga. W końcowej fazie seta Wisła objęła prowadzenie 22:20, a następnie 23:21. W tym momencie zawodniczki z Piły wzmocniły szyki obronne, udanie skontrowały, a następnie zablokowały atak miejscowych i po raz kolejny doszło do wyrównania w tym secie (23:23). Ambitne siatkarki ze stolicy nie wytrzymały jednak temperatury finiszu w tym secie i popełniając proste błędy oddały go 2. punktami (23:25).

Trzeci set w pierwszej fazie miał wyrównany przebieg. Gospodynie objęły prowadzenie (5:4), a później wykorzystując rozluźnienie w szeregach przyjezdnych szukały wolne strefy po stronie rywalek, udanie tam atakując i zdobywając 3. punkty przewagi (8:5 i 10:7). W połowie seta było już 5. punktów zapasu (13:8). Wówczas sprawy w swoje ręce wzięła Urban, która poza znakomitym przyjęciem przebijała się przez blok rywalek. Koleżanki grały bardzo cierpliwie i warszawiankom został tylko punkt przewagi (17:16). Szymańska i Adamek widziały jednak co się może po raz kolejny święcić, wzmocniły siatkę i niebawem znów była znacząca przewaga gospodyń (20:16). Końcówka seta była emocjonująca, choć głównie przez autowe zagrywki lub ataki z obu stron. Tym razem jednak warszawianki nie dały się omamić sztuczkom przeciwniczek i wygrały tę partię 25:22, przedłużając nadzieję na korzystny wynik.

Ostatnia partia tego meczu była najbardziej zaciętą i emocjonująca, ale tylko do półmetka Do wielkiego poziomu było jednak daleko, a obie ekipy sporo punktów zdobywały po błędach przeciwniczek. Dużo było również długich wymian, które nie dawały przewagi żadnej z ekip (remisy 7:7, 10:10). Ponownie jednak dała o sobie znać Urban, a następnie Kazała. Wtedy Piła odjechała na 6. punktów (11:17). Losy meczów stołeczne siatkarki chciały jeszcze odwrócić blokiem, zmniejszając po udanych interwencjach stratę do rywalek do 3. punktów (14:17). Potem Bolimowska i Ponikowska dobrze się rozumiały w grze na siatce, a Kazała znakomicie wspierała koleżanki. Nic więc dziwnego, że przewaga przyjezdnych rosła, by w ekspresowym tempie osiągnąć 8. punktów (14:22). Pilanki kontrolowały do końca wydarzenia w tej partii i odniosły zasłużone zwycięstwo.

WISŁA WARSZAWA – ENEA PPTS PIŁA 1:3 (17:25, 25:23, 25:22, 18:25)

MVP: Aleksandra Kazała 

 

Wisła Warszawa: Adamek, Banasiak, Joyce, Niki,  Lipska, Marcyniuk, Mikołajewska, Novgorodchenko, Olczyk, Połeć, Szymańska, Urbanowicz

ENEA PTPS Piła: Baran, Bednarek, Bolimowska, Urban, Hnatyszyn, Janiszewska, Kazała, Markiewicz, Pawłowska, Ponikowska, Saad, Słonecka

Komentarze