Strona główna Siatkówka PlusLiga PlusLiga: Resovia liderem!

PlusLiga: Resovia liderem!

0

W najciekawszym meczu ostatniej kolejki rundy zasadniczej PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów zmierzyła się we własnej hali z PGE Skrą Bełchatów. Jak do tej pory obie drużyny zgromadziły po 64 punkty i dzisiejsze starcie miało zadecydować o tym, kto znajdzie się na pozycji lidera. Poprzednie spotkanie obu tych drużyn zostało rozegrane w Atlas Arenie w Łodzi, a na trybunach zasiadło aż 12,5 tys. kibiców. Wówczas rzeszowianie gładko ulegli rywalom 0:3. W dzisiejszym meczu “Pasy” zrewanżowały się i po naprawdę wyrównanym meczu wygrały 3:1. Dzięki temu kończą rundę zasadniczą na pierwszym miejscu i to oni zmierzą się w fazie play-off z drużyna z Radomia.

Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze i do stanu 11:9 trzymali rywali na dystans kilku punktów. Wtedy bełchatowianie doprowadzili do remisu i od tej pory rozpoczęła się wyrównana walka punkt za punkt. W końcówce “piąty bieg” wrzuciła Skra i to ona ostatecznie wygrała pierwszą partię 25:23. Drugi set rozpoczął się podobnie jak pierwszy, jednak tym razem podopieczni Andrzeja Kowala nie pozwolili rywalom na zniwelowanie przewagi. Ta sztuka udała im się dopiero w końcówce, jednak set nie zakończył się szybko. Żadna z drużyn nie ustępowała pola i dopiero po 46 minutach partii rzeszowianie doprowadzili do wyrównania wyniku meczu. Trzeci set Resovia rozpoczęła tradycyjnie od prowadzenia. Rzeszowianie prowadzili już 20:14, jednak szybko roztrwonili przewagę i kilka akcji później na tablicy pojawił się wynik 21:21. Seta zakończył atak Nikołaja Penczewa i gospodarze wygrywali w całym meczu 2:1. Początek czwartej partii był naprawdę wyrównany, jednak na pierwszej przerwie technicznej bełchatowianie przegrywali już 5:8. Siatkarze Asseco byli nie do zatrzymania, a goście pomagali im popełniając błędy własne. Rzeszowianie pewnie zmierzali do zwycięstwa i ostatecznie rozbili podopiecznych Miguela Falaski 25:15.

MVP: Fabian Drzyzga

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 3:1 (23:25, 37:35, 25:23, 25:15)

Komentarze