Strona główna Rio 2016 Rio 2016: Rosjanie nie obronią tytułu!

Rio 2016: Rosjanie nie obronią tytułu!

0

Mistrzowie Olimpijscy z Londynu, Rosjanie, nie obronią tytułu. Powalczą z reprezentantami Stanów Zjednoczonych o brązowy medal, bowiem w półfinale to gospodarze okazali się zdecydowanie mocniejszą drużyną. 

Choć pierwsza partia zapowiadała wyrównaną grę (2:2), Brazylijczycy szybko wypracowali sobie minimalną przewagę (5:3). Długie akcje pełne ofiarnych obron i widowiskowych kontrataków nie pozostawiały zgromadzonym w hali Maracanazihno kibicom wątpliwości, że finał Igrzysk Olimpijskich dla obu drużyn jest bezcenny (8:7). Po obu stronach siatki trwała koncertowa gra atakujących – świetnie spisywali się zarówno Wallace de Souza, jak i Maksim Michajłow (13:12). Całe widowisko psuły błędy Rosjan (16:14). Tymczasem gospodarze zdawali się być coraz pewniejsi w każdym elemencie (19:15). Raz uzyskanej przewagi nie zamierzali tracić (22:17). Potężnymi zagrywkami próbował jeszcze uratować sytuację swej drużyny w tej partii Igor Kliuka (24:21), na niewiele si,e to jednak zdało. Seta zakończył technicznym zagraniem Ricardo Lucarelli (25:21).

Drugą odsłonę podrażnieni Rosjanie zaczęli od prowadzenia (0:2). Podopieczni Bernardo Rezende grali jednak cierpliwie i nie zamierzali pozwolić rywalom na punktową ucieczkę (6:6). Przez jakiś czas wynik oscylował wokół remisu (10:11), choć o jeden lub dwa punkty wciąż lepsi byli aktualni jeszcze mistrzowie olimpijscy (13:14), głównie za sprawą udanych zagrań Michajłowa i Kliuki (14:16). To wszystko na nic się jednak nie zdało w zderzeniu z fatalnymi błędami własnymi Sbornej, które to pozwoliły Brazylii wyjść na prowadzenie (19:17). Wówczas to gospodarze (z Lucarellim na czele) włączyli wyższy bieg (22:18). Zwycięstwo w drugiej partii sprytnym atakiem blok-aut dał Brazylijczykom Wallace (25:20).

Nie było mowy, by przy prowadzeniu w setach 2:0 Brazylia pozwoliła sobie na rozluźnienie. Przeciwnie, przy coraz chaotyczniej grających Rosjanach gospodarze grali w pełni skupieni (5:1). Nie należy przy tym pominąć dobrej gry doświadczonego przyjmującego, Felipe Fontelesa. Z kolein po stronie rosyjskiej jeszcze bardziej doświadczony gracz, kapitan zespołu, Siergiej Tietuchin (to już jego szósty występ na IO!) starał się zmotywować kolegów do walki. Udało mu się – podopieczni trenera Władimira Alekny uporządkowali grę, co przyniosło korzyści punktowe (6:5). Zdołali nawet wyjść na prowadzenie (8:9)! Wyglądało jednak na to, że był to już ich ostatni taki zryw (13:10). Brazylijczycy nie zamierzali oddawać zwycięstwa (16:11). Wallace i spółka rozkręcali się z akcji na akcję (19:13). Doskonale funkcjonował ich blok (20:14). Pełną dominację Canarinhos w tym meczu potwierdził końcowym atakiem Wallace (25:17).

W ten sposób Brazylia wzięła na Rosjanach odwet za finał Igrzysk Olimpijskich sprzed czterech lat. W walce o złoto gospodarze zmierzą się z rewelacyjnie grającymi w Rio Włochami, w niedzielę, 21 sierpnia o 18:15 (według czasu polskiego). Z kolei cztery godziny wcześniej (o 14:30 czasu polskiego) Rosjanie rozpoczną walkę o brąz, gdzie ich rywalem będzie USA.

Brazylia – Rosja 3:0 (25:21, 25:20, 25:17)

Brazylia: Rezende, de Souza W., Lucarelli, Fonteles, Saatkamp, Souza M., Santos, Arjona, Carbonera, Guerra, da Silva M., da Silva D.

Rosja: Tietuchin, Kliuka, Grankin, Michajłow, Volvich, Wołkow A., Wierbow, Kobzar, Wołkow D., Aszczew, Bakun, Jermakov

Komentarze