Strona główna Siatkówka Puchar Polski Puchar Polski: Emocji nie zabrakło, sensacyjne rozstrzygnięcie

Puchar Polski: Emocji nie zabrakło, sensacyjne rozstrzygnięcie

0

Konia z rzędem temu, kto stawiał na tak sensacyjne rozstrzygnięcia w walce o PP w siatkówce mężczyzn. Z drugiej strony, ta dyscyplina jest nieprzewidywalna i za to właśnie ją tak bardzo kochamy.

Przed rozpoczęciem turnieju finałowego w Hali Stulecia we Wrocławiu, wśród faworytów do wzniesienia tego prestiżowego trofeum, mówiło się o głównie o ZAKS-ie Kędzierzyn – Koźle i PGE Skrze Bełchatów. ONICO Warszawa uważano za „czarnego konia”, zaś najmniej mówiono o Treflu Gdańsk. A to właśnie Gdańskie Lwy Andrei Anastasiego, pokazały pazur i wygrały to trofeum. Tym większe brawa dla żółto-czarnych, bo przecież u progu tego sezonu istniała groźba, że ten klub zniknie z siatkarskiej mapy Polski. Pewnie gdyby nie akcja #dolewamydopełna i hojność nie tylko kibiców, ale i zawodników. To tak by się stało, Przypomnijmy, że drużyna znad morza zdobyła już to trofeum po raz drugi, ostatnio w 2015 roku. Mistrz Polski do spotkania z Treflem podszedł zbyt pewny siebie i to ich zgubiło. Po raz kolejny sprawdziła się prawda, że nie grają pieniądze, a zawodnicy. Nie chcę użyć sformułowania iż ZAKSA zagrała słabe spotkanie, bo tak nie było. Po prostu Trefl zagrał dużo lepiej i awansował do finału zasłużenie. Większych emocji spodziewaliśmy się w starciu ONICO – PGE Skra Bełchatów. Ci młodzi chłopcy z Warszawy wyraźnie nie wytrzymali presji. Mają jeszcze czas na wygrywanie, ale bądźmy czujni, bo ten zespół może namieszać, w fazie play-off PlusLigi.

O słabej grze obecnego srebrnego medalisty PlusLigi, w meczu finałowym mogłaby decydować kontuzja pierwszego rozgrywającego, lecz uważam, że to nie to. Przecież Marcin Janusz został wybrany do pierwszej „6” turnieju. Tym powodem, było narzucenie swoich warunków gry przez zespół z Gdańska.

Takie, a nie inne rozstrzygnięcia dodają jeszcze większej pikanterii przed kolejnymi emocjami związanymi z walką o medale PlusLigi. Drużyna z Gdańska walczy o wejście do strefy play-off. W następnej kolejce Gdańskie Lwy jadą do Katowic, by podejmować tamtejszy GKS, który okupuje dolną część ligowej tabeli. A Skra choć  jak na razie ustępuje miejsca tylko ZAKS-ie, to musi się mieć na baczności. O kolejne punkty powalczą w najbliższą niedzielę w Hali Podpromie – zatem będzie się działo. Już teraz zapraszamy do nas na kolejne relacje, jak i na plusligowe areny by dopingować swoich idoli.

Komentarze