Strona główna Siatkówka PL: Blisko niespodzianki, siatkarze VERVY Warszawa triumfują po tie-breaku!

PL: Blisko niespodzianki, siatkarze VERVY Warszawa triumfują po tie-breaku!

0
Fot. Paulina Weśniuk

W Katowicach było dziś blisko niespodzianki. Miejscowy GKS Katowice prowadził już 2:1 z ekipą VERVY Warszawa, goście jednak zdołali doprowadzić do piątej partii, z której wyszli zwycięsko. Spotkanie trwało prawie trzy godziny.

Pierwsze akcje sobotniego meczu padły łupem. Miejscowi rozpoczęli od dwóch punktów przewagi nad rywalami (3:1). Warszawianie nie czekali zbyt długo, szybko wzięli się za odrabianie strat i wyrównali wynik (4:4). Udany atak Jarosza oraz atak w aut Udrysa sprawił, że na prowadzeniu znów wyrwali się katowiczanie (8:6). Jednak po raz kolejny przyjezdni szybko wyrównali stan seta (10:10). Potem trwała dość długo wyrównana walka, żadna z drużyn nie mogła wyjść na wyższą przewagę (14:14, 17:17). Błąd Kwolka na zagrywce oraz punktowy serwis Kwasowskiego przyczyniły się do tego, że zawodnicy GKS-u znów mieli dwa oczka z przodu (19:17). Ta przewaga i tym razem nie wystarczyła, natychmiast odrobili straty. Mocna zagrywka Króla i potężny atak Kwolka spowodowały, że to goście w końcówce zdobyli zaliczkę (21:23). Ostatecznie partia padła łupem Verwy, która objęła prowadzenie w spotkaniu.

Druga partia rozpoczęła się wyrównaną grą obu ekip (2:2, 4:4). Po asie serwisowym Piotra Nowakowskiego oraz zablokowaniu Jarosza goście wyrwali się na dwa oczka z przodu (9:11). Goście dość długo utrzymywali wysoki poziom i przewagę nad gospodarzami. Błąd Udrysa w polu serwisowym i zablokowanie Kwolka sprawiły, że stan meczu znów był remisowy (16:16). Końcówka seta była znów zacięta. Po znakomitej kontrze Jarosza przewaga uzyskali miejscowi (21:19), goście z Warszawy walczyli, jak mogli, ale nie zdołali odrobić strat. Gospodarze w decydujących fragmentach powiększyli swoją zaliczkę (24:21). Odsłonę zakończył Szymura po udanej zagrywce.

Trzeciego seta nieco lepiej otworzyli przyjezdni (2:4). Po kontrataku katowiczan i ataku ze środka Szymury na tablicy mieliśmy remis (8:8). Potem oglądaliśmy długi fragment, gdy ekipy walczyły łeb w łeb. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na większą przewagę (12:12, 16:16). W końcówce seta także mieliśmy mnóstwo emocji i niesamowitych wymian. Po ataku Szymury to gospodarze mieli o jedno oczko więcej od rywali (21:20). To jednak nie był koniec emocji, przyjezdni najpierw wyrównali stan gry, a chwilę potem mieli piłkę setową (23:24).  Warszawianie nie wykorzystali swoich szans i o wyniku musiała decydować gra na przewagi. Tutaj też mieliśmy pokaz pięknych akcji obu ekip, ale z tej niezwykłej walki zwycięsko wyszli gospodarze. Po ataku Szymury katowiczanie zakończyli odsłonę i objęli prowadzenie w meczu (28:26).

Początek czwartej odsłony znów należał do zaciętych (2:2, 4:4). Po udanej kiwce Szymury to miejscowi wyrwali się na prowadzenie (8:6). Goście nie czekali długo i bardzo szybko wyrównali straty (10:10). Obicie o blok Kwloka sprawiło, że to przyjezdni tym razem zdołali wyrwać się na przewagę (11:13). Gospodarze nie zamierzali spoczywać na laurach i szybko ruszyli do walki . Po kilku akcjach na tablicy znów pojawił się remis (15:15). Kontratak warszawian oraz punkt przy własnej zagrywce sprawił, że warszawianie mieli w końcówce dwa oczka z przodu (17:19). W decydujących chwilach znów mieliśmy niezwykle akcje, walka trwała do końca. Przy wyniku (23:24) piłkę setową zdobyli goście. Zepsuta zagrywka gospodarzy zakończyła tego seta triumfem siatkarzy ze stolicy. Kibice w Szopenicach mogli zatem szykować się na tie-breaka.

Decydująca partia rozpoczęła się wyrównaną gra obu ekip (2:2). Po asie serwisowym Jarosza miejscowi wyrwać się na przewagę (5:3). Chwilkę potem gospodarze powiększyli swoje prowadzenie do trzech oczek (7:4). Skuteczne zagrywki Niemca oraz zablokowanie Jarosza sprawiły, że na tablicy pojawił nam się remis (9:9). W końcówce na prowadzenie wyszli siatkarze z Warszawy (11:13). W tych decydujących chwilach miejscowi nie mogli skończyć ataku na lewym skrzydle oraz swoją skuteczność stracił Jarosz. To wszystko wykorzystali siatkarze ze stolicy i wywieźli z Katowic dwa punkty za zwycięstwo po tie-breaku.

GKS Katowice – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa 2:3 (23:25, 25:21, 28:26, 23:25, 14:16)

MVP: Piotr Nowakowski

GKS Katowice: J. Nowakowski, Szymański, Musiał, Zniszczoł, Firlej, Jarosz, Fijałek, Buchowski, Kohut, Szymura, Drzazga, Kwasowski, Watten

VERVA Warszawa Orlen Paliwa: Kowalczyk, Kwolek, Król, Brizard, Wrona, Niemiec, P. Nowakowski, Kopyść, Grobelny, Tillie, Udrys, Kozłowski, Wojtaszek

  http://credit-n.ru/offers-zaim/creditplus-online-zaimi.html

Komentarze