PL: Wicemistrzowie Polski triumfują na własnym boisku!

8 gru 2018, 20:40

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie dzielnie walczyli dziś z wicemistrzami Polski. Faworyci pokazali jednak, że są skuteczniejszą ekipą i zwyciężyli w czterech odsłonach.

Spotkanie gospodarze rozpoczęli od dość pewnej przewagi (9:5). Przyjezdni chcąc zacząć odrabiać straty musieli ograniczyć ilość błędów własnych oraz dograć wystawę Masnego do Grzegorza Boćka. Przy zagrywce Gawryszewskiego część strat została zniwelowana (11:10), jednak cztery kolejne oczka zdobyli wicemistrzowie Polski. Po technicznym zagraniu piłki w okolice ósmego metra boiska przez Kaczmarka, kędzierzynianie wyszli na sześciopunktowe prowadzenie i wszystko wskazywało na to, że premierowa odsłona spotkania zakończy się ich zwycięstwem. Krótka seria straconych punktów, jaka przydarzyła się zawodnikom Andrei Gardiniego, ani na chwilę nie zmieniła obrazu tego seta, którego mocnym ataku po skosie zakończył Sam Deroo.

Początek drugiej partii miał podobny przebieg jak pierwszej. W okolicach szóstego punktu za sprawą dobrej zagrywki Sama Deroo miejscowi uciekli na dwa oczka. Podwójny blok Śliwki i Bieńka na Grzegorzu Boćku oraz autowe zagranie Marcina Walińskiego zmusiły trenera Marka Lebedewa do wzięcia czasu. Przyniósł on spodziewany efekt, zaraz po powrocie na boisko zawiercianie nawiązali kontakt punktowy ze swoim rywalem. Po ustrzeleniu zagrywką Śliwki oraz skończonym kontrataku przez Walińskiego na tablicy wyników był remis po 16. Brak kończącego ataku przez miejscowych oraz poprawienie skuteczności w polu serwisowym przez gości dawał im nadzieję na wygranie seta. Po zagraniu Walińskiego zrobiło się (17:20). Ostatni punkt zdobył atakiem ze środka Bartosz Gawryszewski, doprowadzając tym samym do remisu w całym spotkaniu.

Podrażnieni zawodnicy ZAKSY już od początku trzeciego seta chcieli udowodnić, że poprzednia partia była w ich wykonaniu tylko przestojem. Po niedokładnym przyjęciu zagrywki przez Walińskiego sytuacje na siatce wykorzystał Sam Deroo, dzięki czemu jego drużyna miała trzy oczka przewagi. W ekipie Jurajskich Rycerzy ponownie zaczęły mnożyć się błędy własne i z tego powodu przewaga punktowa wzrosła (10:4). Dwa bloki kędzierzynian na Boćku i Semeniuku sprawiły, że sytuacja gości stawała się trudna (17:10). Nie zdeprymowało ich to jednak do dalszej walki i przy dobrych zagrywkach Mateusza Malinowskiego zdobyli pięć punktów z rzędu. Do końca trzeciego seta zawodnicy Gardiniego nie stracili już koncentracji i po sprytnym zagraniu Śliwki wygrali go do 17.

Przyjezdni rozpoczęli seta od prowadzenia (5:8). Zatrzymanie Boćka sprawiło, że kędzierzynianie odrobili część strat, ale przyjezdni w tym fragmencie seta utrzymywali cały czas dwa lub trzy ,,oczka” przewagi (14:17). Kluczowa dla losów tej partii okazała się pomyłka w ataku Boćka oraz pojedynczy blok Wiśniewskiego na  Gawryszewskim, po których zawodnicy Gardiniego doszli swoich rywali i ponownie uwierzyli w wygraną. Zwycięzcę wyłoniła emocjonująca końcówka, w której cały czas przewagę jednego punktu mieli goście.Trzy ostatnie akcje padły łupem miejscowych, a dokładnie Sama Deroo, dzięki czemu mogli się cieszyć oni z trzech punktów

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1
(25:19, 20:25, 25:17, 28:26)

MVP: Sam Deroo

ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Kaczmarek, Wiśniewski, Śliwka, Deroo, Toniutti, Bieniek, Zatorski oraz Walawender, Koopers, Wojtowicz, Sacharewicz i Kalembka

Aluron Virtu Warta Zawiercie: Gawryszewski, Masny, Semeniuk, Rejno, Waliński, Bociek, Koga oraz Dosanjh, Swodczyk, Żuk i Malinowski

Podobne teksty

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz!
Wprowadź imię

Najnowsze

SOCIAL MEDIA